książki

Za czerwonymi firankami | Robert Ziębiński, Porno. Jak oni to robią?

Zadając często niewygodne pytania aktorom i aktorkom występującym w filmach dla dorosłych, Robert Ziębiński zagląda za kulisy branży, by przyjrzeć się realiom pracy ludzi robiących karierę w pornobiznesie – o „Porno. Jak oni to robią?” pisze Jakub Hinc.

Wszyscy (lub prawie wszyscy) to widzieli, ale oficjalnie nikt (lub prawie nikt) nie chce się do tego przyznać. Mowa oczywiście o filmach dla dorosłych. Takie filmy, pokazujące gołe panie i panów w mocno nieskromnych pozach, ukazywały się już odkąd upowszechnił się zapis obrazu na taśmie filmowej. Ale jednak porno wciąż pozostaje jednym z tabu współczesnego świata.

Branża filmów porno, jak dotąd, miała swoje skokowe momenty rozwoju. Pierwszym było upowszechnienie się filmu. To właśnie w tym czasie, gdy wielkie wytwórnie filmowe musiały ustąpić nieco miejsca mniejszym producentom, powstały najsłynniejsze filmowe pornoprodukcje z kultowym „Głębokim gardłem” na czele. Drugi skok branża zanotowała wraz z upowszechnieniem się wideo. Tu już zalew różnej jakości filmów dla dorosłych był prawdziwą falą tsunami. Trzeci miał miejsce wtedy, gdy komputery trafiły pod strzechy i upowszechnił się internet, co niedługo potem spowodowało, że pornoproducenci musieli podzielić się miejscem na podium ze zwykłymi amatorami seksu, udostępniającymi w sieci filmiki z prywatnej alkowy.

Za czerwone firanki branży zajrzeć postanowił Robert Ziębiński, były redaktor naczelny polskiej edycji „Playboya” w latach 2017-2019. „Porno” to ujęty w ramy wywiadów zapis spotkań autora z gwiazdami filmowego pornobiznesu – zarówno tymi pracującymi dla wytwórni filmowych, jak i tymi, które same montują filmiki, na których nagrywają swoje łóżkowe igraszki, lubią seks i chcą to pokazać, i zadał im kilka niewygodnych pytań.

Przeczytaj także:

W rozmowach tych pada kilka ważnych zdań, które powtarzają właściwie wszyscy rozmówcy Ziębińskiego. To przede wszystkim ostrzeżenie, że filmy dla dorosłych nie są lekcją anatomii, nie jest to też poradnik, który miałby być kompendium wiedzy o pożyciu seksualnym. Jest to, co podkreślają rozmówcy Ziębińskiego, raczej fantazja, która ma co najwyżej urozmaicić pożycie seksualne widzów. W żadnym też razie osoba mająca problemy natury seksualnej nie możne zastępować wizyty u seksuologa seansem porno, bo te filmy nie przedstawiają prawdy o życiu, lecz są iluzją. Nie da się bowiem dokładnie tak współżyć, jak to pokazują aktorzy występujący w filmach dla dorosłych, a i w codziennym życiu nie zdarzają się takie przygody, jakie mają widziane na ekranie roznegliżowane panie i cały czas gotowi na wszystko panowie.

Ziębiński szukał też potwierdzenia lub zaprzeczenia, że namiętne oglądanie pornografii negatywnie wpływa na życie seksualne, intymne relacje z innymi osobami, a nawet uzależnia w taki sam sposób jak używki lub narkotyki. Zadał też sobie trud znalezienia autorki badań przywoływanych przez niektórych „terapeutów” leczących zaburzenia seksualne i… choć pewnie dla znawców tematu nie będzie to zaskoczeniem, to dla laików wnioski z tego rekonesansu będą co najmniej interesujące.

Jednak mam kilka zastrzeżeń do tej publikacji. Niestety nie wyczerpuje ona tematu. I oczywiście mam pełną świadomość, że znalezienie chętnych do podzielenia się swoją wiedzą i przemyśleniami osób aktywnych w tej branży nierzadko musiało graniczyć z cudem, to jednak wydaje się, że kilka wątków wymagałoby rozwinięcia. Choć tytuły kilku rozdziałów nawiązują wprost do „ciemnej strony” porno, to autor dotarł ze swoimi pytaniami, nie bez trudu, co należy pokreślić, ale tylko do uznanych i szanowanych w pornobranży profesjonalnych aktorek, aktorów oraz do zadowolonych ze swojej popularności amatorów, kręcących prywatne filmiki, które publikują na na Pronhubie lub OnlyFans. Zbrakło mi tu jednak rozmów z ludźmi pracującymi wśród sexworkerów, którzy być może mogliby rzucić inne światło na branżę.

Przeczytaj także:

Po lekturze „Porno” mam więc pewien niedosyt. Nie chodzi o to, że chciałbym więcej historyjek z pieprzykiem, parnej i gęstej atmosfery prywatnych seansów swingersów lub zniewalającego peep show. To oczywiście wybór autora , o czym i z kim chce rozmawiać. Jednak  tytuł książki obiecuje rodzaj monografii, przekrojowego spojrzenia na zjawisko. Dlatego chciałbym się choćby dowiedzieć jak wygląda – z jej perspektywy – praca dziewczyny pracującej na rurze. Albo jak pracownicy seksualni grający w pornoprodukcjach, którzy nie są topowymi gwiazdami filmów dla dorosłych, są traktowani, jak trafili do branży, jak postrzegają sami siebie i co myślą o pornobiznesie? Czy na pewno zgodziliby się ze wszystkim, co autorowi „Porno” powiedziały Cléa Gaultier czy Cassie Del Isla, albo producentka Holly Randall lub miał do powiedzenia legendarny „cesarz kina erotycznego” Tinto Brass.

Niewątpliwie „Porno. Jak oni to robią?” jest jednak ważnym głosem w debacie o miejscu i roli pracowników seksualnych we współczesnym świecie i warto się z nim zapoznać zanim zabierze się głos w publicznej debacie na temat porno.

Robert Ziębiński, Porno. Jak oni to robią?
Mova, Białystok 27 stycznia 2021

***

Summary

Asking often uncomfortable questions to actors and actresses appearing in adult films, Robert Ziębiński looks behind the scenes of the industry to look at the realities of work of people who are making a career in porn industry. Jakub Hinc writes about „Porno. Jak oni to robią?” (Porn. How do they do it?).

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: