recenzja

Marzyciele | Maria Paszyńska, Warszawski niebotyk [recenzja]

Stawianie pierwszego stołecznego drapacza chmur staje się w powieści Marii Paszyńskiej symbolem marzeń wyrastających ponad przeciętność – czasem dających imponujące efekty, innym razem boleśnie złudnych. O „Warszawskim niebotyku” pisze Przemysław Poznański.

To panoramiczna opowieść o nieistniejącym świecie – o dającej się dziś odnaleźć zaledwie w okruchach Warszawie lat 30. XX wieku – ale zarazem o świecie bardzo nam bliskim, bo zbudowanym z rozpoznawalnych pragnień, marzeń, miłości i rozczarowań. Maria Paszyńska – autorka bez reszty skupiona w swej twórczości na Historii – ma bowiem talent do takiego budowania literackich światów, w których doskonale udokumentowane tło epoki nie przytłacza opowieści o ludziach. Narracji w jakimś sensie uniwersalnej, choć zawsze zakotwiczonej w danym miejscu i czasie.

Tym zakotwiczeniem będzie tu zarówno budowa siedziby Prudentiala – wówczas najwyższego budynku stolicy – ale i specyficzna obyczajowość epoki z pozostałościami idei klasowości, nieprzekładalna właściwie na realia współczesne. Podobnie zresztą jak istotna dla fabuły wielokulturowość przedwojennej Polski, owego tygla narodowości i religii, dziś praktycznie nieodtwarzalna. A właśnie wszystko to dla powieści Paszyńskiej będzie miało znaczenie, bo dostajemy co prawda powieść o marzycielach, ale wrzuconych w świat, który – także z powodu swoje specyfiki –  nie każde z marzeń pozwoli spełnić.

Cukiernik i profesor

W tej opowieści śledzimy losy dwu rodzin. To Starczewscy i Zasławscy. Nestorem pierwszego z rodów jest Antoni, jeden z najbardziej znanych warszawskich cukierników, drugiego – profesor Stanisław Zasławski, przyjaciel Stefana Bryły (postaci autentycznej), za pośrednictwem którego poznawać będziemy raz po raz tajniki budowy niebotyku. Rozgrywająca się na tym poziomie opowieść przeniesie się jednak szybko o pokolenie dalej, by ukazać nam perypetie, jakie staną się udziałem synów tych rodów,  młodych ludzi wchodzących w dorosłość – przeżywających pierwsze zawodowe sukcesy, pierwsze zauroczenia, ale i doświadczających pierwszych strat.

Andrzej Zasławski, student politechniki i Wojtek Starczewski, adept cukiernictwa, zakochają się w siostrach, których ciotka z trudem jest w stanie wyobrazić sobie ich zamążpójście za kogoś spoza szlachty. Jan Zasławski zdobędzie upragnioną praktykę w kancelarii adwokata Koronowskiego, ale ulokuje uczucia w kobiecie, w której zakochiwać się nie powinien, Tadeusz Zasławski zacznie odnosić sukcesy w piłce nożnej, ale jego życie się zmieni, gdy podczas spotkania u znajomych pozna piękną dziewczynę. Te gwałtowne, bo pierwsze uczucia, przypisane bohaterom z racji wieku, staną się właściwym punktem wyjścia dla opowieści o ludziach, którzy wciąż jeszcze wierzą w to, że nie ma rzeczy niemożliwych.

Dojrzałość i dorastanie

Podszyta radością marzycielskość nie jest przypisana tylko młodym. Wystarczy posłuchać jak w cukierni Starczewskiego podnieceni Zasławski i Bryła przerzucają się opowieściami o tym, jak wyglądać będzie Prudential, jak ciekawą jest konstrukcją architektoniczną i jak zachwycać będzie oczy warszawiaków jasną elewacją oraz niespotykaną wysokością. Ich marzenia, choć wznoszące pod nieboskłon, idą jednak w parze z życiową dojrzałością, mają więc szansę się spełnić. Czy jednak będzie tak samo w przypadku następnego pokolenia, młodych ludzi, którzy z racji wieku pozwalają sobie na marzenia bez liczenia się z realiami?

Bohaterowie Paszyńskiej żyją w zamkniętych światach, nie dostrzegają więc często złożoności otaczającej ich sytuacji. A przecież wystarczy wspiąć się na ostatnie piętro niebotyku, by dojrzeć, że istnieją różnice, których nie da się zniwelować. Doświadczy tego wcześniej Berek Stein, przyjaciel Jana i Tadeusza, a odebrana przez niego lekcja nie będzie w powieściowej rzeczywistości ostatnim bolesnym doświadczeniem. Wszystkim bohaterom przyjdzie zmierzyć się ze zdarzeniami, które znacząco zmienią ich życie i sprawią, że będą musieli z dnia na dzień dorosnąć. 

Blask i cień

 „Jeżeli rozglądasz się za chałą, uważaj, możesz stracić swój kawałek chleba” – słyszymy tu w pewnym momencie. Nie chodzi o to, by rezygnować z marzeń – te wszak czasem się spełniają, wyrastając ponad miasto jak wieżowiec przy placu Napoleona. Rzecz w tym, by pamiętać, że to, co z jednej strony lśni w blasku słońca, z drugiej strony rzuca długi cień. Marzenia – zdaje się mówić nam autorka „Warszawskiego niebotyku” – często sięgają chmur, ale czasem ciemne chmury potrafią je przykryć.

Powieść Marii Paszyńskiej jest opowieścią właśnie o takich marzeniach i marzycielach. Ale i o dojrzewaniu do zrozumienia, że czasem nie da się mieć wszystkiego, że niektóre marzenia udaje się spełnić, ale inne bywają jedynie mirażem, za którym nie warto ganiać. Bo przecież nie zawsze i nie każdemu – mimo najszczerszych chęci – udaje się zbudować imponujący drapacz chmur.

Maria Paszyńska, Warszawski niebotyk
Wydawnictwo Filia, Poznań, 5 lutego 2025
ISBN: 9788383579818

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej