Po raz 31. wręczone zostały we wtorek Paszporty „Polityki”. Paszport za rok 2023 w kategorii „Książka” otrzymał Jacek Świdziński za… powieść graficzną „Festiwal”.
Tegoroczną edycję Paszportów – jednej z najważniejszych kulturalnych nagród w Polsce – uznać można za festiwal nadziei. Choć nagrody przyznaje tygodnik „Polityka”, samej polityki było jak na lekarstwo. Więcej było nadziei, jaką – także w kulturze – przynieść może polityczna zmiana, nie brakowało jednak przede wszystkim wzruszeń oraz zaskoczeń. I to ze strony samych nagrodzonych. Można bowiem powiedzieć, że w tym roku doceniono – w dużej mierze – artystów dotąd niedocenianych.
Wzruszenie i ekspresja
Oczywiście sama nominacja do nagrody jest już docenieniem, wyłuskaniem pojedynczych twórców z wielkiego grona młodych pisarzy, malarzy czy muzyków, ale to otrzymanie Paszportu „Polityki” staje się faktyczną przepustką do dalszej drogi na parnas. Nic dziwnego, że laureatce w kategorii sztuki wizualne, Marcie Nadolle, łamał się głos, gdy mówiła wprost o ciężkim losie artystów zdolnych, lecz niedocenianych, zmuszonych do pracy niemającej nic wspólnego z ich wykształceniem i prawdziwą pasją, by mogli po godzinach tworzyć, często bez nadziei, że ktoś ich doceni. Sama Nadolle nie ukrywała, że jest jedną z takich właśnie artystek. Nawet odczytująca jej nazwisko zeszłoroczna laureatka, Agata Słowak, przypominała z wyrzutem, że tegorocznej zwyciężczyni wielu nie wróżyło wielkiej kariery.
Słów niedowierzania nie zabrakło też w mocno ekspresyjnych podziękowaniach Jacka Świdzińskiego, którym nie oparł się nawet jeden z mikrofonów. Laureat w kategorii książki (wcześniej „Literatura”) został bowiem nagrodzony jako pierwszy w historii nagrody za połączenia słowa i ilustracji, czyli powieść graficzną „Festiwal”, opowiadającą epicką historię Festiwalu Młodzieży. Laureat przede wszystkim bronił komiksu, jako sztuki, w której obraz nie jest tylko ilustracją do krótkiego tekstu, ale wchodzi z nim w interakcję, dopowiada pisane treści, komentuje je, a nawet im zaprzecza. „Obraz jest czymś najbardziej niejednoznacznym, a zestawienie obrazu i tekstu sprawia, że obie warstwy nabierają nowych znaczeń” – mówił Świdziński.
Niedostrzegalni i kontrowersyjni
Nagrodzona w kategorii muzyki popularnej Hania Reni także dziękowała, że podczas tegorocznej gali doceniani są artyści „niedostrzegani, albo tacy, których sztuka jest trudna czy kontrowersyjna”. Artystkę doceniono „za prowadzenie szerokiej publiczności w rejony, które nie kojarzyły się dotąd z masowością” i za „imponujący rozwój własnej estetyki, a wreszcie autorskie łączenie gatunków i muzyki z tekstem”. Z kolei za „wszechstronność i umiejętność poruszania się po różnych światach muzycznych” oraz „za wirtuozerię, nieokiełznaną fantazję i pomysłowość w doborze oraz tworzeniu nowego repertuaru na nietypowy skład, jakim są skrzypce i akordeon” w kategorii muzyki poważnej doceniono Karolinę Mikołajczyk i Iwa Jedyneckiego.
Nagrodę w kategorii film odebrał Paweł Maślona, reżyser m.in. filmu „Kos”, w kategorii teatr doceniono Katarzynę Szyngierę za reżyserię musicalu „1989”, Paszport „Poltyki” w kategorii kultura cyfrowa odebrali członkowie Starward Industries, twórcy gry „The Invincible” bazującej na powieści Stanisława Lema „Niezwyciężony”, zaś wręczaną po raz pierwszy nagrodę czytelników „Polityki” otrzymał raper Łona.
Józef Hen Kreatorem Kultury
Po raz kolejny wręczono nagrodę specjalną Kreatora Kultury. W tym roku otrzymał ją obchodzący w 2023 roku 100-lecie urodzin pisarz Józef Hen. Nagrodzo go – jak czytamy w laudacji – za wyjątkowy wkład w rozwój polskiej kultury otrzymał w tym roku Józef Hen. Za wybitną twórczość literacką, w której odbija się nasza historia. Za świadectwo epoki i wnikliwe obserwacje współczesności. Za wszechstronność – jest autorem powieści, opowiadań, dzienników i wspomnień, fascynujących biografii i scenariuszy filmowych. Za opowieść o swoim życiu, w którym jak w soczewce skupia się historia XX w. Józef Hen jest naszym narodowym skarbem.

