„Przewina” Agnieszki Jeż jest wciągającym kryminałem, w którym zaszyta zostaje poruszająca opowieść o wzajemnych relacjach rodziców i dzieci – z całym przypisanym do tego bagażem radości i smutku, dobra i zła – pisze Przemysław Poznański.

Była „Pomroka” i „Pastwa”, jest „Przewina”. Agnieszka Jeż wraca do nas z trzecią już opowieścią o komisarz Soni Kranz i prowadzonych przez nią mrocznych kryminalnych sprawach, które osadziła na Dolnym Śląsku. Opowieścią, w której osią intrygi jest skomplikowana tajemnica zabójstwa, lecz nie mniej ważne okazuje się konstruowanie psychologicznego portret głównej bohaterki, zmagającej się nie tylko z rolą policjantki, bez reszty poświęcającej się swojej pracy, ale i samotnej matki, rozumiejącej z każdym dniem coraz bardziej trud wychowywania dojrzewającej nastoletniej córki.
Ten aspekty psychologiczny, często nawet niewynikający wprost z kryminalnej intrygi i dotyczący także innych bohaterów, jest dla powieści Agnieszki Jeż kluczowy. Autorka stawia bowiem na kryminał, który oferuje coś więcej niż zagadkę, umieszcza ją bowiem w uniwersum niejednoznacznych, a przez to prawdziwych ludzkich postaw i emocji, a także nie zawsze dających się racjonalnie uzasadnić czynów, czy to wynikających ze strachu, czy ze złości, czy z pogardy lub smutku.
Zamknięty pokój
Tak konstrukcja powieściowego świata sprawia, że nie da się w „Przewinie” rozdzielić warstwy kryminalnej od psychologicznej czy obyczajowej, bo przecież cokolwiek wydarzy się w śledztwie, może mieć wpływ na życie głównej bohaterki (i nie tylko jej), ale i codzienność nie pozostanie bez wpływu na dochodzenie. Dość powiedzieć, że już preludium tej opowieści ściśle łączy oba te fabularne konstrukty w niepodzielną całość. Oto, w jednej z pierwszych scen, Sonia Kranz, na co dzień mieszkająca w położonej nieopodal Wałbrzycha wsi Kowalowa, jeszcze przed świtem wyprowadza na spacer psa. Wtedy dostrzega przypadkiem że w pobliskim ośrodku wypoczynkowym „Ostoja” zapalają się w kolejnych oknach światła. Wówczas jeszcze nie przywiązuje to tej obserwacji większej wagi, ale kilka godzin później dowie się, że być może była świadkiem śmierci, której zagadkę będzie musiała wyjaśnić.
Taki początek przypomina nieco punkty wyjścia w powieściach Agathy Christie o Herkulesie Poirot, gdy belgijski detektyw przypadkiem znajduje się w miejscu, w którym dochodzi do przestępstwa i musi podjąć się znalezienia sprawcy. To skojarzenie nie jest tu na wyrost: Agnieszka Jeż świadomie bowiem buduje intrygę, która pełnymi garściami czerpie z tak lubianego przez brytyjską mistrzynię kryminału motywu „zamkniętego pokoju”. Osobą, która zmarła w „Ostoi”, jest Tadeusz Cichosz, mężczyzna w sile wieku, biznesmen, człowiek zamożny i ustosunkowany. Policja zostaje wezwana do samobójstwa, ale szybko okazuje się, że przyczyna zgonu nie jest tak jednoznaczna. Oczywiste jest też, że jeśli doszło do zbrodni, to odpowiadać za nią może jedynie któraś z kilku osób przebywających w ośrodku.
Naprawić swoje życie
A kogóż w ośrodku wypoczynkowym nie ma? Autorka „Przewiny” umieści w jednym budynku choćby oficera CBŚ, telewizyjną prezenterkę, właścicielkę firmy handlującej kosmetykami, emerytowanego profesora, czy kibola, a także terapeutów. Ci ostatni są tu niezbędni, bowiem pobyt w „Ostoi” nie jest dla pensjonariuszy tylko okazją do wypoczynku, ale przede wszystkim elementem leczenia trawiących ich uzależnień, w tym uzależnienia od alkoholu. W takim miejscu przebywa się, by naprawić swoje życie, a nie by je stracić.
