Co nas zaślepia | Grzegorz Kalinowski, Śmierć frajerom. Złota maska

To ważne, by mieć motywację do działania, ale uważajmy, by nie oślepiła nas ona jak promienie słońca odbite od legendarnej złotej maski – o tym mówi nam w drugim tomie „Śmierci frajerom” Grzegorz Kalinowski. Ale nie zapomina przy okazji o zabraniu nas w świat prawdziwej przygody.

PRZEMYSŁAW POZNAŃSKI

zlota_maska2W pierwszym tomie Grzegorz Kalinowski rysował mapy: Warszawy z początków XX wieku i życia Heńka Wcisło, kasiarza, rozrabiaki, ale i – kiedy trzeba – agenta w służbie Rzeczypospolitej. Rysował ją przede wszystkim dla nas, bo nie ma wątpliwości, że on sam nie potrzebuje żadnego planu miasta, by  znajdywać nieistniejące już kamienice, mieszczące słynne knajpki, władać językiem, który przetrwał jedynie w starych podwórzowych piosenkach Pragi, czy wreszcie by widzieć zaludniające tę przestrzeń postaci – te fikcyjne i te autentyczne – jak kapitan Beniowski, Stefania i Luiza, stary PPS-owiec Tasiemka czy Szpicbródka, a w końcu i sam Witkacy. A skoro przedwojenną Warszawę Kalinowski narysował nam ze szczegółami w poprzednim tomie, to w „Złotej masce” nie tyle stawia na rekonstrukcję tego, co bezpowrotnie przeminęło, ile na akcję. O ile pierwsza część „Śmierci frajerom” była powieścią historyczną z wątkiem sensacji, o tyle część druga to niewątpliwie pełnokrwista powieść sensacyjna. Tym razem akcja rozciąga się na lata 1925-27, obejmując choćby – doskonale tu opisany – zamach majowy. Chodzimy ulicami Warszawy, ale zahaczamy też o Gdańsk, Gdynię i Zakopane, pójdziemy nawet na szczyty Tatr.

A wszystko po to, by odnaleźć tytułową „złotą maskę”. Nie dajmy się jednak zmylić tytułowi – złota maska należąca do peruwiańskich Inków jest co prawda jak najbardziej realna, pojawia się i stanowi istotny element intrygi, ale Kalinowski stosuje ten motyw także jako przenośnię. Oto skarb, za którym biegniemy tak zapamiętale, że zapominamy spojrzeć pod nogi, zapominamy, że nieostrożny krok w świeżym śniegu może wywołać lawinę.

Bo tak naprawdę osią fabuły jest w „Śmierci frajerom. Złota maska” opowieść o braku pokory, który zaślepia. Wszyscy bohaterowie tej łotrzykowskiej gawędy – od tajemniczej inkaskiej księżniczki po samego Heńka Wcisłę – zdają się zachowywać, jakby obrany cel zamieszał im w głowach. Pomijają fakty i racjonalny wywód na rzecz spełnienia wyimaginowanych ambicji. Roją nierealne marzenia o powrocie do władzy, mrzonki o miłości i mieszczańskim życiu bez wzięcia pod uwagę własnej, nie zawsze chlubnej, przeszłości. Przejawiają nieposkromnioną chciwość, nie bacząc na konsekwencje. Kwintesencją takiego myślenia jest aspirant Karol Denhel, jedna z kluczowych postaci książki. Owładnięty obsesją wsadzenia Wcisły za kratki, a przede wszystkim ambicją udowodnienia swojej przydatności w policji i – w konsekwencji – szybkiego awansu, ignoruje fakty, wymusza zeznania, goni za fałszywymi tropami, w końcu nie zważa nawet na zagrażające mu realne niebezpieczeństwo.

Tej rozgorączkowanej bandzie przeciwstawia Kalinowski pana Murakamiego – Japończyka z Zakopanego. To uosobienie wschodniego wyciszenia, człowiek również dążący do z góry obranego celu, ale ze świadomością doboru prowadzących do niego środków. To przykład realnej oceny sytuacji i podejmowania właściwych decyzji.

Dlatego „Złotą maskę” można odczytać też jako swoiste ostrzeżenie – mamy przecież do czynienia z powieścią rozgrywającą się konkretnym czasie: oto Polska świeżo zachłyśnięta wolnością, kraj, który nie zważa na to, co będzie w przyszłości, nieokrzepły, rozgorączkowany, pełen ambicji i nadziei, bez zrozumienia tego, że wciąż jest słaby, że powinien dbać o budowanie wewnętrznej siły, a nie o trwonienie w czczych rozgrywkach tego, co już ma.

Mam wrażenie, że Heniek Wcisło i Karol Dehnel pod koniec książki bliscy są zrozumienia tej prawdy – o świecie i o sobie, a przede wszystkim o swoich wyborach. Czy rzeczywiście tak się stanie, przekonam się po lekturze trzeciego tomu: „Śmierć frajerom. Tajemnica skarbu Ala Capone”.

 

Przeczytaj także: Los kasiarza | Grzegorz Kalinowski, Śmierć frajerom 

 

Grzegorz Kalinowski, Śmierć frajerom. Złota maska

Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza 2015

 

zlota_maska-dedykacja