Dał nam „Ludzi bezdomnych”, „Popioły”, „Przedwiośnie”, „Siłaczkę”. Ani chwili tracić darmo nie wolno!” – pisał w „Dziennikach”. 160 lat temu urodził się Stefan Żeromski.

„Ogary poszły w las” – to jedno z najlepszych pierwszych zdań w literaturze czytelnicy mogli przeczytać po raz pierwszy w 1902 roku w „Tygodniku Illustrowanym”. Drukowana w odcinkach powieść pod tytułem „Popioły” zachwyciła do tego stopnia, że gdy dwa lat później ukazała się w formie książkowej, odniosła natychmiastowy sukces komercyjny. Mówiąc dzisiejszym językiem stała się bestsellerem, co autorowi pozwoliło porzucić pracę w Bibliotece Ordynacji Zamojskiej i przenieść się wraz z rodziną prawie na rok do Zakopanego. Tam Stefan Żeromski wreszcie mógł całkowicie poświęcić się pracy pisarskiej.
Guwerner bez matury
Autor „Popiołów” urodził się 14 października 1864 roku w Strawczynie, w zubożałej rodzinie szlacheckiej. W 1873 dziewięcioletni Stefan trafił na rok do szkoły początkowej w Psarach, by następnie rozpocząć naukę w Męskim Gimnazjum Rządowym w Kielcach. W tym czasie zaczął tworzyć, choć początkowo były to wiersze, dramaty i przekłady z literatury rosyjskiej. Zadebiutował w 1882 roku, w wieku osiemnastu lat, w 27. numerze „Tygodnika Mód i Powieści” przekładem wiersza Lermontowa i w „Przyjacielu Dzieci” wierszem „Piosenka rolnika”.
Gimnazjum ukończył w 1886 roku, ale bez uzyskania matury, o czym przesądził stan zdrowia i kłopoty finansowe. Wybrał więc studia w niewymagającym tego egzaminu Instytucie Weterynarii w Warszawie, gdzie zetknął się z ruchem socjalistycznym. Trzy lata później – z powodów finansowych – porzucił studia i rozpoczął pracę guwernera w domach ziemiańskich. Wciąż jednak pisał – już w 1889 roku jego utwory ukazywały się na łamach „Tygodnika Powszechnego”, „Głosu” i „Nowej Reformy”.
„Syzyfowe prace”
Jesienią 1892 roku Żeromski ożenił się z Oktawią z Radziwiłłowiczów Rodkiewiczową, po czym wraz z żoną i jej córką z pierwszego małżeństwa wyjechał do Szwajcarii, gdzie objął posadę zastępcy bibliotekarza w Muzeum Narodowym Polskim w Rapperswilu. To tam powstawały m.in. „Syzyfowe prace”. Powieść ukazała się w 1898 roku, już po powrocie pisarza do kraju, gdzie znalazł pracę jako pomocnik bibliotekarza w Bibliotece Ordynacji Zamojskiej w Warszawie.
„Syzyfowe prace” opublikował Żeromski pod pseudonimem Maurycy Zych. Kilka lat później, w roku 1909 ocenzurowana i przygotowana do druku przez pisarza powieść ukazała się w zaborze rosyjskim pod tytułem „Andrzej Radek, czyli Syzyfowe prace”. To obraz szkoły w Królestwie Polskim pod zaborem rosyjskim i walki polskiej młodzieży z rusyfikacją.
„Ludzie bezdomni”
Trzy lata wcześniej ukazało się jedno z najbardziej znanych dzieł Żeromskiego – nowela „Siłaczka”, opowiadająca historię lekarza Pawła Obareckiego i nauczycielki Stanisławy Bozowskiej. Bohaterowie tego utworu jestto para młodych entuzjastów, którzy na prowincji podejmują pracę u podstaw, podzielając wiarę pozytywistów, że przyniesie ona szczęście, dobrobyt, wysoki poziom rozwoju cywilizacyjnego i kulturalnego całego społeczeństwa. W imię tej ostatniej wartości rezygnują z własnych karier, szczęścia, a nawet miłości. Nie rozumieją jednak, że w ówczesnych warunkach społecznych i ekonomicznych ich plany to mrzonki.
