Pod zdobiącymi Europę sukniami mitów, woalami historii, maskami zabobonów i całkiem współczesnych tragedii, Justyna Hanus znajduje człowieka z jego odwiecznymi i często skazanymi na niepowodzenie próbami ocalania tlącej się w nim ciągle nadziei. O „Dobranoc, Europo” pisze Przemysław Poznański.

Każde z 14 „opowiadań wewnętrznych”, jakie znajdziemy w tym tomie, czytać i przeżywać można osobno, zagłębiając się za każdym razem w oryginalną fabularną przestrzeń, jaką Hankus rysuje dla swoich bohaterów – czasem zresztą dosłownie: każde z opowiadań ubarwia przecież autorka własną ilustracją, a i w samej narracji bawi się kolorami, wzorami, porami dnia, nadając swojej prozie także odczuwalny wymiar plastyczny.
Można też jednak przyjąć najnowszą książkę Justyny Hankus jako opowieść wprawdzie rozbitą na fragmenty, ciekawie zróżnicowaną przy tym stylistycznie, jednak mimo to spójną – tak na poziomie kulturowych kodów, jak i na poziomie uniwersalnych przecież dla ludzi doświadczeń wpisanych w losy bohaterek/bohaterów, odnalezionych przez nas w chwili próby, na progu zmiany.
Imiona chaosu
Justyna Hankus od pierwszej swojej książki, „Grisaille o zwykłym osiedlu”, przez późniejsze „Dwie i pół duszy” oraz „Poświst”, zabiera nas na pogranicza tego, co przyziemne, zwykłe, codzienne i tego, co wyrasta ponad naszą zdolność racjonalnej oceny rzeczywistości. Wspomaga się przy tym całym wachlarzem narzędzi niesamowitości czy groteski, wzmacniając w ten sposób swoją opowieść, skupioną zawsze na próbie oddania psychologicznego portretu człowieka szukającego właściwej drogi w otaczającym go chaosie.
W „Dobranoc, Europo” ów chaos niejedno ma imię: wojna, kryzys uchodźczy, wielka historia, wielkie uczucia, ale też zawracające w głowie małe chwilowe szczęścia czy zabobonny strach przed czającym się nieszczęściem. Hankus nie ocenia jego wagi, nie opisuje go zresztą nigdy wprost, każąc nam raczej domyślać się jego natury – ważne, że jest to chaos nazbyt duży, by zostawić bohaterów obojętnymi. Zmusza ich zawsze do reakcji, do szukania drogi wyjścia.
Inne nadzieje
Bohaterowie Hankus kierują się chęcią ocalania tlącej się w nich nadziei. Ale tak jak nie ma w tej prozie nic jednoznacznego i oczywistego, tak i słowo nadzieja jest tu zaledwie ułomną próbą opisania złożonego uczucia ulgi, jakiej pragną doznać bohaterowie nierzadko doświadczający skrajnych emocji. Szczególnie mocno wybrzmiewa to w osadzonym w kontekście wojny w Ukrainie opowiadaniu „Moja droga przyjaciółko” – opowieści o szykowaniu się do drogi, która musi być i jest również rozstaniem.
Nieoczywistą nadzieję znajduje też bohaterka „Blump”, młoda pracownica zakładu mleczarskiego, szukająca panicznie dróg ucieczki od przytłaczających ją demonów, liszajów na duszy, w którą nie da się wetrzeć masła, mogącego przynieść choćby chwilową ulgę. W opowiadaniu „Znużenie Beatrycze…”, pod kodami „Boskiej komedii” Dantego, skrywa z kolei pisarka, niczym w w palimpseście, opowieść uchodźczą, podszytą nadzieją na dotarcie do „ziemi obiecanej”.
Wiara i zabobon
Jest Europa miejscem wspartym na mitach, na fundamentach „Odysei”, na grecko-rzymskich ideach, na wielkich instytucjach i wielkiej historii. Użyje tego pisarka jako paliwa dla opowieści takich jak „Suknia dla Europy”, „Margot” czy „Chciałbym się przysiąść”, znajdując wszędzie tam człowieka w kryzysie, niepewnego, starającego się brać sprawy w swoje ręce, a przy tym nierzadko przecież doświadczonego jakąś formą odrzucenia.
Człowieka, który w chwili trwogi zwróci się do Boga, albo ucieknie w ludowe wierzenia, w zabobon, gusła, a często i w jedno, i w drugie naraz, jak w rozpoczynającym tom opowiadaniu „Wieża, w południe”. Zaś bohater „Wrzosów” znajdzie swoją nadzieję w duńskiej demonologii, za to w „Misji” – unurzanej w czeskim absurdzie – odnajdziemy się w skórze diabła rodem z ludowych podań.
Twarze Europy
Piękna mityczna Europa okazuje się mieć wiele twarzy. Autorka wiedzie przez kraje już wspomniane, ale też od Półwyspu Iberyjskiego po Grecję, od Śląska po Szwajcarię, sama stając się Odysem wędrującym po naszym kontynencie, przybijającym co rusz do innego „portu”, poszukującym nie tyle jednak estetycznych wrażeń, co kolekcjonującym opowieści „wewnętrzne”, intymne portrety rozedrganej ludzkiej duszy.
Taka Europa – wbrew tytułowi, niosącemu pozorny optymizm – raczej szybko nie zaśnie. To miejsce buzujące niczym magma, wzbierające od podskórnych, tłumionych emocji zwykłych ludzi, łapczywie próbujących z pożogi prawdziwej historii i wymyślonego mitu wyłowić i ocalić tlącą się w nich jeszcze iskrę nadziei.
Justyna Hankus, Dobranoc, Europo. 14 opowiadań wewnętrznych
Powergraph, 29 maja 2026
ISBN: 9788368599220

