recenzja

Nierozliczone winy | Agata Kunderman, Wody czerwone

„Wody czerwone” Agaty Kunderman to kryminalna opowieść o nierozliczonych zbrodniach, które sączą swój toksyczny jad, zatruwając umysły sprawców, ale i bliskich ofiar – pisze Przemysław Poznański.

Zbrodni, przewinień, niedopatrzeń, zaniedbań, które chowane pod dywan z czasem wracają jak zły szeląg wyrzutami sumienia, jest tu wiele – bo świat, jaki kreuje Kunderman składa się w dużej mierze z ludzi zainteresowanych jedynie sobą, swoimi sprawami, biznesami, wreszcie spokojnym życiem – choćby miało to oznaczać, że ktoś inny cierpi. To świat w znacznym stopniu przeżarty egoizmem, tym małym, codziennym, wyrażającym się w lenistwie i zrzucaniu obowiązków na innych, i tym dużym, czerpiącym z krzywdy bliźniego prawdziwą satysfakcję lub czysty zysk.

To świat, w którym ów egocentryzm karmi się przekonaniem – często zresztą prawdziwym – o bezkarności sprawców dzięki układom i władzy oraz mocy sprawczej pieniędzy, które posiadają. To zatem – konsekwentnie – opowieść o bezsilności ofiar pozostających bez szans w próbach dochodzenia swoich praw, samotnych w dążeniach do przeciwstawienia się złu.    

Jak Niemiłko ze Starską

To też opowieść o odpowiedzialności – a może bardziej o jej braku – za popełnione czyny, ale też za drugiego człowieka i za jego życie. Wie to doskonale ambitny prokurator Feliks Niemiłko z Wrocławia, zesłany za karę do Lądka Zdroju – trafił tu wskutek zawalenia pewnej sprawy, w której nie wykazał się właściwą empatią i tym samym zlekceważył symptomy mogącej się wydarzyć zbrodni. Zamiana tętniącego energią miasta na nudne prowincjonalne miasteczko, w którym nic się nie dzieje, z pewnością nie jest mu w smak – w takim miejscu trudno się bowiem wykazać w oczach przełożonych, co jest warunkiem sine qua non potencjalnego zawodowego awansu.

Podobne myśli ma prawo mieć zresztą także aspirantka Anita Starska z lądeckiego komendy powiatowej, której starsi stażem koledzy najczęściej poruczają mniej ważne sprawy – takie, w przypadku których im akurat nie chce się kiwnąć palcem. Godzi się na to jednak, bo nie brakuje jej poczucia obowiązku. Jeśli więc łączy ją z Niemiłką wrodzona ambicja, to dzieli wszystko inne – ona nie przeszłaby obojętnie wobec ludzkiej krzywdy. A jednak los zetknie te dwie osoby w dochodzeniu, jakiego w Lądku jeszcze nie było.

Przeczytaj także:

Sprawa, która nie była banalna

Tytułowe „wody czerwone”, toksyczny odpad powstający przy produkcji trotylu, to ostatnio pojęcie dość nośne, powracające w medialnych doniesieniach po odkryciu nielegalnych składowisk tej substancji w różnych regionach kraju. Kunderman zdaje się chwytać ten świeży njus w locie, ale nie po to, by opierać na nim całą intrygę czy wręcz uprawiać publicystykę, lecz bardziej po to, by odbijając się od gorącego tematu utkać całkowicie oryginalną, misterną intrygę, w której toksyny odegrają rolę ważną, ale przecież nie najważniejszą i równie dobrze mogą zyskać rangę symbolu, choćby symbolu przelanej w powieści krwi.

Bo jeśli aspirant Starska zostaje wysłana przez kolegów do banalnej sprawy odkrycia w lesie beczek z toksyną, to szybko okaże się, że choć mamy do czynienia z przestępstwem ekologicznym, to ważniejsze jest to, co jeszcze się w nich kryje – a w kadzi z niebezpieczną substancją znaleziony zostaje ludzki szkielet. Kto jest ofiarą? Kto jest sprawcą? Jak zwłoki trafiły do beczki i czy ich ukrycie oraz zbrodnia to sprawka tej samej osoby? Starska i nadzorujący dochodzenie Niemiłko stają przed nie lada zagadką. I wcale nie mają wiele czasu na jej rozwiązania, bo z góry zaczynają nagle pojawiać się naciski.

Lokalne układy

I tak spokojne z założenia miejsce okazuje się być areną dla kogoś, kto najwyraźniej nie waha się przed popełnieniem zbrodni. Jak to jednak możliwe, że w miejscu tak małym, w którym przecież każdy każdego zna, ukryć się może nie tylko sprawca zabójstwa, ale i osoba odpowiedzialna za nielegalne składowanie toksycznych odpadów? A może właśnie dlatego może się ukryć, że miejsce jest tak niepozorne – dość małe, by lokalny układ mógł skutecznie ochronić „swoich” przed odpowiedzialnością? Tam, gdzie „ręka rękę myje”, doskonale wiadomo, jak cenne jest milczenie.

Kunderman pokazuje zresztą przy tej okazji szerszy wycinek lokalnej, małomiasteczkowej rzeczywistości, naświetlając choćby zjawisko mobbingu, które w firmach dających zatrudnienie w prowincjonalnych miastach – często na prawach jednego z niewielu poważnych pracodawców –  uchodzi bezkarnie. Pokazuje też bezsilność organów ścigania, których przedstawiciele – głównie z racji przebywania w tym środowisku od lat – także dają się uwikłać w pewne towarzyskie układy, co nie ułatwia im pracy. Bo jeśli tytułowe „wody czerwone” symbolizują coś więcej, to na pewno toksynę, która przesącza się w takiej społeczności pod powierzchnią, zatruwając jej tkankę, zabijając niezależność i bezkompromisowość.

Zło sączy się dzień po dniu

Dlatego tak ważne było stworzenie przez autorkę pierwszoplanowych postaci, które nie zdążyły jeszcze wrosnąć w małomiasteczkowe struktury nieformalnych zależności, nie dały się zatruć, a jednocześnie potrafią się wykazać wystarczającą determinacją w działaniu. Bo kto, jeśli nie oni – wspierani przez znakomitą postać antropolożki sądowej Bogny Janeckiej, Boni (zasługującej może nawet na własną powieść) – ma rozliczyć zbrodnie dotąd nierozliczone i tym samym powstrzymać wyciek innego jadu, tego, który sączy się w umysły sprawców, rozzuchwalonych swoją bezkarnością, ale i tego zatruwającego umysły bliskich ofiar, żyjących w poczuciu bezsilności czy niewiedzy.

Dzięki takim bohaterom powieść Agaty Kunderman pozwala zderzyć ze sobą światy odmienne, rozbijając w pył narosłe latami warstwy małomiasteczkowego przekonania o trwałości tego, co zastane i co wygodne, nawet jeśli funkcjonuje bezrefleksyjnie, a częściej po prostu bezwzględnie. „Wody czerwone” prowadzą tym samym do dekonstrukcji powszechnych zapewne – czy to w skali makro, czy mikro – sieci powiązań, którymi kropla po kropli sączy się zło. Dopóty, dopóki nie znajdzie ktoś, kto odważy się postawić mu tamę.

Agata Kunderman, Wody czerwone
Wydawnictwo Initium, 22 marca 2024
ISBN: 9788367545730

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej