„Laszowanie” Macieja Dobosiewicza jest opowieścią o przechodzeniach. Z epoki do epoki, z marszu do latania, z życia do śmierci – pisze Przemysław Poznański.

Zebranych w tomie dwanaście opowiadań stanowi zamkniętą całość, jedną opowieść, spojoną bohaterem i czasem. I choć niektóre z nich były wcześniej publikowane jako prozy osobne, to dopiero tutaj, ustawione obok siebie, zyskują pełnię, korespondują bowiem ze sobą, a wręcz przenikają się wzajemnie, dając nam portret dojrzewania do męskości, najczęściej pełnego rozczarowań i strat.
Zmiana – tak nieodwołalna – rzadko bowiem bywa bezkarna i zawsze wiąże się z zostawieniem za sobą tego, co nie pasuje do nowej rzeczywistości, co zostaje, albo odlatuje w dal. Jak słowa wymalowane na murze „tu byłem”, niezmiennie naznaczone czasem przeszłym.
Pierwszy cios
Jakie to przechodzenia? Różne, ale zawsze w danej chwili ważne, może nawet najważniejsze, skoro wyznaczają punkt bez powrotu. Może to być śmierć ojca, może być jego pogrzeb, ale może być też pierwsza złowiona ryba. Może to być wyrządzona dziadkowi przykrość lub rozczarowanie kłamstwem dorosłych, może być oddalający się z wiatrem papierowy balon, zrobiony na zajęciach technicznych. Może to być w końcu i samo tytułowe „laszowanie”.
Zmiana nie musi oznaczać jednak spełnienia. Co więcej, zmiana często rozczarowuje, wprowadza bohatera w konsternację, uświadamia subiektywizm w odczuwaniu przełomu. Przechodzenia – choć skoncentrowane wokół konkretnego zdarzenia – okazują się często płynne, niejednoznaczne. Nieistotne dla innych lub obarczone nieprzewidzianymi konsekwencjami. Jak wtedy, gdy bohater zdecyduje się na zadanie pierwszego ciosu dręczycielowi, co nie wpłynie przecież na to, by przestano postrzegać go w roli ofiarę.
Od „Międztnarodówki” do „Roty”
Te przechodzenia bohatera nie są oderwane od czasu, w którym żyje, niejako wręcz wynikają z epoki, w tym z jej ograniczeń. Czas fabuły to bowiem także czas przejścia – między ustrojami, między Polską Ludową a III Rzeczpospolitą, między czasem obowiązkowej nauki „Międzynarodówki”, a równie obowiązkową nauką „Roty”, między przysięga harcerską na wierność PRL a ogłoszeniem przez Joannę Szczepkowską w telewizji końca komunizmu.
Dobosiewicz wpisuje jednak swojego pierwszoosobowego narratora i bohatera w historyczne tło bez epatowania, bez mnożenia gadżetów i klisz. Historia dzieje się tu mimochodem, naturalnie, bez zadęcia – ta dalsza, sięgająca czasów okupacji czy stalinowskich represji i ta bliższa, namacalna, w której to, co potrzebne do codziennego funkcjonowania, trzeba było „zdobyć”, „załatwić”, a nawet ukraść.
To, co nieodwracalne
Proza Macieja Dobosiewicza jest prozą codzienności, zwykłości, w której – niczym impresjonistyczny malarz – autor, wnikliwy obserwator, zauważa zdarzenie warte uwiecznienia i rozpisuje je na opowieść. Bohatera pierwsze razy, czasem pierwsze urazy, dostrzeżone zostają w porę, dokładnie wtedy, gdy zasługują na uwagę. Dokładnie wtedy, gdy jednocześnie pasują do tła, wpisują się w nie, ale i wówczas, gdy same przez się stają się tematem wartym uwagi. To chwile, wobec których łatwo by było przejść, pominąć je, a jednak zostają uwiecznione.
„Laszowanie” zabiera nas w drogę – nie zawsze chronologiczną – przez pojedynczy los dojrzewającego chłopaka i dojrzewającego nowego systemu, przez umieranie bliskich i umieranie epoki, przez zmianę na wielu uzupełniających się poziomach. Ta proza daje też nam możliwość przechodzenia – przez własne wspomnienia, jeśli możemy dzielić doświadczenia z bohaterem, albo przez opowieść bohatera, tak indywidualną i niepowtarzalną, jak i uniwersalną pod względem emocji wynikających z doświadczenia tego, co nieodwracalne.
Maciej Dobosiewicz, Laszowanie
Wydawnictwo Nisza, 1 kwietnia 2025
ISBN: 9788366599932
Passings | Maciej Dobosiewicz’s 'Laszowanie’ is a story about passings. From era to era, from walking to flying, from life to death, writes Przemysław Poznański.

