„Anomalia” Hervé Le Telliera jest nową próbą znalezienia odpowiedzi na pytanie o nasze miejsce w świecie, a zarazem o to, czy ów świat, który uznajemy za prawdziwy, nie jest tylko alternatywną wizją rzeczywistości, wielu rzeczywistości – pisze Jakub Hinc.

Hervé Le Tellier w wyróżnionej Nagrodą Goncourtów „Anomalii” postanowił sięgnąć zarazem do najstarszych mitów o stworzeniu świata jak i współczesnych teorii dotyczących jego budowy i struktury, przy czym potraktował tę materię niczym glinę położoną na kole garncarskim, z której jego zręczne ręce utoczyły opowieść o tym, co się zdarzyło 10 marca 2021 roku podczas lotu Air France 006 z Paryża do Nowego Jorku. A właściwie podczas kilku minut tego lotu, gdy samolotem zatrzęsły turbulencje, a o jego poszycie wściekle uderzyły kule gradowe, zaś kapitan nadał sygnał mayday i na transponderze ustawił kod 7700.
Ta chwila zaważy na życiu bohaterów powieści, z których kilku poznajemy lepiej zanim jeszcze wsiądą na pokład podniebnej maszyny. Konsekwencje gradobicia okażą się zupełnie nieoczekiwane – i dla nich, i dla nas – bo oto gdy samolot z ponad dwustu pasażerami i załogą na pokładzie podchodzi do lądowania w USA, okazuje się, że jest… 24 czerwca 2021 roku. Minęły więc ponad trzy miesiące od dnia wylotu maszyny. Jakby tego było mało, okazuje się również, że na samolot nikt nie czeka, bo lot Air France 006 z 10 marca wylądował planowo na JFK!
Puszka Pandory z duplikatami
Feralny samolot nie ląduje za to na JFK, jak ale zostaje przekierowany na pas w bazie wojskowej Fort McGuire, tej samej, nad którą rozegrała się tragedia sterowca Hindenburg. Czy jest to zapowiedź problemów, które nadciągają? A może odpowiedź na całą masę rodzących się pytań? Pasażerowie i załoga trafiają na kwarantannę, ale nadal nie wiadomo, co zaszło na pokładzie maszyny, gdy rozpoczynała podejście do lądowania i kim są ci wszyscy ludzie: sobowtórami, duplikatami, a może pochodzą z innego wymiaru. Okazuje się, że otwarcie luku pasażerskiego, niczym uchylenie wieka puszki Pandory, wydobyło na świat szereg pytań, na które od wieków, ba od zarania dziejów rodzaju ludzkiego, szukamy tak naprawdę odpowiedzi.
Hervé Le Tellier sięga po teorię wieloświatów, by w ujęciu literackim pofilozofować o naturze wszechświata. Bo pojawienie się duplikatów ludzi, którzy byli pasażerami Air France 006 z 10 marca 2021 roku rodzi pytania o boską ingerencję, albo odwrotnie o to, czy maczała w tym zdarzeniu swoje palce siła nieczysta, albo nad Atlantykiem doszło do świadomej lub nieświadomej ingerencji obcych, lub podróży w czasie. Czy jest to incydent? Czy anomalia powstała wskutek „zatarcia się” koła czasu, albo „popuszczenia łańcucha” jak ma to miejsce w przypadku jazdy na rowerze? I jak się w tym przypadku zachować mają się inni, a właściwie nie inni, ale my?
Teoria wieloświatów i drzewo życia
Le Tellier wkłada kij w mrowisko. Bo teoria wieloświatów to nie science-fiction, a zagadnienie naukowe, które jednak ma niemal tyle wyjaśnień, ilu uczonych nad nim się pochyla. Według Alana Gutha z Massachusetts Institute of Technology – jednego z twórców teorii inflacji kosmologicznej – „we wszechświecie, w którym zachodzi wieczna inflacja, wszystko, co może się zdarzyć, rzeczywiście się zdarzy – a faktycznie zdarzy się nieskończoną liczbę razy”. Zwolennicy kwantowej teorii wieloświata uważają natomiast, że w nieskończonej ilości rzeczywistości alternatywnych istnieje nieskończona ilość nas samych podejmujących wybory odwrotne do tych, które czynimy w naszym życiu. Amerykański fizyk, dr Hugh Everett III, opracował z kolei hipotezę wieloświata, którą nazwał „Wieloświatową Interpretacją Mechaniki Kwantowej” i twierdził, że rzeczywistość jest swego rodzaju rozgałęziającym się w nieskończoność „drzewem życia”, gdzie w każdej z odnóg tego drzewa (odnóg rzeczywistości) może się zdarzyć wszystko, co tylko może się wydarzyć. Każdy „stan” jest jednakowo realny w każdym równoległym wszechświecie.
