Mam poczucie, że pisarstwo, nawet gdy mówimy o literaturze gatunkowej, jaką jest kryminał, ma charakter misyjny. Chciałabym opowiadać czytelnikom o sprawach istotnych. Kryminał ma formułę rozrywkową, służy przyjemnemu spędzeniu czasu, a jednocześnie pokazuje kawałek świata i zmusza do refleksji – mówi Agnieszka Jeż, autorka powieści „Odplata”, drugiego tomu kryminalnego cyklu rozpoczętego książką „Szaniec”. Rozmawia Przemysław Poznański.
Obejrzyj wywiad 👇
„Odpłata” Agnieszki Jeż opowieścią o przemocy, która w wyniku społecznego przyzwolenia okazuje się bezkarna. I o tym jak daleko można się posunąć, by taką przemoc powstrzymać.
Powieść kontynuuje wątki kryminału „Szaniec”, ale jest skonstruowana w zupełnie inny sposób. Tam mieliśmy do czynienia z chwytem „zamkniętego pokoju”, który podkreślał atmosferę zatęchłych układów, chroniących tych, którzy dopuszczają się zła.
Tu autorka każe swojej bohaterce – sierżant Wierze Jezierskiej – zmierzyć się z tajemnicą, która wymagać będzie od niej wiązania ze sobą pozornie nieprzystających do siebie wątków i szukania rozwiązania morderstwa popełnionego na Mazurach w wydarzeniach rozgrywających się w… Nowym Targu.
Ale nic dziwnego, skoro punktem wyjścia jest znalezienie ludzkich zwłok w chacie, stojącej co prawda w mazurskich lasach, ale przeniesionej deska po desce z… Podhala.
To co pozostaje niezmienne to pomysłowość i profesjonalizm Jezierskiej, która jednak pozostaje policjantką z kompleksami – nie mogąca uwierzyć, że podoła śledztwu, które – znowu – z dość prostej pozornie sprawy – przeradza się w skomplikowane wielowątkowe dochodzenie, zahaczające tak o wątek powojennego antysemityzmu mieszkańców Podhala jak i o wątek przemocy wobec kobiet.

