Zupełnie Inna Opowieść ma już ponad 10 lat. Czy dekada to dużo, czy mało? Pytamy o to ludzi literatury. Pytamy również jak im upłynęło ostatnie dziesięć lat, co stworzyli, czym się zachwycili, co planują. Dziś Magda Stachula.

– Staram się pisać w taki sposób, aby zaczarować czytelnika, uwieść historią, sprawić, aby zapomniał na tych kilka godzin o otaczającym świecie i zanurzył się w ten fikcyjny – mówi Magda Stachula, prekursorka gatunku domestic noir w Polsce, autorka thrillerów psychologicznych, m.in. „Idealna”, „Nieobliczalna”, „Trzecia”, „W pułapce”, „Oszukana”, „Odnaleziona”, „Oskarżona”, „Pisarka”, a także kryminałów dla dzieci z serii „Ekipa na tropie”. Jej debiutancka książka została przetłumaczona na włoski, czeski i ukraiński, a thriller „Nieobliczalna” doczekał się ekranizacji (premiera 17 maja na Amazon Prime Video).
Zupełnie Inna Opowieść: 10 lat – dużo? Mało? (bardziej obserwacje natury filozoficznej)
Magda Stachula: To zależy. Z jednej strony mogłoby się wydawać, że niewiele, bo cóż to jest dekada, ale z drugiej, ile w tym czasie może się wydarzyć. Ja zadebiutowałam niespełna osiem lat temu i od tej pory napisałam szesnaście książek, jedna z nich doczekała się ekranizacji, inna została przetłumaczona na kilka języków, więc z tej perspektywy dziesięć lat to dużo. Co ciekawe 10 lat ma gatunek literacki w którym tworzę, domestic noir i wciąż cieszy się niesłabnącą popularnością wśród czytelników.
Debiutowałaś jako powieściopisarka w 2016 roku, dziś jesteś autorką kilkunastu powieści, głównie utrzymanych w gatunku domestic noir. Z czym kojarzy ci się ten czas? Dostrzegasz jakieś istotne kamienie milowe w swojej twórczości?
– To był bardzo dobry czas, pracowity, pełen sukcesów, choć też zdarzyły się projekty, w które gorąco wierzyłam, a jednak nie doszły do realizacji. Wywodzę się z thrillera domestic noir, ale także napisałam powieści dla dzieci, trzy kryminały, jednak mimo wszystko najbliżej mi do mojego macierzystego nurtu, z nim się utożsamiam i doskonale. Jeśli chodzi o kamienie milowe w mojej twórczości, to na pewno będzie to ekranizacja mojego thrillera, zupełnie nowe i niezwykłe doświadczenie, coś co powstało w mojej głowie nagle zyskało realny wymiar. Dialogi, które napisałam, aktorzy poddali swojej interpretacji. Zobaczyć swoją historię na wielkim ekranie to spełnienie marzeń każdego autora i autorki książki.
Zadebiutowałam niespełna osiem lat temu i od tej pory napisałam szesnaście książek, jedna z nich doczekała się ekranizacji, inna została przetłumaczona na kilka języków, więc z tej perspektywy dziesięć lat to dużo. Co ciekawe 10 lat ma gatunek literacki w którym tworzę, domestic noir i wciąż cieszy się niesłabnącą popularnością wśród czytelników.
Czy gdybyś mogła się cofnąć, zmieniłabyś coś w swoim pisarskich decyzjach (inne gatunki, tematy)?
– Nie. Nie zmieniłabym.
Jak zaczęłaś pisać? I dlaczego?
– O byciu pisarką marzyłam od dziecka. Odkąd pamiętam pisałam powieści i opowiadania, ale tak na poważenie podeszłam do tematu na urlopie macierzyńskim z moim drugim synem, kiedy zadecydowałam, że czas spełnić w końcu to dziecięce marzenie. Potrzebowałam dobrego tematu, bo że chcę pisać thrillery od razu wiedziałam. A gdy pewnego wieczoru zobaczyłam kamerę zainstalowaną na dachu tramwaju jeżdżącego po czeskiej Pradze wiedziałam, że to będzie przewodni motyw mojej książki, dodałam do tego bohaterów i tak powstała Idealna, pierwsze polskie domestic noir, powieść, która stała się moją przepustką do literackiego świata.
Zobacz zwiastun filmu „Nieobliczalna” na podstawie powieści Magdy Stachuli
Gdybym jednak nie została pisarką, to byłabym…
– To trudne pytanie. Przed debiutem pracowałam w firmie, która zajmowała się importem i sprzedażą kamer do monitoringu wizyjnego, zajmowałam się tam marketingiem a także sprowadzałam towar z zagranicy, ale to nie była praca moich marzeń, jest nią bycie pisarką.
Uważasz swoje pisarskie marzenie za spełnione? Jeśli tak, to dlaczego. Jeśli nie, to co jest tym marzeniem?
– Tak, szczęśliwie spełniłam moje literackie marzenie pisząc mój debiutancki thriller, a ekranizacja, której doczekała się kolejna moja książka jest kolejnym spełnionym marzeniem. Oczywiście mam ich jeszcze wiele, ale nie zdradzę, powiem, gdy się spełnią.
Czego oczekujesz od literatury? Swojej literatury i literatury w ogóle.
– Wiarygodności. Dobra książka według mnie musi być wiarygodna, w swojej fabule i formie przekazu. Chcę wejść w świat bohaterów i mieć wrażenie, że to się działo lub dzieje naprawdę. Staram się pisać w taki sposób, aby zaczarować czytelnika, uwieść historią, sprawić, aby zapomniał na tych kilka godzin o otaczającym świecie i zanurzył się w ten fikcyjny, który jest niemal namacalny, daleko autentyczny i przekonywujący. Tacy też muszą być bohaterowie.
Szczęśliwie spełniłam moje literackie marzenie pisząc mój debiutancki thriller, a ekranizacja, której doczekała się kolejna moja książka jest kolejnym spełnionym marzeniem. Oczywiście mam ich jeszcze wiele, ale nie zdradzę, powiem, gdy się spełnią.
Jakie książki (albo inne dzieła kultury) cię ukształtowały – jako człowieka, jako pisarkę? (ulubione książki, ulubieni pisarze). Masz ulubionego bohatera literackiego? Swojego? Cudzego?
– Wiele jest takich książek, które kompletnie przewartościowały mój świat lub nawet wpłynęły na moje życiowe decyzje. Poniekąd literatura miała wpływ na wybór mojego kierunku studiów na UJ. Lubię Kunderę, często wracam do „Autobiografii każdego z nas” Gertrudy Stein, cenię Murakamiego. Mój ulubiony bohater literacki to chyba komisarz Camille Verhoeven z serii kryminalnej Pierre’a Lemaitre’a.
Kiedy nie piszę, to….
– Czytam i podróżuję.
Nad czym teraz pracujesz?
– Obecnie redaguję mój najnowszy thriller, którego premiera zapowiedziana jest na miesiące wakacyjne, zaczęłam też pisać trzecią cześć Ekipy na tropie, książka dla dzieci będzie miała premiera na jesieni tego roku.