A gdy mówimy o drzewie życia, to od razu na myśl przychodzi Yggdrasil, znane z mitów nordyckich „Drzewo Strasznego”, czyli Odyna, na którym znajdować się miały różne światy, w tym oczywiście nasza Ziemia, a poza tym Asgard, Midgard, Utgard i Helheim, a pomiędzy światami istniała łączność i możliwe było przenikanie istot z jednego świata do innego.
Przeczytaj także:
Wielowymiarowe struny i déjà vu
Inną, nie mniej ciekawą hipotezą jest M-teoria, czyli 11-wymierowe rozszerzenie teorii strun. Tutaj, początek wszystkich wszechświatów miał miejsce wskutek kolizji membran w przestrzeni 11-wymiarowej. Z kolei Teoria Kwantowej Grawitacji zakłada istnienie „kosmicznej piany”, gdzie każdy bąbelek jest miniaturowym wymiarem – jej autorem był fizyk John Wheeler, który zaproponował ją już w 1955 roku. Poniekąd potwierdzeniem istnienia wielu światów ma być zjawisko déjà vu, gdyż może tłumaczyć w ten sposób przenikanie się różnych wymiarów. I tak, tworząc wciągającą, tajemniczą opowieść, autor „Anomalii” w gruncie rzeczy stawia pytania podstawowe, nieczęsto znajdujące dla książek, w których się pojawiają, miejsce na pólkach bestsellerów.
Bo Le Tellier, choć nie wprost, to nawiązuje do tych teorii, przepuszczając je przez pryzmat swojej wyobraźni, nadając im dzięki temu ludzki wymiar, możliwy do akomodacji przez osobę nienawykłą do prowadzenia filozoficznej bądź naukowej dysputy. Pytań tych nie stawia też w sensie metaforycznym, ale jak najbardziej praktycznym. Bo czy możliwe jest, że w jednym świecie umieramy, ale w innym wciąż żyjemy, czy w przypadku nałożenia się na siebie warstw czasoprzestrzennych, czego skutkiem będzie zduplikowanie ludzi, któraś z tych osób będzie oryginałem, a inna kopią, a może każdy będzie oryginałem, a jeśli tak, to kto będzie miał prawo do domu, konta, pracy, żony, męża, dziecka i… życia?
Święte Księgi, thriller science fiction, echo i cień
Bo też Le Tellier balansując między thrillerem a science fiction, nawiązując do popkultury, sięga jednocześnie głębiej, do źródeł filozofii, do jaskini Platona, do Koranu i Biblii, wierzeń afrykańskich i wielkiej polityki, starając się może nie tyle znaleźć rozwiązanie, co postawić przed czytelnikiem pytanie o istotę i naturę rzeczy.
Bo czy zdublowany człowiek, to istota ludzka, ergo czy ma duszę, czy jest tylko cieniem i echem rzeczy wyświetlającym się na ścianie jaskini naszej rzeczywistości, do której jesteśmy ontologicznie przykuci i niezdolni do percepcji prawdy w pełnym jej wymiarze, albo niczym w alternatywnej wersji Matriksa jesteśmy tylko kolejną wersją oprogramowania, które jak „bateryjka”, inaczej niż Pan Smith, wiedzie „życie” nie będąc świadomym bycia jedynie kodem stworzonym przez swojego Wielkiego Programistę?
I pytanie najważniejsze: czy możemy sobie pozwolić na to, by nasze duplikaty, niezależnie czy wynurzające się z odmętów kosmosu, przenikające do naszego z innych światów czy wskutek zwarcia lub błędu w programie, mogły żyć wśród nas?
Hervé Le Tellier, Anomalia (L’anomalie)
Przełożyła Beata Geppert
Wydawnictwo Filtry, Warszawa 20 października 2021
ISBN: 9788396126481

