artykuł

Kaszalot sokołem | Przekrój, zima 2018

Starość i młodość, koniec i początek, walka i spokój (najwyższy) – nic lepiej nie pasuje do tematu kwartalnika, który mamy czytać na przełomie roku. No może oprócz kaszalota (a czasem buraka).

Jest zimno. Może nie na zewnątrz, bo nie doczekaliśmy (o ile ktoś czekał) białych świąt, a i sylwestrowe fajerwerki choć wciąż niestety głośne to nie odbiły swego blasku od śnieżnej pokrywy, przez co wydawały się jakby bledsze. Za to wewnątrz, w najnowszym numerze „Przekroju” chłód towarzyszy na niemal na każdej stronie. Znajdziemy więc relację z antarktycznej wyprawy Ernesta Shackletona, rozważania Pauliny Wilk o przyszłości Oceanu Arktycznego oraz fantastyczne opowiadanie H.P. Lovecrafta „Zimno”. Jest też o morsach i curlingu oraz niepodważalnych dowodach na to, że Arktyka i Antarktyka to jednak dwa zupełnie różne miejsca, a niedźwiedzie polarne nie jedzą pingwinów.

Ale chłód, którym przesiąka „Przekrój” to ów chłód, który ma tylko jeden cel – pobudzić do jeszcze bardziej wytężonej pracy szare komórki. A te niezbędne są, by odróżnić zimowy sen (który, jak dowodzi w swoim teście Wojciech Mikołuszko, dotyczyć może też naczelnych) od snu, który jest jednym z czynników sukcesu (o czym w tekście Michała Szadkowskiego), a przynajmniej przetrwania zimy.

Przeczytaj także:

Tom zabójczo pomocny | Trupów hurtowo trzech. Opowiadania kryminalne

Ale to nie sen jest tu sokołem. Sokołem jest kaszalot (o tym, co to sokół za chwilę). Po pierwsze wyciągnięty na brzeg kaszalot (sztuczny!) promował ten numer kwartalnika (w numerze przeczytacie, skąd się wziął i dokąd płynie teraz). Poza tym wyziera z okładki (a w zasadzie macha z niej ogonem), pojawia się w przewodniku „Wielorakie wieloryby” Mikołaja Golachowskego i w opowiadaniu George’a Blonda „Polowanie w oceanie”, opatrzonym zresztą krytycznymi wtrętami wymienionego wyżej dra nauk przyrodniczych. To opowiadanie o walce – kaszalota z wielką kałamarnicą. I ten motyw walki, ścierania się światów i czasów też można uznać za konkurencyjnego sokoła numeru (aha, jest jeszcze sporo o buraku, ale jednak nie na tyle, by owo warzywo zagroziło pozostałym kandydatom – choć polecam buraczane kręgle).

Więc o co chodzi z tym sokołem? Joanna Jodełka, znana autorka kryminałów, laureatka Nagrody Wielkiego Kalibru, w zamieszczonym tu opowiadaniu „Historia jednej piosenki” przypomina teorię Paula Heysego, który w 1871 roku zauważył, „że w każdej dobrze skomponowanej noweli występuje wyróżniony, dominujący motyw”. U  niej jest nim piosenka, jest choć ważniejszy wydaje się motyw walki właśnie – starego z nowym, doświadczonego z naiwnym, pokornego z zadufanym. A że daje nam tę opowieść rasowa kryminalistka, nie zabraknie też zbrodni.

Przeczytaj także: 

„Motorola” już nie zadzwoni | Grzegorz Szymanik, Julia Wizowska, Po północy w Doniecku

Walkę i śmierć znajdziemy również w świetnym wywiadzie Miłady Jędrysik, byłej reporterki wojennej, autorki książki „Inny front”, z Pawłem Pieniążkiem, dziennikarzem, który „kilka lat temu przyjechał na wojnę i już na niej został”. To rozmowa o wojnie na Ukrainie, o jej śmieszności jak ze Szwejka, przeplatającej się z codziennością śmierci, o słynnym Motoroli, o podobieństwach i różnicach między tym konfliktem a znaną dobrze Jędrysik wojną na Bałkanach.

Walczy też w numerze dobrze znana wiernym czytelnikom kwartalnika Panna Angst – postać z filozoficznego (ale bardzo wartkiego) komiksu wymyślonego przez Marcina Fabjańskiego i narysowanego przez Alecosa Papadatosa. Tym razem bohaterce przyjdzie ratować z życiowych opresji młodego Epikura, by mógł kiedyś osiągnąć stan najwyższego spokoju.

Nam też się przyda kilka spokojnych chwil, by poczytać o tym, czym jest życie według pasterskiego ludu Wołochów, a czym według noblisty Jacka Szostaka – zwanego współczesnym doktorem Frankensteinem. Albo o tym, czym jest czas według historyka nauki Jamesa Gleicka, czym według warszawskiego zegarmistrza Jana Szymańskiego, a czym według… Marka Raczkowskiego, który przygotował kalendarz na 2018 rok.

Przeczytaj także: 

Hity 2017 roku! | Co czytaliście, co polecamy

Ponad 160 stron „Przekroju” to lektura przygotowana na niespieszne kontemplowanie. Mamy na to czas aż do wiosny, bo wtedy – jak w swoim wspomnianym już tekście sugeruje Mikołuszko – ze snu zimowego mogą obudzić się smoki. A jak już się obudzą, to może staną się sokołem czyli kaszalotem nowego numeru?

 

Przekrój, zima 2018

Przekrój Sp. z o. o.

Reklamy

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.