Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarna Owca mamy dla Was fragment szpiegowskiego thrillera Jakuba Rittera i Piotra Sieńki „Reguły zdrady”. Zachęcamy do lektury.

Kapitan Klinger powraca. Tym razem ściga szpiega, który wyszedł z mgły. Od Smoleńska po Głębię Bornholmską rozpoczyna się wyścig z czasem. Polska ekipa wywiadu wojskowego staje przed diabelskim wyborem: ocalić najważniejsze źródło NATO w Moskwie czy powstrzymać scenariusz, który może wysadzić w powietrze bezpieczeństwo całej Europy.
Warszawa, Moskwa, Baku, Teheran, Wilno i Narwa stają się areną bezwzględnej gry. Hakowanie aut, bomby logiczne, spyware i floty cieni – arsenał hybrydowej wojny XXI wieku to codzienność w pracy a szpiegów. Ale to nie technologia, tylko spryt, lojalność i przyjaźń rozstrzygną, kto przeżyje.
W świecie zdrady, jedno jest pewne: nawet zdrajca nie jest bezpieczny.
__________________________________________________
21 czerwca 2015, niedziela
Warszawa, Plac Inwalidów, mieszkanie Klary Klinger
Telefon od „Zastępcy” zastał Klarę pod prysznicem. Od razu wyczuła, że harmonogram na następne dni uległ niespodziewanej zmianie. Na razie tylko nie znała powodu tego stanu rzeczy. – Weź broń i spakuj rzeczy na dwa dni. – Głos Duszyńskiego był spokojny, ale dało się w nim wyczuć napięcie.
– Teren zielony czy miejski? – dopytała Klinger.
– Możliwe, że mieszany, ale raczej miejski.
– Odprawa w firmie?
– Nie. Jedź od razu do Rembertowa. Stamtąd startujecie. Reszty dowiesz się na miejscu.
Punktualnie w południe Klara zameldowała się przy bramie JW2305. Widząc jej samochód, wartownik, najwyraźniej uprzedzony przez dowódcę sztabu jednostki, od razu podniósł szlaban, instruując, by zaparkowała przed budynkiem D.
Wskazany budynek był szarym, niepozornym barakiem z dwiema strzelistymi antenami na dachu. To właśnie w nim mieściła się sekcja koordynacji operacji specjalnych. Nierzucający się w oczy parterowy klocek miał w rzeczywistości dwie kondygnacje, w tym jedną podziemną, gdzie mieściły się sztab i centrum dowodzenia. W jego pobliżu był też heliport przystosowany do przyjmowania amerykańskich zmiennowirnikowców pionowego startu i lądowania Osprey. Było więc tam wszystko, co pozwalało na błyskawiczne poderwanie sekcji bojowych do działań w terenie oddalonym nawet o 1600 kilometrów. Było też duże zamieszanie. Zbyt duże jak na leniwą czerwcową niedzielę.
– Co się dzieje? – przywitała pytaniem Roberta Rapackiego, który chwilę wcześniej również zaparkował swoje auto przed budynkiem D. Rapacki był jej dawną miłością z czasów szkoły wywiadu, później ich drogi się rozeszły, by znów zetknąć się podczas ubiegłorocznej akcji w Odessie. Od tego czasu pracowali razem. Dawne sentymenty odżyły, ale cały czas pozostawały w sferze platonicznej.
– Wiem tyle co ty. Przekonajmy się – odpowiedział, po czym weszli do środka.
Chwilę później siedzieli już w gabinecie szefa sztabu operacji, który po koleżeńsku udostępnił pokój pułkownikowi Duszyńskiemu. Rapacki i Klara usiedli przy niedużym stole konferencyjnym. Po kilku minutach niespodziewanie dołączył do nich nowy szef Służby Wywiadu Wojskowego, pułkownik Jan Moske.
– Mamy informacje od Amerykanów, że Rosjanie planują przeprowadzić prowokację w Wilnie – powiedział Moske. – Jej celem będzie rodzina Żyłunowicza. Chcą ich porwać i zabić.
