UTRACJUSZ I UKRYTY SKARB | K. A. Kowalewska, Pijany skryba

Kiedy zarzewiem intrygi są wytatuowane na ramieniu kwiatki, spodziewać możemy się właściwie wszystkiego. I rzeczywiście – K.A. Kowalewska funduje nam w „Pijanym skrybie” jazdę bez trzymanki, z walką na kury włącznie. Pod tą groteskową maską przemyca jednak opowieść ważniejszą – o odkrywaniu samego siebie.

PRZEMYSŁAW POZNAŃSKI

pijany_skryba Ma ta książka w sobie coś z powieści łotrzykowskiej – oto bohater, współczesny picaro, utracjusz i leń, żyjący z odziedziczonych pieniędzy, staje w obliczu wydarzeń, które na zawsze zmienią jego życie. Musi tylko – bagatela! – zdobyć się na wysiłek i odnaleźć ukryty skarb. Pewnie nie ruszyłby małym palcem u nogi, gdyby nie okoliczności – oto jego najlepszy przyjaciel, Mario, mięśniak, ale o dobrym sercu, pada ofiarą mściwego tatuażysty, a on sam popada w kłopoty, których źródłem jest brak tolerancji organizmu na niektóre z owoców morza. Swoje problemy rozwiązać mogą panowie tylko w jeden sposób: pilnie zdobywając gotówkę. A skąd ją wziąć? Okazuje się to prostsze, niż można by się spodziewać. Wystarczy odnaleźć stary testament i klucz do skarbca, pokonać po drodze bandę złych i zniweczyć misterny spisek rodem z Ameryki.

Zobacz także: OSOBISTA CENA WOLNOŚCI | Autostop(y). Dziesięć opowiadań o wolności

Kowalewska, autorka choćby znakomitego „Futra” w wydanej niedawno antologii „Autostopy”, przenosi nas w swój własny, doskonale i konsekwentnie wykreowany świat ze szczegółowo utkaną (gra słów zrozumiała tylko dla tych, którzy sięgną po książkę) historią rodu Obierców i ich dworu, a także rodzinną tajemnicą. „Pijany skryba” to opowieść zachowująca konstrukcję powieści sensacyjnej, ale nie w mrocznym, dosłownym stylu Jo Nesbø, lecz z humorem, przymrużeniem oka, sporą dawką groteski. Nie zabraknie tu jednak obowiązkowych punktów zwrotnych i sytuacji, w których drżymy o los bohaterów.

W najważniejszej swojej warstwie „Pijany skryba” to jednak tak naprawdę opowieść o odkrywaniu korzeni, których rodzinny dwór jest czytelnym symbolem, a także o szukaniu tożsamości i próbie zaakceptowania siebie w nowej, niespodziewanej roli.

K. A. Kowalewska, Pijany skryba

Sumptibus 2015