artykuł

„Rzadkie połączenie przymiotów serca i intelektu” | 185 lat temu urodził się Sully Prudhomme

Akademia Szwedzka doceniła go za „artystyczną doskonałość i rzadkie połączeniu przymiotów serca i intelektu”. 185 lat temu urodził się Sully Prudhomme, francuski poeta, pierwszy w historii laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury.

Sully Prudhomme, fot. Wikimedia Commons / domena publiczna

W uzasadnieniu do nagrody Akademia Szwedzka pisała w 1901 roku, że Prudhomme otrzymuje ją  „w szczególnym uznaniu jego twórczości poetyckiej, która zaświadcza o wzniosłym idealizmie, artystycznej doskonałości i rzadkim połączeniu przymiotów serca i intelektu”.

Carl David af Wirsén, ówczesny stały sekretarz Akademii Szwedzkiej mówił podczas ceremonii wręczenia pierwszego Nobla z literatury, że dokonano wyboru „spośród różnych nazwisk o powszechnej reputacji i niemal jednakowej wadze literackiej”. Zdecydowano się na jedno, „które powinno mieć pierwszeństwo”. Jak mówił: „Sully Prudhomme ma naturę introwertyka, wrażliwą i delikatną. Jego poezja rzadko zajmuje się obrazami i sytuacjami zewnętrznymi jako takimi, ale przede wszystkim tym, w jakim stopniu mogą one służyć jako zwierciadło poetyckiej kontemplacji”. I dodał: „Jego poezja jest (…) szlachetna, głęboko zamyślona i zwrócona w stronę smutku, jego dusza objawia się w tej poezji, czułej, ale nie sentymentalnej (…)”.

„Drogo oddamy wrogom swe żywoty”

Sully Prudhomme, a właściwie René François Armand Prudhomme, urodził się 16 marca 1839 roku w Paryżu jako drugie dziecko w niezamożnej rodzinie mieszczańskiej. Zaczął naukę w prestiżowym liceum Bonapartego, interesując się głównie matematyką oraz filologią klasyczną. Po podwójnym egzaminie maturalnym, z nauk przyrodniczych i z literatury, zamierzał zostać inżynierem, ale ze studiów na politechnice musiał zrezygnować, ponieważ cierpiał na przewlekłą chorobę oczu. W tym czasie przeżył olśnienie obrzędowością katolicyzmu i chciał nawet wstąpić do zakonu dominikanów. Wkrótce jednak zafascynował się filozofią, a zwłaszcza koncepcjami Immanuela Kanta.

Z czasem, żeby zarobić na utrzymanie, zatrudnił się w kancelarii notarialnej i rozpoczął studia prawnicze. W tym właśnie czasie nawiązał kontakt z grupą młodych humanistów zrzeszonych w Klubie Dyskusyjnym La Bruyère’a (Conférence La Bruyère). Tam właśnie Prudhomme po raz pierwszy miał okazję przedstawić publicznie swoje wczesne utwory poetyckie. Jest też wątek polski w twórczości noblisty. W środowisku studenckim gwałtowne dyskusje budziło wtedy powstanie styczniowe, które młody poeta uczcił dwoma patetycznymi wierszami. Pierwszy, „Le gué” (Przejście brodu), opiewał straceńczą odwagę starego dowódcy kosynierów, drugi, „Choeur polonais” (Polski chór), wzywał do narodowowyzwoleńczej walki nawet za cenę śmierci.

Przeciw nam tłuszcza najemnej hołoty...
Lecz złoto — ilość, duch zaś czyni siły.
Drogo oddamy wrogom swe żywoty:
będą pobici — gdy zliczyć mogiły.

Użyźni kraj nasz krwi swojej szkarłatem
nieprzeliczona ćma dzikiego wroga.
Skradła nam ziemię — niech ją żywi zatem...
Wiatr niech poległych żołnierzy pogrzebie!...

Niewiasty będą modlić się do Boga
za tych, co zginą, Ojczyzno, dla Ciebie...

[„Polski chór”, tłum. Julian Ejsmond]

W kręgu parnasistów

Sully Prudhomme debiutował w roku 1863 w „Revue Nationale et Étrangère” utworem „L’art” (Sztuka). Właściwy debiut miał jednak miejsce w roku 1865. Wówczas Prudhomme wydał dwuczęściowy tom „Stances et poèmes”. Wtedy też po raz pierwszy podpisał się jako Sully, by złożyć hołd przedwcześnie zmarłemu ojcu, którego w ten sposób nazywano. Wiersze spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem. W zbiorze tym pojawiły się tematy obecne w całej twórczości poety: nieszczęśliwa miłość (najprawdopodobniej do kuzynki), kruchość uczuć, przemijanie oraz zamiłowanie do antyku.

Prudhomme’a od początku wiązano z ruchem parnasistów, na którego czele stał Leconte de Lisle. Co prawda założenia teoretyczne tego ugrupowania, a więc między innymi idea sztuki dla sztuki, kult czystego piękna, wstrzemięźliwość emocji, obiektywizm opisu i maestria formalna, tylko częściowo pasowały do tekstów Sully’ego Prudhomme’a, lecz mimo to w pierwszej części antologii „Le Parnasse contemporain” (Parnas współczesny), wydanej w roku 1866, wiersze Prudhomme’a znalazły się obok utworów de Lisle’a, Théophile’a Gautiera, Charles’a Baudelaire’a i Stéphane’a Mallarmé.