Po tych słowach Klarze pociemniało w oczach. Chodziło o bezpieczeństwo rodziny białoruskiego naukowca Olesia Żyłunowicza, którego kilka lat wcześniej sama pozyskała do współpracy, a który zginął potem przez nieudolność żądnego zrobienia szybkiej kariery pułkownika Bergera. Dowodzący akcją w Mińsku Berger winę za wpadkę Żyłunowicza zwalił na Klarę, w efekcie jej wojskowa kariera omal nie legła w gruzach. Pomógł jej wtedy „Zastępca”.
– Najwyraźniej GRU ustaliło, że ukryliśmy ich na Litwie. Ma to być kara za współpracę Olesia Żyłunowicza z polskimi służbami, a propagandowo dowód na to, że Polska likwiduje swoich agentów, gdy tylko przestają jej być potrzebni.
– Jak się okazało, operacją w Wilnie będzie kierował wasz dobry znajomy, kapitan Briusow – powiedział Moske. – Ten sam, który strzelał się z wami w Odessie. To ma być jednocześnie zemsta GRU za śmierć majora Stieczkina.
Rosjanie cały czas myślą, że Klara nie tylko zwerbowała Żyłunowicza, ale i porwała z Ukrainy Stieczkina, pomyślał Duszyński. To dobrze. To oznacza, że nie wiedzą, że major Stieczkin żyje i że od dawna pracował dla nas.
– Jakie są nasze zadania? – wtrącił się Rapacki.
– Briusow i jego ludzie mają podobno wywieźć rodzinę Olesia w kierunku Białorusi. Tam, przy granicy, chcą ich zabić, jednocześnie podrzucając dowody naszego rzekomego udziału. Ciała mają być porzucone tak, by wyglądało, że Żyłunowiczowie chcieli wrócić do Baćki, a Polacy za karę ich rozwalili – tłumaczył spokojnie Moske.
– Dwie pieczenie na jednym ogniu… – Klara próbowała opanować nerwy.
– Trzy – dorzucił „Zastępca”. – Nie zapominaj, że w przekonaniu GRU to zemsta na tobie za śmierć Stieczkina.
– A skąd ruskie się dowiedzieli, że ukryliśmy Żyłunowiczów w Wilnie?
– Tego na razie nie wiem. I zostawię to na później. Najważniejsze, że jesteśmy już po słowie z Litwinami. – Moske rozłożył na stole plan stolicy Litwy. – Dom, w którym mieszkają Żyłunowicze, jest już pod obserwacją tamtejszych służb. Każdy ruch żony i syna Olesia jest monitorowany. Litwini trochę narzekali, że bez ich wiedzy ukryliśmy na ich terenie rodzinę naszego agenta. Obiecali jednak pomóc. Sami na razie nie chcą się mieszać. Zabezpieczą teren, udrożnią możliwość działania. Przymkną też oko, jeśli coś narozrabiamy. To bardzo dużo.
– Jaki mamy plan? – Klara powtórzyła pytanie Roberta.
– Ewakuujemy rodzinę Olesia, zanim pojawią się Rosjanie – odpowiedział „Zastępca”.
– Może być ostro. Mamy decyzję prezydenta o PKW*
* Jednostka wydzielona w Siłach Zbrojnych RP, wykonująca operacje poza granicami państwa (na wniosek Rady Ministrów, zgodnie z Postanowieniem Prezydenta RP) i działaniach za granicą? – wtrącił się Rapacki.
– Nie martw się. Wszystko załatwione – odpowiedział Moske.
– A jeśli Rosjanie się pojawią, zanim zdążymy ewakuować Żyłunowiczów? – Klara nie dawała za wygraną.
– Szczerze mówiąc, liczymy właśnie na taki rozwój wypadków – odpowiedział tajemniczo Moske.
NASZA RECENZJA
Jakub Ritter, Piotr Sieńko, Reguły zdrady (fragment)
Czarna Owca, 25 lutego 2026
ISBN: 9788383825113

