artykuł wideo

Podróże z książką – KORDOBA | Filozofowie, Mezquita, Alkazar i Rzymianie

To miasto to wysławiał w swej poezji Luis de Góngora y Argote, a w prozie Antonio Gala. Zachwyca jedynym w swoim rodzaju meczetem-katedrą, rzymskim mostem i Alkazarem – znakami skomplikowanej historii regionu pisanej przez Wizygotów, Umajjadów i chrześcijańskich królów. Urodził się tu Seneka, tworzyli Majmonides i Awerroes. Zapraszamy na spacer z książką po Kordobie.

OBEJRZYJ FILM

¡Oh excelso muro, oh torres coronadas
De honor, de majestad, de gallardía!
¡Oh gran río, gran rey de Andalucía,
De arenas nobles, ya que no doradas!

(…)

Nunca merezcan mis ausentes ojos
Ver tu muro, tus torres y tu río,
Tu llano y sierra, ¡oh patria, oh flor de España!

O, mury pnące się ku wieżom, / W koronach z dumy i honoru! /O, Andaluzji królu, rzeko, / Z piaskiem szlachetnym, bliskim złotu! // (…) // Niech nieobecnym moim oczom / Nie będzie dane ujrzeć chwały, / Równin i gór ojczyzny mojej, kwiatu Hiszpanii! – tak w poemacie „A Córdoba” pisał urodzony w tym mieście Luis de Góngora y Argote. Ten wiersz utrwalono tu nawet w kamieniu, z widokiem na opiewaną w nim rzekę. Witajcie w Kordobie, mieście, na którym swoje piętno odcisnęły trzy kultury, trzy religie i trzech wielkich filozofów.

Kordoba została założona przez Rzymian i szybko zyskała na znaczeniu dzięki swojemu strategicznemu położeniu przy najdalej wysuniętym na północ nadającym się do żeglugi odcinku rzeki Gwadalkiwir. Rzymianie zbudowali w Kordobie świątynię i most, noszący dziś nazwę El Puente Romano. Kordoba już wtedy była kolebką pisarzy, lekarzy i filozofów. To tutaj w 4 p.n.e. urodził się Lucius Annaeus Seneca, filozof, stoik, piewca heroicznej etyki, którego filozofia wywarła znaczny wpływ na chrześcijaństwo. Seneca nie tworzył w Kordobie lecz na dworze cesarskim Imperium Romanum. Był wychowawcą cesarza Nerona, który zresztą po latach zmusił go do popełnienia samobójstwa, oskarżając go o rzekome powiązania ze spiskiem Pizona. Zostawił po sobie wiele dzieł, w tym tragedie, listy, fraszki i dialogi moralne.

Calahorra, Almodółvar i Gra o Tron

Rzymski most zbudowany został na początku I wieku, choć większość obecnej budowli pochodzi z wieku VIII, kiedy to przebudowali ją Arabowie. Przez ten most przebiegała prawdopodobnie Via Augusta, łącząca Rzym z Kadyksem. W średniowieczu na jednym z krańców mostu zbudowano wieżę Calahorra wzniesioną przez kalifat Almohadów. Pierwsze wzmianki o niej pochodzą z 1236 roku, ale otaczający ją dziś barbakan powstał w 1514 roku.

Na drugim z krańców mostu stoi Puerta del Puente. Brama stanęła w XVI wieku na pamiątkę wizyty króla Filipa II i znajduje się w miejscu poprzednich bram rzymskich łączących miasto z mostem. W XVII wieku na środku mostu umieszczono rzeźbę przedstawiającą śarchanioła Rafaela. Co ciekawe, most posłużył w 2002 roku jako plan filmowy – i to dwukrotnie: na potrzeby filmu „Carmen” Vicente Arandy oraz słynnego obrazu Pedro Almodóvara „Porozmawiaj z nią”. W 2014 roku wykorzystano most do nakręcenia kilku scen piątego sezonu serialu „Gra o tron”. To tu rozgrywały się sceny na moście w Volantis.

Młyny na Gwadalkiwirze

Tuż za mostem stały kiedyś młyny, które w ruch wprawiała spiętrzona woda. Teraz pozostały z nich już tylko ruiny. Ale na szczęście zachowały się ryciny, na których widać wygląd tego miejsca. O tym, jak młyny były ważne dla miasta świadczy fakt, że jeden z nich, pochodzący z XII wieku Molino de la Albo-lafia, znalazł się nawet – obok mostu rzymskiego – w herbie Kordoby. Ruiny tego młyna wciąż można oglądać.

Rzymskie ślady widać też w innych częściach miasta. Znajdziemy tu choćby pozostałości wspomnianej rzymskiej świątyni, która została odkryta w latach 50. XX wieku podczas rozbudowy ratusza. Nie była to jedyna świątynia, jaką zbudowano w Kordobie, ale prawdopodobnie była najważniejsza ze wszystkich. Jej budowa rozpoczęła się zapanowania cesarza Klaudiusza, a zakończyła 40 lat później, za panowania cesarza Domicjana. Przypuszczalnie była poświęcona kultowi cesarza.

Miasto wielu kultur

W złotym okresie Kordoba była prawdziwą metropolią zamieszkiwaną przez pół miliona ludzi, to mniej więcej tylu, ilu liczy sobie obecnie Poznań, a Paryż w tamtych czasach zasiedlało raptem 50 tys. mieszkańców. W X wieku Kordoba była nieformalną stolicą zachodniego islamu, ale panowała tu względna tolerancja religijna, a samo miasto było pomostem łączącym różne cywilizacje. Uczonych wabiła do miasta biblioteka kalifa Al-Hakama II, największa tego typu instytucja ówczesnej Europy, w której zgromadzono ponad 400 tys. książek. Obok siebie mieszkali tu muzułmanie, chrześcijanie i żydzi.

W średniowieczu zamieszkująca Kordobę społeczność żydowska była jedną z największych na Półwyspie Iberyjskim. Wywodziło się z niej wielu lekarzy, uczonych i filozofów, którzy zajmowali znaczące stanowiska na dworze kalifa. Najsłynniejszym jej przedstawicielem był Majmonides, rabbi Mosze ben Majmon, Rambam, żydowski filozof i i lekarz, autor najważniejszego średniowiecznego komentarza do Talmudu – „Księgi przykazań” (Sefer ha-Micwot). Sformułował tzw. Trzynaście zasad wiary, opisujących podstawy wiary judaizmu. Wiele wspólnot żydowskich włączyło ich recytację do swoich porannych modlitw. Jest wśród nich wyznanie wiary w przyjście Mesjasza: „Wierzę z całkowitym przekonaniem w przyjście Mesjasza i mimo iż może się opóźnić, oczekuję Jego przyjścia codziennie”.

Jedyna ocalała synagoga

Dzielnica żydowska została doszczętnie splądrowana w czasie zamieszek antysemickich w 1391 roku, a ostatni żydzi opuścili Kordobę sto lat później – w 1492 roku, gdy królowie kastylijscy wydali dekret wydalający wszystkich żydów z Hiszpanii. Po Żydach kordobańskich pamiątką jest synagoga, która jest jedyną ocalałą bóźnicą w całej Andaluzji. Synagoga w Kordobie została zbudowana w 1315 roku. Wchodzi się do niej z ulicy przez bramę i małe patio i następnie przechodzi do korytarza prowadzącego do głównej sali modlitewnej. Z prawej strony od korytarza znajdują się schody w kierunku galerii dla kobiet.

Po wypędzeniu Żydów w 1492 roku, budynek pełnił różne funkcje. Między innymi był to szpital dla chorych na wściekliznę, kaplica cechu szewskiego i szkoła. Wspomniany dekret o wygnaniu Żydów, zwany tez Edyktem z Alhambry, był pokłosiem nastrojów antysemickich, w tym fali antyżydowskich pogromów, których największa fala rozlała się w Hiszpanii pod koniec XIV wieku. Tysiące Żydów zginęło, a znaczną część pozostałych ochrzczono pod groźbą śmierci. Konwertytów też jednak nie zostawiono w spokoju. W 1480 roku Izabela I i Ferdynand II utworzyli Inkwizycję hiszpańską, oskarżającą przechrztów o potajemne wyznawanie judaizmu i orzekającą wobec nich kary więzienia lub śmierci. Szacuje się, że na skutek wprowadzenia dekretu z Hiszpanii wygnano pomiędzy 40 a 200 tys. Żydów. Wielu z nich przybyło wtedy do Polski. Synagoga została ponownie otwarta w 1985 roku w 850 rocznicę urodzin Majmonidesa. Sam edykt z Alhambry został formalnie odwołany przez rząd Hiszpanii zaledwie siedemnaście lat wcześniej, 16 grudnia 1968 roku.

Trzeci z filozofów

Prócz Seneki i Majmonidesa jest z tym miastem związana jeszcze jedna ważna postać. Trzecim z wielkich filozofów, związanych z Kordobą, był Awerroes – XII-wieczny arabski uczony, współczesny Majmonidesowi, którego znał. Obaj zresztą mieli wpływ na działa św. Tomasza z Akwinu. Święty katolicki Awerroesa nazywał Komentatorem, gdyż prócz tego, że zajmował się filozofią, teologią, medycyną, prawem, polityką i matematyką, swoje życie poświecił tłumaczeniu i analizie pism Arystotelesa. Z Majmonidesem podzielił los wygnańca – Awerroes za „nieprawowierne” poglądy został zesłany do Marrakeszu, Majmonides – do Kairu, ale pochowany został w Tyberiadzie.

Kordoba pamięta o wielkich synach miasta. Pomnik Seneki znajdziemy przy Puerta de Almodovar, Majmonidesa – na Plaza de Tiberiades, a Awerroesa – przy Puerta de la Luna.   

Z wizytą w Alkazarze

Podążając śladami historii trafiamy do Alcázar de los Reyes Cristianos. To dawna rezydencja królewska położona na brzegu rzeki Gwadalkiwir. Budowę twierdzy zlecił król Alfons XI w 1328 roku, na bazie wcześniejszych budowli, w tym alkazaru Umajjadów i dawnej rezydencji rzymskiego gubernatora. To właśnie z czasów rzymskich pochodzą eksponowane tu mozaiki. Większość tych mozaik została odkryta podczas wykopalisk prowadzonych na Plaza de la Corredera w latach 50. XX wieku. Datowane są na II i III wiek n.e. Wśród eksponowanych dzieł znajdują się mozaiki o tematyce mitologicznej oraz geometryczne. Znajdziemy tu też rzymski sarkofag z początku III wieku.

Po podboju miasta przez Kastylię Alkazar stał się kastylijską rezydencją królewską, To tutaj Henryk IV Bezsilny świętował swoje małżeństwo z Joanną Portugalską w 1455 roku. Alcazar był świadkiem wielkich historycznych wydarzeń. Ostatnimi monarchami zamieszkującymi Alkazar byli władcy katoliccy, czyli Izabela I Kastylijska i Ferdynand II Aragoński, którzy prowadzili stąd kampanię przeciwko Królestwu Nasrydów w Granadzie i snuli planu podboju Wysp Kanaryjskich. Z powodzeniem. W 1482 w murach Alcazaru uwięziono Abencharę, żona króla Wysp Kanaryjskich Fernanda Guanarteme, a rok później dołączył do niej także jej mąż. W tym samym 1483 roku schwytany i osadzony w alcazarze został emir Nasrydów, Boabdil. Uwolniono go po podpisaniu aktu poddaństwa wobec monarchów katolickich, przekazaniu syna Ahmeda jako zakładnika i zapłaceniu 12 000 dublonów w złocie.  Kroniki podają, że król Ferdynad lubił przemierzać konno ulice Kordoby u boku zależnych od niego monarchów Wysp Kanaryjskich i Granady. Co więcej, także tutaj, 29 czerwca 1482 roku Izabela I Kastylijska urodziła  przyszłą królową Portugalii, Marię Aragońską. 

Czas Inkwizycji

W roku 1492 monarchowie katoliccy przekazali majątek władzom kościelnym, które przekształciły go w Trybunał Świętego Oficjum czyli inkwizycji hiszpańskiej. Podobno jednym z najokrutniejszych inkwizytorów zamieszkujących Alcázar był Diego Rodríguez de Lucero , który w 1504 roku nakazał spalenie na stosie 107 osób w trakcie ceremonii auto-da-fé czyli publicznego przyjęcia wiary katolickiej w procesie inkwizycyjnym.  Ten wyrok rozwścieczył miejscową ludność, która wtargnęła do Alcázar i uwolniła ponad 400 więźniów. Lucero musiał uciekać do Sewilli. W 1812 roku, po zniesieniu Trybunału Inkwizycyjnego alcazar stał się więzieniem miejskim. 

Dziś twierdza zachwyca nie tylko architekturą, ale też wspaniałymi ogrodami. Powstały one w IX wieku, za czasów Abd ar-Rahmana II, założyciela dynastii Umajjadów kordobańskich. Ogrody nawadniane były dzięki akweduktowi, do którego wodę tłoczyły wspomniane już młyny zbudowane na pobliskiej rzece Gwadalkiwir. Za czasów Izabelii I Kastylijskiej ogrody popadły w ruine, ponieważ władczyni rozkazała… zatrzymać młyn Albolafia, którego koło jej zdaniem hałasowało tak mocno, że pozwalało jej odpoczywać. 

Ogrody Alkazaru

Dziś ogrody zajmują powierzchnię około 55 000 m 2 i znajdziemy w nim m.in. palmy, cyprysy, drzewa pomarańczowe i cytrynowe. Ogrody są podzielone na trzy poziomy: Ogród Wyższy, Ogród Środkowy i Ogród Dolny. Częścią Ogrodu Dolnego jest Paseo de los Reyes, promenada królewska, obramowaną rzędami cylindrycznych cyprysów. Znajdziemy tu kilka rzeźb królów, którzy zbudowali Alkazar, umieszczonych na postumentach ustawionych między żywopłotami. Jedna z rzeźb przedstawia Krzysztofa Kolumba z królową Izabelą i królem Ferdynandem. Nic dziwnego – to właśnie tutaj w roku 1486 Kolumb odbył pierwszą audiencję u tych władców, starając się uzyskać wsparcie dla swojej wyprawy mającej na celu znalezienie zachodniej drogi morskiej do Azji. Na poparcie musiał jednak czekać aż do roku 1492.

A skoro o Kolumbie mowa, to zapraszamy was do obejrzenia naszego filmu z Geniu, gdzie pokazujemy dom słynnego żeglarza.

Tuż obok Alcazaru biegnie Avenida del Alcázar, wzdłuż której ciągną się pozostałości murów Kordoby z ruinami wież obronnych. Szczególną uwagę zwraca Torre de Guadalcabrillas, wieża strażnicza, zbudowana w XV wieku, po rekonkwiście chrześcijańskiej, aby chronić Alkazar przed ewentualnymi najazdami. 