Żołnierz i filozof

Na ewolucję zainteresowań poety wpłynęły najprawdopodobniej narastające problemy zdrowotne i wstrząs psychiczny, który przeżył na początku 1870 roku, kiedy w ciągu miesiąca zmarła mu matka oraz ciotka i wuj, u których się wychowywał. Nie bez znaczenia był wybuch wojny francusko-pruskiej (1870), w której poeta uczestniczył jako ochotnik w szeregach 13. batalionu gwardii ruchomej, co przypłacił nie tylko pogorszeniem ogólnego stanu zdrowia, ale też rozległym wylewem i niemal całkowitym paraliżem nóg.

Jego opublikowany w 1872 roku „Les destins” był zapowiedzią późniejszych poetyckich rozważań filozoficznych. W tym poemacie ukazał manichejski pojedynek geniusza dobra z geniuszem zła podsumowany stwierdzeniem: „Nic nie jest dobre ani złe. Wszystko jest racjonalne”. Wyraźnie podkreślał, że dobro i zło nie mogą istnieć osobno, gdyż wzajemnie się warunkują, a zniknięcie jednego pociągnie za sobą unicestwienie drugiego.

Szczęście i sprawiedliwość

Rozważania filozoficzne zaowocowały poematami dydaktycznymi: „La justice” (1878) o problematyce moralnej i społecznej oraz „Le bonheur” (1888) o poszukiwaniu miłości, wiedzy i spełnienia. „La justice” (Sprawiedliwość) to poemat, którego bohater zastanawia się czy ostateczną wyrocznią w kwestiach sprawiedliwości może być ludzkie serce i dochodzi do wniosku, że „sprawiedliwość jest miłością wiedzioną przez oświecenie”. „Le bonheur” (Szczęście) to z kolei opowieść o kochankach, którzy na skrzydlatym smoku przemierzają krainy piękna i rozkoszy. Ta podróż stała się pretekstem do zaprezentowania rozmaitych koncepcji dotyczących „przyczyny i sensu świata”, od Platona i Sokratesa, przez Bacona i Kartezjusza, aż po Woltera i Hegla. Poeta żył w czasach wielkich odkryć naukowych swoich czasów, które nie pozostały przez niego niezauważone, co znalazło na przykład swoje odzwierciedlenie w poemacie „Le Zénith” (1876), poświęconym odwadze trzech baloniarzy, którzy 15 kwietnia 1875 roku, na wysokości przeszło ośmiu tysięcy metrów, zamierzali prowadzić obserwację chmur. Lot skończył się tragicznie. Dla Prudhomme’a to wydarzenie stało się pretekstem do rozmyślań nad niepowstrzymanym rozwojem cywilizacji, a wnioski płynące z utworu nawiązywały do pozytywistycznych koncepcji Auguste’a Comte’a.

Od tej pory interesowała go już wyłącznie analiza zagadnień związanych z filozofią, socjologią i estetyką. W artykułach i esejach zajął się między innymi środkami ekspresji w sztukach pięknych, zasadami wersyfikacji, psychologią wolnej woli, Arystotelesowską koncepcją przyczyny celowej i domniemanymi początkami życia na ziemi. Włączał się również w bieżące dyskusje, choćby protestując przeciwko budowie wieży Eiffla, albo broniąc Alfreda Dreyfusa.

Zamiast Lwa Tołstoja?

10 grudnia 1901 roku Akademia Szwedzka ogłosiła, że Sully Prudhomme został pierwszym w historii laureatem literackiej Nagrody Nobla. Ta decyzja wzbudziła kontrowersje, spodziewano się bowiem, że nagrodę otrzyma Lew Tołstoj. Niektórzy pisarze, w tym Selma Lagerlöf i August Strindberg, wystosowali nawet do rosyjskiego pisarza list otwarty z przeprosinami, kategorycznie odcinając się od decyzji Komitetu. Sam Pruhomme do Sztokholmu po odbiór nagrody nie pojechał – był zbyt chory. Większość otrzymanej kwoty przeznaczył na ufundowanie nagrody dla początkujących poetów, przyznawanej corocznie przez Towarzystwo Literatów Francuskich.

Prudhomme zmarł zaledwie pięć lat później, 6 września 1907 roku. Został pochowany na cmentarzu Père-Lachaise. Jego sława szybko przeminęła. W okresie symbolizmu uważano go za poetę nieudolnego. Mimo to krytykom zdarza się do dziś podkreślać prawdę psychologiczną jego utworów i typową dla nich precyzję formalną.

Na tej ziemi więdną wszystkie bzy… 
Ptasza pieśń jest krótka i tęskniąca… 
Ja śnię o lecie, co pieśniami drży 
Bez końca… bez końca… 

[„Na tej ziemi”, tłum. Bronisława Ostrowska]

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej