Jedną z moich misji jest zaproszenie czytelnika za kulisy pracy operacyjnej wywiadu – mówił na Targach Książki w Krakowie Robert Michniewicz, były oficer wywiadu i pisarz. Spotkanie prowadził Przemysław Poznański z zupelnieinnaopowiesc.com.

– Wstępując do wywiadu złożyłem przysięgę, że nie będę ujawniał tajemnic. Jednak w pewnym momencie, gdy byłem już na emeryturze, władze mojej ojczyzny zdecydowały się ujawnić to, co moim zdaniem dotyczy nie tylko przeszłości, ale ma też wpływ na przyszłość kraju: teraz każdy, kto pójdzie do IPN, może przeczytać, że Robert Michniewicz przez ponad dwadzieścia lat posługiwał się takim a takim nazwiskiem, przeczyta jakich zawerbował agentów i z jakimi współpracował. Skoro więc moje państwo dokonało dekonspiracji, to poczułem się zwolniony z odpowiedzialności nieujawnienia tajemnic – mówił pisarz, autor powieści „Partnerzy. Początek”, „Dolina Szpiegów” i „Partnerzy. Zemsta”.
Podkreślał jednak, że pokazując kulisy pracy wywiadu nie ujawnia żadnych tajemnic państwowych. – Staram się, żeby fabuła mojej książki była jak najbliższa tego, co przeżyłem, lub z czym się zetknąłem, ale przetwarzam to tak, by nie zdradzić tego, czego mi zdradzić nie wolno – mówił.

Ukryte marzenie
Pisanie było dla niego powrotem do marzeń z młodości. – Od dziecka wychowałem się w otoczeniu książek, w moim domu na lekturę zawsze znajdowało się czas. Ta przyjemność obcowania z literaturą sprawiła, że w pewnej chwili postanowiłem napisać coś samemu. Praca w wywiadzie wykluczyła to jednak, bo w końcu aktywny oficer służb nie może pojawić się na okładce książki. Marzenie pozostawało więc ukryte, a właściwie straciło ważność – tłumaczył Robert Michniewicz. Przyznał jednak, że przykład kolegów, którzy po odejściu ze służby zajęli się literaturą, ośmielił go, by to marzenie ożywić.
Jednym z głównych tematów jego powieści jest ukazanie działania agentów obcego wywiadu i ich werbowania. Ten wątek pojawia się w „Partnerach. Zemście”, gdzie rosyjski wywiad, działający za pośrednictwem hiszpańskiej partii narodowej chce zwerbować ministra polskiego rządu, członka Polskiego Stronnictwa Narodowego. Wcześniej, w „Dolinie Szpiegów” ukazał Michniewicz sytuację współpracy Niemca, Carla von Wedela z wywiadem polskim podczas II wojny światowej, ale i Anglika o pseudonimie Lothar z wywiadem niemieckim. – Dokonując wyboru tematu, muszę mieć na uwadze to, żeby od pierwszej strony wciągnęła ona czytelnika. Pozyskiwanie agenta czy jego dylematy zawsze będą ciekawe – tłumaczył pisarz.

Werbowanie agenta
Jak zaznaczał, głównym celem działalności wywiadu jest zdobywanie informacji istotnych dla państwa. A to oznacza najczęściej dotarcie do źródła, do człowieka. – Nie wszystkie ważne informacje są przechowane na nośnikach, do których da się dotrzeć drogą elektroniczną. Są i takie informacje, które trzeba pozyskać od konkretnego człowieka, poza tym najważniejsze dokumenty trafiają do sejfów. Satelita ich stamtąd nie wyjmie. Dlatego tak bardzo potrzebni są oficerowie wywiadu i dlatego tak ważne jest pozyskanie agenta – opowiadał Robert Michniewicz.
Podkreślał też, że postać agenta daje duże możliwości fabularne: – Możemy pokazać człowieka z jego wątpliwościami, rozterkami. Nie jest przecież tak, że ktoś bezkrytycznie i bezrefleksyjnie wyjmuje z sejfu dokumenty istotne dla Federacji Rosyjskiej czy prezydenta USA i przekazuje je obcemu wywiadowi. Coś za tym stoi, a to zawsze jest ciekawe. Podobnie jak pokazanie współpracy oficera wywiadu z agentem – tłumaczył pisarz.

Nie tylko szpiedzy
Choć zaletą pisania o pracy służb – jak podkreślał Michniewicz – jest to, że nie musi robić reasearchu. Jednak przyznawał, że w swoim pisarskim marzeniu zakładał też wyjście poza konwencję thrillera szpiegowskiego. – Już w czasie moich pierwszych rozmów w wydawnictwem powiedziałem, że mam też pomysły na inne książki. I rzeczywiście na dokończenie czeka powieść kryminalna, rozgrywająca się w Kołobrzegu, którego bohaterką jest policjantka, która musiała odejść z Komendy Stołecznej po wylewie. Przyjeżdża do Kołobrzegu, ale gdy tylko wejdzie tam z kimś w konflikt, ten ktoś ginie. Innym pomysłem jest kryminał na wesoło – opowiadał pisarz.
W najbliższym czasie autor pozostanie jednak przy tematyce szpiegowskiej. Zapowiada m.in. kolejny tom cyklu „Partnerzy” oraz kontynuację „Doliny Szpiegów, która rozgrywać się będzie we wrześniu 1944 roku. – Piszę też niezwiązaną z żadnym z moich serii powieść „Agent z Rijadu”, która nawiązuje do moich doświadczeń pracy na Bliskim Wschodzie, a rozgrywa się głównie w królestwie Arabii Saudyjskiej – zapowiadał pisarz.