Meczet-katedra

Jednak w Kordobie wszystkie drogi prędzej czy później prowadzą do jednego miejsca. Najsłynniejszym zabytkiem Kordoby jest Meczet-Katedra, czyli średniowieczny muzułmański meczet, wzniesiony na miejscu starej wizygockiej chrześcijańskiej bazyliki, który zaraz po wkroczeniu do miasta chrześcijan w ramach rekonkwisty został przekształcony w kościół katolicki. O mało co, a dziś wznosiłaby się tu jakaś gotycka katedra, bo w XVI wieku biskup Kordoby chciał zburzyć istniejącą świątynię i na jej miejscu wybudować bazylikę katolicką, na szczęście planom tym sprzeciwił się cesarz Karol V.

Jednak nawet rzymski cesarz musiał pójść na kompromis z kościołem i zgodził się na to, by w samym sercu świątyni zbudowano nową kaplicę główną, która wyraźnie burzy harmonię wnętrza. Gdy monarcha odwiedził Kordobę powiedział słynne słowa: „zburzyliście coś unikalnego, a zbudowaliście coś, co można zobaczyć wszędzie”.

Literatura Kordoby

Zanim wejdziemy do meczetu-katedry, rozglądamy się po Patio de los Narranjos. czyli dziedzińcu drzew pomarańczowych. To pozostałość dziedzińca ablucji meczetu Abd ar-Rahmana I, który służył również jako miejsce do nauki oraz prowadzenia spraw sądowych. Pierwsze wzmianki o obecności tu drzew pomarańczowych pochodzą z 1512 roku. To dobry moment, żeby powiedzieć kilka słów o książkach związanych z Kordobą.

Szukając w Kordobie literackich śladów, warto wspomnieć, że w 1561 roku w tym mieście urodził się Luis de Góngora y Argote, hiszpański poeta, jeden z czołowych przedstawicieli europejskiego baroku, kapelan króla Filipa III. Do jego najważniejszych dzieł należą „Soledades” i „La Fábula de Polifemo y Galatea”.

¡Oh bella Galatea, más süave
que los claveles que tronchó la aurora;
blanca más que las plumas de aquel ave

(...)

¡Oh tú, que en dos incluyes las más bellas!


„O, Galateo, łagodniejsza / niżli goździki zerwane rankiem; / niż ptasie pióra bielsza // (…) // Ty, która najpiękniejsze łączysz w sobie cechy!” – czytamy w „La Fábula de Polifemo y Galatea”.

Choć się tu nie urodził, to Kordobę za woje miasto uważa też Antonio Gala, pisarz, który za swoją pierwszą powieść „Szkarłatny manuskrypt” zdobył nagrodę Premio Planeta. To opowieść o dokumencie, skrywającym tajemnice Boabdila, ostatniego sułtana Granady. Książka opowiada o zagładzie baśniowego świata hiszpańskich Maurów. Gala jest też m.in. autorem powieści „Turecka namiętność”. O Boabdilu więcej opowiemy wam w filmie z Grenady.

Łuki meczetu

Meczet w Kordobie zwany po hiszpańsku La Mesquita pochodzi z VIII wieku. To jeden z najbardziej znanych meczetów na świecie, głównie dzięki budzącemu respekt wnętrzu z charakterystycznym lasem łuków i kolumn. To też jednocześnie największy były meczet w Europie, bo jego powierzchnia to około 23000 m kw. Ale warto spójrzeć w górę! Zobaczycie podwójne arkady, charakterystyczne właśnie dla meczetu w Kordobie. Zaprojektowano je w ten sposób, by podwyższyć sklepienie, a pomysł zapożyczono z akweduktów rzymskich w Meridzie i Segowii. Klincom łuków nadano na przemian kolor biały i czerwony, co sprawia, że cała konstrukcja nabiera lekkości. Dekoracje meczetu pochodzą z przebudowy dokonanej w 961 roku przez Hakama II i nawiązują do tradycji meczetów umajadzkich w Jerozolimie i Damaszku.

Pierwszy budynek postawiono tu na planie kwadratu o boku 70 – miał powierzchnię około 5000 m kw. Sala kolumnowa zawierała 110 kolumn pochodzących z budowli starożytnych i okresu panowania Wizygotów. Za panowania Abd ar-Rahmana II w latach 832-848 dokonano poważnej rozbudowy meczetu. Wnętrze powiększono bowiem dwukrotnie, by kilkadziesiąt lat później za Abd Ar Rahmana III jej powierzchnię zwiększyć jeszcze bardziej. Po raz ostatni powiększono salę modlitw latach w latach 987-990. Po tych przebudowach wielki meczet liczył 544 kolumny. Dziś w niektórych miejscach da się dostrzec ślady pierwszego meczetu i kolejnych etapów jego rozbudowy, bo zmienia się wygląd kolumn, łuków, a nawet poziom podłogi.

Mihrab w maksurze

Maksura, czyli kaplica do użytku kalifa, oddziela najświętsze miejsce od reszty sali modlitw. Kryje ona mihrab, czyli niszę modlitewną ze sklepieniem w kształcie muszli. Wsparte jest ono na sześciu wielolistnych ślepych łukach. Wejście do kaplicy ma kształt podkowiastego łuku, który wkomponowano w czworokątne obramowanie, ozdobione wykaligrafowanym w piśmie kufickim cytatem z Koranu, zapisanym złotymi literami na niebieskim tle.

Niektórzy są zdania, że mihrab meczetu nie wyznacza dokładnego kierunku qibli, a więc kierunku,  w którym muzułmanie powinni zwracać się podczas modlitwy, ponieważ budynek postawiono na fundamentach z okresu rzymskiego i wizygockiego. W stambulskiej Hagia Sofia, która też nie była oryginalnie meczetem, radzi się pielgrzymom, by włożyli palec do otworu w jednej z kolumn i symbolicznie pomogli obrócić się budynkowi we właściwą stronę. o ciekawe, w kordobańskim meczecie także znaleźć można kolumnę z otworem, akurat pasującym na kciuk.

Od Villaviciosy do kaplicy Królewskiej

W 1236 Kordobę zajął Ferdynand III Święty, król Kastylii i przekształcił meczet w katedrę p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Główną kaplicą nowej chrześcijańskiej świątyni była pierwotnie kaplica Villaviciosa. Pierwsza ceremonia katolicka odbyła się właśnie w tym miejscu, 29 czerwca 1236 roku. Obok znajduje się Kaplica Królewska, ukończona pod koniec XIV wieku. Istniały teorie, że jej budowę rozpoczął Alfns X Mądry, który chciał w niej być pochowany. Nie ma jednak żadnych dokumentów, które by to potwierdzały. Ostatecznie kaplica służyła jako zakrystia dla kaplicy Villaviciosa.

Elementy chrześcijańskiego wystroju widać w La Mezquicie na każdym kroku, ponieważ ulokowano tu wiele wolno stojących ołtarzy i pełnych przepychu kaplic. Jedną z nich jest Capilla del Sagrario, czyli kaplica Tabernakulum. Jej budowę rozpoczęto w 1578 roku. Kaplicę zbudowano na planie prostokąta i przykryto gotyckim sklepieniem żebrowym. Freski w Kaplicy Tabernakulum są prawdopodobnie najważniejszym przykładem malarstwa ściennego w całej Andaluzji . ​​Namalował je włoski artysta Césare Arbasia w 1586 roku. Malowidła pokrywają tu każdy fragment – nie tylko ściany czy sufit, ale nawet zaadaptowane do potrzeb wnętrza charakterystyczne dla meczetu podwójne łuki. W ołtarzu głównym – oprócz ozdobnego tabernakulum znajdziemy m.in. obrazy przedstawiające króla Dawida i proroka Izajasza, a także Ostatnią Wieczerzę. To także działo Cesare Arbasii.

