Zarówno w czerpiącym z prawdziwych wydarzeń wątku historycznym, jak i w opowieści rozgrywającej się współcześnie, Ewelina Miśkiewicz stawia bohaterów „Gniazda sierot” w sytuacjach, które pokażą jak cienka jest linia między życiem a śmiercią. I jak niewiele trzeba, by zwykły człowiek stał się oprawcą. Ale pokaże też, że nawet gdy nie sprzyjają temu okoliczności, można starać się zachować człowieczeństwo.

Są co najmniej dwa powody, dla których warto sięgnąć po tę książkę. Pierwszym jest umiejętność autorki znajdowania w obu tych warstwach – historycznej i współczesnej (przy wszystkich różnicach dotyczących opisywanych okoliczności) – podobnych emocji, podobnych ludzkich postaw oraz sytuacji, które zmuszą bohaterów do podejmowania najtrudniejszych wyborów.
Drugim z powodów jest autentyczna historia tytułowego „Gniazda sierot”, a więc prowadzonego w czasie II wojny światowej przez siostry zakonne ośrodka dla dzieci w Turkowicach na Lubelszczyźnie, w którym znalazły schronienie sieroty z rodzin, polskich, ukraińskich i żydowskich. Ośrodka niezwykłego – co autorka doskonale pokaże w książce – bo gwarantującego swoim wychowankom (przynajmniej do czasu) nietykalność, nawet podczas antysemickiej nagonki prowadzonej przez niemieckiego okupanta. Po wojnie Instytut Yad Vashem w Jerozolimie wyróżni za to zakonnice tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.
Najtrudniejszy wybór
Ale początek tej powieści sięga do zdarzeń, które wydarzyły się bardziej na Wschód od dzisiejszych granic naszego kraju i do dziś kładą się cieniem na relacjach polsko-ukraińskich, a więc do rzezi na Wołyniu. Jest rok 1943, gdy polsko-ukraińskie małżeństwo, Piotr i Ludmiła, zdają sobie sprawę, że to ostatni moment, by podjąć próbę uniknięcia losu tych osób – często im bliskich – które już straciły życie w konflikcie na tle narodowościowym. Konflikcie dla wielu niezrozumiałym, bo przecież w jednej chwili zaciekłym wrogiem stawał się dawny sąsiad, kolega, przyjaciel, nawet krewny. Dotyczy to zresztą obu stron, o czym autorka nie omieszka wspomnieć, przypominając choćby zbrodnię w Sahryniu, gdzie Armia Krajowa i Bataliony Chłopskie wymordowały cywilną ludność ukraińską. Nacjonalizm bardzo łatwo bowiem wsącza się w ludzkie serca, gdyż daje przyzwolenie na przemoc.
Rzecz w tym, że w przypadku Ludmiły i Piotra prawdopodobnie jest już za późno, by uratować całą rodzinę, bo wspólnie nie zdołają ominąć patroli UPA. A to oznacza, że małżeństwo postawione zostanie wobec najtrudniejszego wyboru: musi zdecydować, kto z nich zostanie we wsi, a kto spróbuje ucieczki. Szybko dochodzą do wniosku, że jeśli komuś może się to udać, to jest to ich syn, Jaś. Tylko on ma szanse wydostać się z Wołynia i szukać pomocy w odległym „Gnieździe Sierot”. O ile oczywiście posłucha rady ojca, ostrzegającego, że gdy spotka w lesie podczas wędrówki dzikie zwierzęta oraz ludzi, powinien wystrzegać się przede wszystkim tych drugich.
Ostoja w Hrubieszowie
Tak autorka wprowadza do powieści wątek historyczny. Ale tytuł powieści Eweliny Miśkiewicz rozumieć można szerzej i odnieść również do wątku współczesnego, którego bohaterką jest Małgorzata, psychoterapeutka, ale i kobieta po przejściach, zdradzona przez męża, z którym właśnie się rozstała w dość burzliwych okolicznościach. Pewnym rodzajem ucieczki od codzienności staje się dla niej możliwość wyjazdu do Hrubieszowa, gdzie się na jakiś czas się przenosi, by zaopiekować się 90-letnią babcią. Na co dzień ze staruszką mieszka siostra Małgorzaty, Tamara. Tę jednak dotknęła właśnie osobista tragedia: w Kanadzie niepodziewanie zmarł jej mąż. Kobieta musi więc odebrać jego prochy.
Mieszkanie babci stanie się więc w jednej chwili kolejnym „gniazdem sierot” – ostoją osób zranionych przez los, przez innych ludzi, osamotnionych, a przecież wspierających siebie nawzajem. Splot zdarzeń sprawi, że Małgorzacie przyjdzie – może po raz pierwszy w życiu – spędzić z babcią na tyle dużo czasu, by mieć szansę na wysłuchanie historii jej życia, na zagłębienie się tym samym w rodzinną przeszłość.
Przeczytaj także:
Dać się omamić złem
Nie będzie dla nas niespodzianką, że wątek historyczny prędzej czy później splecie się ze współczesnym. Jeśli coś zaskoczy i porazi, to może najbardziej pokazana tu po wielokroć łatwość, z jaką człowiek pozornie dobry jest w stanie przeistoczyć się w potwora, stać się bezwzględnym oprawcą. Wystarczą zadawnione niesnaski, wystarczy poczucie bezkarności, odrobina władzy podsycana pogardą. Jak na dłoni ujrzymy więc całe zło, bestialstwo jakie może nosić w sobie człowiek.
Ludmiła, bohaterka wątku historycznego, powie w pewnym momencie: „Są tacy jak my, którzy potrafią odróżnić dobro od zła, ale niektórym podoba się to zło, dają się nim omamić”. I rzeczywiście – Ewelina Miśkiewicz pokaże, jak łatwo zło zaraża ludzi. Widzimy to choćby w szczególnie wstrząsającej scenie, pokazującej łatwość, z jaką przejmuje się retorykę nienawiści, chwyta za broń, z myślą o tym, że idzie się zabijać kogoś, kogo nazwano wrogiem. Jak łatwo zostać zindoktrynowanym, szczególnie, gdy ma się kilkanaście lat i jest się samemu dotkniętym traumą wynikającą z wojennej przemocy. Wtedy wystarczy jeden krok, by zwrócić się przeciw tym, którzy niczym nam nie zawinili, a nawet okazali pomoc. Krok, po którym może nie być już odwrotu.
Zło i dobro
Jest też w powieści cały wątek zła, które wydarza się współcześnie. Przy zachowaniu wszelkich proporcji autorka, za jego pomocą, pokazuje nam w mikroskali, że bezinteresowna chęć krzywdzenia innych drzemie w człowieku zawsze. Małgorzata doświadczy tego na własnej skórze, przyjdzie jej zmierzyć się z bezwzględnością i cynizmem kogoś, kogo miała prawo chwilę wcześniej uważać za najważniejszą osobę w swoim życiu.
Bo „Gniazdo sierot” nie jest tylko opowieścią o konkretnym historycznym zdarzeniu, ale o ludzkich postawach w ogóle – o drzemiącym w ludziach złu, ale – i wybrzmiewa to w „Gnieździe sierot” z całą mocą – także o pokładach dobra, które nawet w niesprzyjających okolicznościach niektórzy z bohaterów są w stanie w sobie odnaleźć. Nawet ryzykując przy tym własnym życiem.
Obejrzyj recenzję
Ewelina Miśkiewicz, Gniazdo sierot
Wydawnictwo Szara Godzina, 11 września 2024
ISBN: 9788367813549
A thin line between life and death | Both in the historical plot, which draws on real events, and in the story set in the present day, Ewelina Miśkiewicz puts the characters of “Gniazdo sierot” (Nest of Orphans) in situations that will show how thin the line between life and death is, and how little it takes for an ordinary person to become an abuser. But she will also show that even when circumstances are not favorable, one can try to preserve humanity.