W 1900 roku światło dzienne ujrzeli „Ludzie bezdomni” – powieść opisująca życie i działalność społeczną młodego lekarza Tomasza Judyma oraz dzieje jego miłości do Joanny Podborskiej. Powieść osadzona jest w realiach końca XIX wieku i pokazuje idee pracy dla ludu oraz osobistego poświęcenia. Krytycy i czytelnicy uznali książkę za wielkie wydarzenie o wymiarze społeczno-politycznym. „Ludzie bezdomni” przynieśli Żeromskiemu pozycję „duchowego wodza pokolenia”, a powieść odczytano m.in. jako protest przeciwko rozwarstwieniu społecznemu i niedoli najbiedniejszych.
„Popioły” i „Iskry”
Cztery lata później u Gebethnera i Wolffa wyszła powieść „Popioły”, uprzednio drukowana w odcinkach w warszawskim „Tygodniku Illustrowanym”. Według informacji Stanisława Piołun-Noyszewskiego plan tej powieści powstał już w Rapperswilu, a więc przed rokiem 1897, a do pisania powieści przystąpił autor latem 1898 roku. Dwa lata później rękopisy „Popiołów” i kontynuacji tej książki, czyli „Iskier”, zostały skonfiskowane przez żandarmerię rosyjską w czasie rewizji. Rękopis pierwszej z książek udało się ostatecznie odzyskać niemal w całości, jednak „Iskry”, gotowe już w trzech czwartych, bezpowrotnie przepadły.
„Popioły” przypominają strukturą „Wojnę i pokój” (1869) Lwa Tołstoja. To powieść – panorama, epicki obraz życia narodu z prowadzonymi równolegle wątkami postaci fikcyjnych. W pierwszej części powieść rozpada się na szereg luźnych epizodów, z których niemal każdy mógłby być opowiadaniem czy szkicem obyczajowym. Obserwatorem zdarzeń jest bohater powieści – Rafał Olbromski. Pozostałą część powieści, a więc resztę tomu II i tom III poświęcił pisarz niemal w całości wydarzeniom wojennym lat 1807-1812. To właśnie dalsze dzieje rodziny Olbromskich, Rafała i jego syna Huberta, Żeromski opisał w skonfiskowanych „Iskrach”, powieści traktującej o powstaniu listopadowym. Jedyny ocalały fragment książki ukazał się jako opowiadanie „Wszystko i nic”.
„Dzieje grzechu”
Od chwili wybuchu rewolucji 1905 roku w Królestwie Polskim Stefan Żeromski działał w organizacjach demokratycznych i socjalistycznych, zbliżył się wówczas do Polskiej Partii Socjalistycznej. Ruchowi rewolucyjnemu z lat 1905-1907 poświęcił kilka swoich prac, m.in. opowiadania: „Sen o szpadzie”, „Nagi bruk” i „Nokturn” oraz dramat „Róża”. Żeromski zainicjował założenie Uniwersytetu Ludowego, organizował kursy dokształcające dla uczniów szkoły rzemieślniczej, w jego domu, tzw. Chacie, prowadzono ochronkę i tajną szkołę.
W tym czasie, w roku 1908, ukazały się „Dzieje grzechu”, drukowane od 1906 roku w odcinkach w „Nowej Gazecie”. To dzieło, określane mianem „powieści seksualnej” lub „kolejowego romansu”, wzbudzało wiele kontrowersji zarówno wśród czytelników jak i krytyków literackich. Powieść jest historią człowieka zniewolonego, którego grzech prowadzi do totalnego upadku. Żeromski skupia się na portrecie psychologicznym, opisując rozterki głównej bohaterki, Ewy Pobratyńskiej, która wskutek porzucenia przez ukochanego popada w depresję.
Miał jakąś ciekawość ludzi
W niepodległej Polsce Żeromski zamieszkał w Warszawie, gdzie brał znaczący udział w życiu literackim – w 1925 roku został założycielem i pierwszym prezesem polskiego oddziału PEN Clubu. Wcześniej, bo na początku lat dwudziestych osiedlił się w Konstancinie-Jeziornie pod Warszawą w willi Świt.
Miał wielką potrzebę życia. W 1913 roku Żeromski założył nową rodzinę z poznaną pięć lat wcześniej malarką Anną Zawadzką. Według słów Moniki, jego córki z tego małżeństwa, mieszkanie w Konstancinie sprawiało mu wielką przyjemność. „Często sam wykonywał różne domowe roboty – umiał naprawiać światło, doskonale, „po tapicersku” obić fotel, naprawić drzwi, balustrady i ramy okienne… Lubił wszystko sam robić, odpoczywał przy tej pracy” – relacjonowała Monika Żeromska dla tygodnika „Argumenty” z 1977 roku. (…) Ojciec sadził sam krzewy i kwiaty, opiekował się każdą grządką i klombem. A przy tej robocie godzinami gawędził z ogrodnikiem. I nie tylko z nim. Miał jakąś ciekawość ludzi”.
„Przedwiośnie”
W 1924 prezydent Stanisław Wojciechowski przydzielił pisarzowi także trzypokojowe mieszkanie na drugim piętrze Zamku Królewskiego w Warszawie. W tym samym roku Żeromski wydał powieść „Przedwiośnie”. Prezentuje ona przemiany, jakim podlega główny bohater, Cezary Baryka. Na początku pierwszej części ukazany jest jako rozpuszczony młody chłopak, nieliczący się z cudzymi potrzebami. Urzeczony nadchodzącą rewolucją, bierze w niej czynny udział. Późniejsze wydarzenia sprawiają, że Baryka stopniowo kształtuje własne poglądy i odkrywa swą tożsamość, także narodową.
Żeromski nakreślił w powieści dwie koncepcje zmian w odrodzonym kraju. Pierwsza z nich to wizja Szymona Gajowca – rozwój oparty na pracy i powolnych, rozważnych reformach. Odmienny pogląd prezentuje w osobie Antoniego Lulka, pragnącego przede wszystkim rewolucji komunistycznej w stylu bolszewickim i szczególnie podkreślającego ciężką sytuację robotników. „W „Przedwiośniu” najdobitniej, potępiałem rzezie i kaźnie bolszewickie. Nikogo nie wzywałem na drogę komunizmu, lecz za pomocą tego utworu literackiego usiłowałem, o ile to jest możliwe, zabiec drogę komunizmowi, ostrzec, przerazić, odstraszyć” – tłumaczy sam pisarz na łamach „Echa Warszawy”.
„Cios to dla mnie okrutny”
„Człowiek mądry nie uważa śmierci za rzeczywistość godną myślenia. Przedmiotem myślenia filozoficznego może być tylko życie” – pisał w „Dziejach grzechu”. Po wybuchu I wojny światowej zgłosił się do Legionów Polskich, jednak nigdy nie brał udziału w walkach. Wrócił do Zakopanego, gdzie wspólnie z Janem Kasprowiczem i Medardem Kozłowskim stworzył Organizację Narodową. Działał w pracach Naczelnego Komitetu Zakopiańskiego. Był prezydentem Rzeczypospolitej Zakopiańskiej.
Zmarł rok później, 20 listopada 1925 roku. Tego dnia – na dwa tygodnie przed własną śmiercią – Władysław Reymont napisał: „Dzisiaj umarł Żeromski, cios to dla mnie okrutny z wielu powodów. Umarł na serce. Był o parę lat starszy ode mnie, ale miał szaloną wolę życia i energię. Strata ta polskiej literatury niezastąpiona. Uwielbiałem Go jako genialnego pisarza. Naturalnie, ta nagła śmierć źle podziałała i na mój stan zdrowia. Teraz bowiem na mnie przychodzi kolej umierania”. Tak laureat Literackiej Nagrody Nobla napisał o koledze, który nigdy nie dostąpił tego zaszczytu, choć – jak okazało się po latach – nominowany był do tego wyróżnienia aż czterokrotnie: w 1921 roku, gdy miał na koncie „Dzieje grzechu”, „Ludzi bezdomnych” czy „Popioły”, a także rok później oraz w 1923 roku i 1924, gdy przegrał… właśnie z Reymontem.
“Ani chwili tracić darmo nie wolno!” | He gave us ‘Ludzie bezdomni’, ‘Popioły’, ‘Przedwiośnie’, ‘Siłaczka’. Not a moment to waste for nothing!” – he wrote in his “Diaries”. 160 years ago Stefan Żeromski was born.