Kaplica Główna i ekskomunika

Nawet jednak przepych Kaplicy Sagrario nie jest nas w stanie przygotować na szok, jakim jest wyrastająca nagle w sercu meczetu Kaplica Główna, czyli kościół zbudowany w XVI wieku, w miejscu wyburzonej w tym celu części budowli muzułmańskiej. Na prostokątnym obszarze o długości 75 metrów i szerokości 37,5 metra zaprojektowano świątynię na planie krzyża łacińskiego z trzema nawami, przedsionkiem i zakrystią. W ołtarzu głównym zbudowanym z różowego marmuru z Cabry znajdziemy obrazy autorstwa Antonia Palomino, przedstawiające m.in. alegorię Wiary i Nadziei. W centrum znajdziemy obraz Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny. Na szczycie kolumn umieszczono wizerunki świętych Piotra i Pawła.

Rozbiórka tej części meczetu, gdzie planowano postawić Kaplicę Głowną, rozpoczęła się 29 kwietnia 1523 roku. Wzbudziło to dezaprobatę rady miejskiej, na której członków nałożono jednak ekskomunikę. Ostatecznie kara ta została cofnięta, ale prac nie wstrzymano. Kierujemy się ku wyjściu z meczetu-katedry, przez chwilę jeszcze zatrzymując się, by podziwiać zgromadzone tu przez stulecia artefakty.

Na szczycie dzownnicy

Nie opuszczamy jednak samego katedralnego kompleksu, bo ważnym obiektem jest tu imponująca dzwonnica, wnosząca się nad Puerta del Perdón, czyli Bramą Przebaczenia – głównym wejściem do Patio de los Naranjos. Wyobraźcie sobie, że pierwotnie tu stał minaret, wzniesiony jeszcze za czasów Abd ar-Rahmana III w X wieku – został on jednak uszkodzony pod koniec XVI wieku w wyniku burzy lub trzęsienia ziemi. To wtedy postanowiono przebudować go na dzwonnicę, która jednak posiadała sporo konstrukcyjnych wad.

W połowie XVII wieku architekt Gaspar de la Peña wzmocnił wieżę i zmodyfikował jej pierwotny wygląd. Dodał nową kopułę, na zwieńczeniu której umieścił figurę Archanioła Rafaela, autorstwa Pedra de la Paz i Bernabé Gómeza del Río. W 1727 roku i ta wieża została zniszczona w wyniku kolejnej burzy, a potem raz jeszcze w wyniku wielkiego trzęsienia ziemi z epicentrum w Lizbonie w 1755 roku. Pierwotny minaret mierzył 47 m. Obecnie dzwonnica ma wysokość 54 m. Jest najwyższą konstrukcją w mieście.

Mury meczetu

Świątynię i dziedziniec otacza wysoki mur, w którym uwagę zwraca choćby brama Świętego Sebastiana, zwaną też Bramą Wezyrów lub Bramą św. Szczepana, na której widać najstarsze elementy muzułmańskiej dekoracji architektonicznej w Hiszpanii oraz pierwszy arabski napis na całej budowli, datowany na rok 855. Z kolei na zewnętrznej północnej ścianie znajdziemy obraz Virgen de los Faroles z 1928 roku, który zastąpił wiszący tu wcześniej ołtarz i obraz niepokalanego poczęcia strawiony w pożarze. Choć tak naprawdę dziś wisi tu kopia obrazu, bowiem oryginał w obawie przed kolejnym pożarem przeniesiono do muzeum.

Wmontowanie katedry w środek meczetu budziło i wciąż budzi kontrowersje. Nie zmienia to faktu, że budowla jest dziś jedynym w swoim rodzaju połączeniem stylów, stanowiącym świadectwo burzliwych dziejów regionu. Także z tego powodu świątynia przykuwa wzrok i zaciekawia. I to nawet wtedy, gdy ma się ją przez wiele dni na wyciągnięcie ręki. Dosłownie, bo nasz hotel stał tuż przy murach budowli po drugiej stronie wąskiej uliczki, a okna pokoju zwrócone były ku głównemu wejściu do katedralnych ogrodów. Mogliśmy dzięki temu podziwiać także iluminacje towarzyszące nocnym pokazom światło i dźwięk.

Kościół w miejscu cyrku

Kordoba to jednak nie tylko stare miasto. Za murami znajdziemy miasto nie mniej olśniewające niż to z czasów średniowiecza. Zachwyca szczególnie Plaza de las Tendillas, czyli plac wyznaczający granicę między historycznym centrum a dzielnicą handlową miasta. Znajdziemy tu m.in. Pomnik Wielkiego Kapitana, czyli Gonzala Fernándeza de Córdoby, dzieło rzeźbiarza Mateo Inurrii. 

W tej części miasta znajdziemy też ciekawe budowle sakralne. Zaglądamy najpierw do Koscioła San Pablo. Zaciekawia nas bowiem jego barokowe wejście od strony ulicy Capitulares z kolumnami salomońskimi i niszą z wizerunkiem św. Pawła. Obecny kościół i nieistniejący już klasztor San Pablo zostały wzniesione na miejscu dawnego rzymskiego cyrku, zastąpionego potem pałacem Almohadów, a w końcu klasztorem dominikanów.

Tam, gdzie ukazał się Archanioł Rafael

Zaglądamy też do Iglesia del Juramento de San Rafael. Stoi w miejscu, w którym, jak się uważa , Archanioł Rafał ukazał się ojcu Roelasowi w 1578 roku, przysięgając strzec miasta. Pod koniec  XVIII wieku zainicjowano zbiórkę pieniędzy na cele społeczne, aby sfinansować budowę świątyni zaprojektowanej przez Vicente Lópeza Carderę. Świątynia została ostatecznie konsekrowana w 1806 roku. Jest ona siedzibą kanoniczną Bractwa Uniwersyteckiego (Kordoba) i Bractwa San Rafael, Kustosza Kordoby.

W ołtarzu głównym znajduje się przedstawienie Archanioła Rafaela, datowane na 1735 rok. W kościele znajdujemy tu też repliki takich relikwii jak korona cierniowa, bicz oraz gwoździe, którymi przybito Jezusa do krzyża.

Cuda w Kordobie

Opuszczamy Kordobę. Podobnie jak bohaterki powieści Eleny Medel „Cuda”. Te pisarkę poznaliśmy zresztą osobiście, wywiad z nią znajdziecie na naszym kanale YouTube, a recenzję książki na portalu. To opowieść o zderzeniu sił tak potężnych jak władza, pieniądze czy historia z czymś tak intymnym i pozornie słabym jak zaimek dzierżawczy „moja”, „mój”. To opowieść kameralna, rozpisana na zaledwie dwie główne postaci, na Maríę i Alicię. Tę pierwszą poznajemy w 1969 roku, gdy rusza z czasem z Kordoby do Madrytu. Ta druga przemierza wiele lat później dokładnie tę samą drogę, choć z zupełnie innych przyczyn. To wyjście z domu, zamknięcie za sobą drzwi, podróż, symbolicznie zwiąże ich losy.

My też kończymy nasz spacer po Kordobie śladami niepowtarzalnej historii tego miasta, którą dostrzec można na każdym kroku. Jeśli podobał się Wam nasz film, polubcie go i zasubskrybujcie kanał. Zapraszamy was też do obejrzenia innych filmów: wywiadów, recenzji i spacerów śladami literatury i szerzej – kultury, w tym rejsu po Morzu Śródziemnym z zawijaniem do takich portów jak Marsylia, Genua, Palermo, Valetta i Barcelona oraz m.in. po Malborku śladami Pana Samochodzika, Warszawie śladami „Lalki”, ale też po Paryżu, który zwiedzaliśmy z Sylwią Zeinetek, czy po Sztokholmie czy Helsinkach śladami prozy Stiega Larssona i Vincenta V. Severskiego. Do zobaczenia.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej