artykuł

Dziura w jezdni to nie polityka | Premiera książki „Kulisy warszawskiego Ratusza”

Zarządzanie miastem, jeśli ma służyć mieszkańcom, a nie politykom, musi być merytoryczne. Ostatecznie dziury w jezdni nie mają nic wspólnego z partiami politycznymi – mówił Jacek Wojciechowicz, były pierwszy zastępca prezydenta Warszawy podczas premiery wywiadu-rzeki przeprowadzonego przez Magdalenę Rigamonti i opublikowanego właśnie w książce „Kulisy warszawskiego ratusza”.

Wojciechowicz – startujący w najbliższych wyborach na stanowisko prezydenta stolicy – stracił swoje stanowisko w 2016 roku, po dziesięciu latach. Zmiotła go burza jaka przetoczyła się nad warszawskim Ratuszem z powodu afery reprywatyzacyjnej. Tyle że akurat pierwszy zastępca prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz nic wspólnego z reprywatyzacją nie miał. Zajmował się inwestycjami, zdrowiem i transportem publicznym.

Tomasz Sekielski, Jacek Wojciechowicz i Magdalena Rigamonti

– Zależało mi, żeby pokazać w książce jaka była prawda. Nie mogłem pozwolić, żeby bezczelnie wiązano mnie z tą aferą – przekonywał. Ale dodawał: – Jeśli ktoś myśli, że książka to kubeł pomyj, jaki chcę wylać na kogokolwiek, to zapewniam, że tak nie jest.

Magdalena Rigamonti o wywiad z Wojciechowiczem zabiegała od chwili, gdy ogłoszono jego dymisję. – Umówiliśmy się na wywiad, ale nic z tego nie wyszło, bo Jacek Wojciechowicz nie był gotowy, żeby mówić. Usłyszałam okrągłe zdania, które miały z założenia nikogo nie urazić. Nie mogłam tego opublikować. Udało nam się ponownie porozmawiać zimą tego roku. Okazało się, że jak prezydenta się wkurzy zadając pytanie, którego się nie spodziewał, to zaczyna mówić – mówiła Magdalena Rigamonti. Powstał z tego wywiad dla „Dziennika Gazety Prawnej”, ale potem dziennikarka spotkała się ze swoim rozmówcą ponownie. Materiału było tak dużo, że oboje postanowili napisać wywiad-rzekę.

Dla Wojciechowicza to przede wszystkim szansa pokazania się jako samorządowca. – Pracowałem w samorządzie 20 lat, z czego 10 lat jako burmistrz Wesołej, wiceburmistrz na Targówku. Ostatnie dziesięć lat, czyli funkcja pierwszego wiceprezydenta Warszawy to najlepszy okres w najnowszej historii stolicy. To wynik dobrej pracy, ale i możliwości jakie dała historia. To pozyskanie 8 mld zł środków unijnych, nawet jeśli tyle samo musieliśmy oddać na podatek janosikowy dla biedniejszych gmin – wyliczał Jacek Wojciechowicz.

Jacek Wojciechowicz i Magdalena Rigamonti

Podkreślał, że wybory prezydentów miast nie powinny być polityczne. – Teoria, że w samorządach muszą rządzić partie, jest kłamliwa. Wrocławiem rządzi prezydent Dutkiewicz, bez udziału partii i miasto nie jest w ruinie. W Gdyni prezydentowi Szczurkowi też żadna partia nie jest do szczęścia potrzebna – przekonywał były pierwszy zastępca prezydenta stolicy. Jak twierdził, jego samego polityka w Ratuszu też nie interesowała. – Powiedziałem od razu: Ja zajmuję się robotą w mieście, ale dajcie mi spokój z partyjnymi nasiadówkami, to wam zostawiam – mówił.

Podkreślał, że za mało mówi się o tym, że zarządzenie miastem, jeśli ma służyć mieszkańcom, a nie polityce, musi być merytoryczne. – Dziury w jezdni nie są partyjne – zaznaczał. Dlatego w upolitycznianiu samorządów nie ma nic dobrego. – Kończy się tym, że partie sprawdzają, kto jest popularny i tę osobę wystawią w wyborach. A ja pytam: Czy ktoś z państwa idąc na operację, wybierze chirurga popularnego, czy raczej fachowca?

Prowadzący spotkanie Tomasz Sekielski pytał Magdalenę Rigamonti, o to czy coś zaskoczyło ją podczas wywiadu.

– Relacja prezydenta Wojciechowicza z panią prezydent. To koleżeństwo bez chemii i przyjaźni. Poza tym zyskałam pewność, że przynajmniej do 2012 roku zrzuciła na Jacka Wojciechowicza odpowiedzialność za zarządzanie miastem – mówiła dziennikarka.

Tomasz Sekielski, Jacek Wojciechowicz i Magdalena Rigamonti

Sekielski pytał też, jak Rigamonti ocenia szczerość rozmówcy w skali od zera do dziesięciu.

– Rozmawiam z politykami raz na dwa, trzy tygodnie. I im nie wierzę. Wiem, że mogą manipulować, i wiem, że dziennikarze są po to, by patrzeć im na ręce. Średnia mojej oceny szczerości polityków to trzy i pół, może cztery. Ale w tym przypadku daję siedem – przekonywała.

Jacek Wojciechowicz nie ukrywał zadowolenia z takiej oceny: – Zawsze byłem szczery w stosunku do dziennikarzy, ale przede wszystkim do współpracowników. To nie jest dobra cecha w polityce, lepiej coś zagrać, poudawać. Ale ja nie znoszę krętactwa, podwójnej gry, układania piętrowych spisków. Wolę zajmować się tym, co najbardziej kocham, czyli samorządem.

 

Premiera książki: Jacek Wojciechowicz w rozmowie z Magdaleną Rigamonti, Kulisy warszawskiego Ratusza

Od Deski Do Deski 2018

Prowadzenie: Tomasz Sekielski

Reklamy

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.