Byłem tu, przy skrzynce na listy, odłączony od świata, byłem na prywatnej rozmowie z autorami – o wrażeniach z lektury „Literatury na Świecie” pisze Jarosław Banaś.

Zacząłem czytać przy skrzynce na listy i tak zostałem, na jakiś czas. Po paru godzinach oderwałem się, by zapalić światło na klatce schodowej. Dawno nie spotkałem się z tak ożywczą dawką myśli przedstawionych w druku. Właśnie w druku, tym się zdecydowanie wyróżnia „Literatury na Świecie”, bo trzeba zadać sobie mały wysiłek, by nie czytać na skróty elektronicznie, tylko obcować z papierem. Gdybym miał tekst w telefonie, już bym go polubił i odłożył na później. A tak cały akt czytania od rozerwania opakowania do trwania w pionie przy skrzynce na listy dokonał się niejako poza obowiązującym obiegiem. Byłem tu, przy skrzynce na listy, odłączony od świata, byłem na prywatnej rozmowie z autorami.
Dwie dygresje.
Po pierwsze dotycząca otwierającego tekstu miesięcznika. To jest genialne.
Heinrich von Kleist „O stopniowym kształtowaniu myśli w trakcie mówienia” (przełożył Mateusz Falkowski). Cytat: „Już widzę, jak robisz wielkie oczy i odpowiadasz mi na to, że w młodości radzono ci, byś nie mówił o niczym, jak tylko o rzeczach, które zdołałeś pojąć”.
Obecnie w tym powszechnym mówieniu, w tym sztucznym napięciu, warto uświadomić sobie, że to już nie mówienie jest, że to już nie o rozmowę chodzi, tylko o narracyjny bełkot w którym sprawniej tokujący zagłusza myślącego i mówiącego. Von Kleist napisał o tym dostatecznie wcześnie, by się przed bełkotem uchronić, ale udało się to nielicznym. Pozostali zostali zgodnie z opisaną procedurą skutecznie zagłuszeni.
Po drugie.
Luis Aragon „Krytyka syntetyczna” (przełożył Mateusz Kwaterko). Cytat: „Marcel Proust, Pastisze i rozmaitości. Cóż za maszynotypista! Autor równie zręcznie obsługujący maszynę do pisania „Balzac”, jak urządzenia innych firm, takich jak „Faguet” lub „Saint-Simon”. Zabawa ta mogła ześlizgnąć się w prostactwo…”
W tym powszechnym pisaniu o wszystkim dla wszystkich już nie wystarczy być zręcznym maszynotypistą. Rynek, bazar, bazarek podbijają maszyny samopiszące, którym maszynotypiści nadają jakiś bliżej nieokreślony kierunek podążania. Podążania za rynkiem, bazarem, bazarkiem na którym można wystawić wytworzone maszynotypy. Więc znowu przenikliwość i przewidywalność Aragona wbija w podziw.
To powoduje, że trwanie z „LnŚ” przy skrzynce na listy utrzymuje elitarne kluby myśli w dobrej formie, a samo zastygnięcie czytającego jest dobre.
Notka zachęcająca.
LITERATURA NA ŚWIECIE 01-02/2025 [642-643]
27 wybitnych autorów (zacytowałem tylko dwóch), 416 stron czytania.