Sonia Kranz nie ma łatwego zadania – ograniczona liczba potencjalnych podejrzanych wcale nie ułatwia rozwikłania sprawy gdy na jaw wychodzą sprawy z przeszłości, nawet bardzo odległej. Autorka „Przewiny” budując tło sięga do historii miejsca, splata ludzkie losy na przestrzeni wielu lat, buduje kryminalną intrygę z emocji, tkwiących w bohaterach nierzadko od dzieciństwa. Liczba osób, które miałyby motyw, by zabić biznesmena z każdą chwilą rośnie, a przecież trzeba jeszcze rozstrzygnąć kwestię dotyczącą bezpośredniej przyczyny śmierci Cichosza. Szybko okazuje się bowiem, że do mógł ją wywołać więcej niż tylko jeden czynnik. A to przecież skutecznie komplikuje dochodzenie, bo skoro nie wiadomo jak dokładnie zmarła ofiara, to jak znaleźć sprawcę.
Przeczytaj także:
Kwestia zaufania
Dzięki motywowi „zamkniętego pokoju” Agnieszka Jeż eksploruje w „Przewinie” temat zaufania i jego braku – sprawia wszak, że wkraczamy w gęstniejącą od podejrzeń atmosferę wzajemnej nieufności. Ale autorka przenosi ten nastrój też poza mury „Ostoi”, do codziennego życia głównej bohaterki. Czyni go jednym z elementów ważnych dla ukazania złożonych międzypokoleniowych relacji z całym przypisanym do nich bagażem doświadczeń, rozczarowań i nieporozumień.
Bo „Przewina” jest opowieścią tyleż kryminalną, co kameralną, a chwilami wręcz intymną, wkraczającą właśnie w prywatność, w relacje rodzic-dziecko. Dość powiedzieć, że jeśli Sonia budzi się na początku powieści tak wcześnie, to przede wszystkim dlatego, że żyje w stresie, a ten okazuje się mieć źródła w skomplikowanych relacjach bohaterki z matką, która wybiera się właśnie do córki i wnuczki w odwiedziny.
Matki, ojcowie, dzieci
Kilka scen z dzieciństwa bohaterki, które zaprzątać będą głowę Soni jeszcze gdzieś na pograniczu jawy i snu, okaże się jednym z kluczy do zrozumienia tej postaci. Ale wachlarz emocji wynikających z relacji rodziców i dzieci: matki z córką, syna z matką, ojca z córką, dotyczyć tu będzie wielu bohaterów. Napięcie w tej powieści wynikać będzie wszak tyleż z kryminalnej intrygi, co z próby odnalezienia się przez niektórych bohaterów w rodzinnych układach, określenia swojego miejsca, wyznaczenia priorytetów, granic, odszukania wspomnianego już zaufania. Ale i z próby poradzenia sobie z demonami przeszłości.
„Przewina” udowadnia więc po raz kolejny, że Agnieszka Jeż posiadła niezwykłą umiejętność łączenia skomplikowanej kryminalnej intrygi z pełną emocji opowieścią o poszukiwaniu akceptacji, ciągnących się latami traumach, poczuciu winy i krzywdzie, która szuka zadośćuczynienia. A także z intymnym portretem kobiety. A w ten sposób stworzyła jedną z najciekawszych bohaterek polskiego kryminału – postać kobiety, która stara się w nawale policyjnej pracy znaleźć też czas na bycie dobrym rodzicem. By zapobiec jeszcze jednemu złu. By to, co było przewiną wobec niej, więcej się nie powtórzyło.
Agnieszka Jeż, Przewina
Wydawnictwo Luna, Warszawa, 28 sierpnia 2024
ISBN: 9788368121001
Death in the guesthouse “Ostoja” | “Przewina” (Misconduct) by Agnieszka Jeż is an engrossing detective story, in which is sewn a moving tale about the mutual relations of parents and children – with all the associated baggage of joy and sorrow, good and evil, – reviews Przemyslaw Poznanski.

