Znany jest jako literacki ojciec „Małego Księcia”, ale to tylko niewielka część biografii tego niezwykłego człowieka: pisarza, poety, rysownika i pilota. 125 lat temu urodził się Antoine de Saint-Exupéry.

Lewa ręka była bezwładna – pamiątka z awaryjnego lądowania w Gwatemalii. Pogodził się z tym, gorzej było z doskwierającą mu teraz, kilka lat później, samotnością podczas pobytu w szpitalu. „Żyłem samotnie, nie mając nikogo, z kim mógłbym prowadzić prawdziwe rozmowy…” – napisał w brulionie. Z dala od ojczyzny, z dala od matki, emocjonalnie rozdarty, niepewien swego uczucia do żony, był przekonany, że ma prawo użyć takich słów. Za biurko służył mu tom baśni Andersena i to co zamierzał napisać też było baśnią: „…aż do czasu gdy sześć lat temu zdarzyła mi się nad Saharą awaria. Coś się zepsuło w silniku” – dokończył frazę. Faktycznie przed sześcioma laty rozbił się na pustyni, co prawda Libijskiej, a nie Saharze, ale przecież nie pisał pamiętnika. Podjął się wtedy, w grudniu 1935 roku, próby rekordowego przelotu na trasie Paryż-Sajgon samolotem Caudron Simoun. „Byłem bardziej samotny niż rozbitek na tratwie pośrodku oceanu. Możecie zatem wyobrazić sobie moje zdziwienie, gdy o świcie obudził mnie dziwny głosik. Ten głosik mówił: – Proszę, narysuj mi baranka!”*
„Dorośli nigdy niczego sami nie potrafią zrozumieć i wciąż trzeba im coś objaśniać, co dla dzieci jest bardzo męczące”

Antoine de Saint-Exupéry urodził się 29 czerwca 1900 roku w Lyonie w rodzinie hrabiego Jeana de Saint-Exupéry. Gdy miał cztery lata, ojciec zmarł, więc z matką i rodzeństwem przeprowadził się na zamek ciotki. Zamierzał wstąpić do szkoły morskiej, ale nie zdał egzaminu, więc w 1919 roku podjął studia na Wydziale Architektury Akademii Sztuk Pięknych. Dwa lata później zdobył jednak kwalifikacje pilota cywilnego, a w następnym roku – pilota wojskowego. I to właśnie latanie stało się jego pasją, choć w wojsku służył krótko: wskutek wypadku, w którym został ranny, przeniesiono go w 1923 roku do rezerwy.
W październiku 1926 roku Saint-Exupéry podjął pracę w Towarzystwie Lotniczym Latécoère i kursował pomiędzy Francją a Afryką, głównie przewożąc pocztę na trasie Tuluza-Casablanca-Dakar. To wtedy opublikował pierwsze opowiadanie „L’Aviateur” (Lotnik, 1926). Dwa lata później ukazała się jego powieść „Courrier sud” (Poczta na południe).
„Obleciałem nieomal cały świat”

Od 1929 do 1931 roku pisarz pracował jako dyrektor oddziału Latécoère Aeroposta Argentina w Argentynie, gdzie poznał Consuelę Suncin Sandoval de Gómez, z którą ożenił się w marcu 1931 roku po powrocie do Francji. Podczas wojny domowej w Hiszpanii był korespondentem prasy francuskiej. W styczniu 1938 roku podjął próbę przelotu na trasie Nowy Jork-Ziemia Ognista, lecz w Gwatemali uległ wypadkowi. To był już jego kolejny wypadek jako pilota cywilnego po przygodzie nad Pustynią Libijską, tym razem jednak odniósł poważne obrażenia.
W tym czasie napisał „Nocny lot” (Vol de nuit, 1931). To opis uciążliwego lotu, jaki odbywa pilot Fabien, lecący z pocztą z Patagonii do Buenos Aires. W centrali jego przelot śledzony jest przez dyżurnych radiotelegrafistów i niecierpliwie oczekiwany przez zamiłowanego w punktualności dyrektora Rivière. Z niepokojem też czeka na przybycie męża jego młoda żona. Tymczasem początkowo korzystne warunki pogodowe pogarszają się i samolot Fabiena dostaje się w obszar groźnej burzy, w której pilot z wolna traci orientację. Kiedy do bazy przybywają inni piloci, a jego maszyny wciąż brak – oczekujący przyjmują dramatyczne przypuszczenie o zaginięciu za tragiczną pewność.
„Z roku na rok planeta krążyła coraz prędzej, a zasady się nie zmieniły!”

Osiem lat później ukazała się jego „Ziemia, planeta ludzi” (Terre des hommes, 1939), za którą otrzymał Grand Prix Akademii Francuskiej. Książka znowu oparta została na osobistych doświadczeniach autora lub jego kolegów. Najważniejszą jej część poświęcono przymusowemu lądowaniu i pobytowi na pustyni, podczas którego dwaj rozbitkowie bohatersko walczą o przetrwanie, mimo narastającego pragnienia i ogarniającego ich zwątpienia; ratuje ich samotny Beduin. Czasopismo „National Geographic Adventure” wymieniło tę powieść, zawierającą cechy reportażu, na liście 100 najlepszych książek przygodowych.
Pisanie przerwał wybuch wojny. Antoine de Saint-Exupéry wrócił do armii i jako kapitan latał we francuskim dywizjonie rozpoznawczym GR II/33 stacjonującym w Orconte w Szampanii. Po zajęciu Francji przez Niemcy został w 1940 roku wraz ze swą eskadrą ewakuowany do Algieru. W grudniu 1940 roku przedostał się przez Portugalię do USA, gdzie wrócił do pisania. W 1942 roku wydał powieść „Pilot wojenny” (Pilote de guerre), a rok później „List do zakładnika” (Lettre à un otage).
„Dobrze widzi się tylko sercem. To, co najważniejsze, jest niewidoczne dla oczu”

W tym samym roku wydał „Małego Księcia” (Le Petit Prince), którego pisanie rozpoczął, jak się przypuszcza, dwa lata wcześniej podczas pobytu w szpitalu w Los Angeles. To opowieść o dorastaniu do wiernej miłości, do prawdziwej przyjaźni i odpowiedzialności za drugiego człowieka. Stawia pytania o hierarchię wartości czy sens więzi między ludźmi. Za postacią głównego bohatera skrył się sam Saint-Exupéry. Spotkanie Małego Księcia z pilotem jest więc rozmową pisarza z samym sobą.
Wyjątkowość tego utworu zawiera się także w tym, że jest to tylko pozornie lektura przeznaczona wyłącznie dla dzieci. Pod warstwą baśniowej fabuły pełnej wieloznaczności, znajduje się też wątek realistyczny i psychologiczny, co wskazuje, że adresatem utworu jest także czytelnik dorosły. Według jednego z tłumaczy, Henryka Woźniakowskiego, to właśnie przede wszystkim dla dorosłych powstał „Mały Książę”.
„Pewnego dnia poradził mi, żebym się przyłożył i zrobił ładny rysunek”
Oryginalny manuskrypt z odręcznymi notatkami i podpisem autora „Małego Księcia” i rysunkami próbnymi zawiera skreślone treści, które ostatecznie nie zostały opublikowane. Znajduje się on w nowojorskim Morgan Library & Museum. Znajdziemy tam też kilka akwarel autorstwa de Saint-Exupéry’ego, które także nie znalazły się w książce.
W kwietniu 2012 roku paryski dom aukcyjny ogłosił odkrycie dwóch nieznanych wcześniej stron rękopisu „Małego Księcia”, na których znalazła się nieznana dotąd wersja jednego z rozdziałów. Jest to opis pierwszego spotkania Księcia z Ziemianinem, którego nazywa „ambasadorem ludzkiego ducha”. Jest on jednak zbyt zajęty, aby rozmawiać z Księciem, ponieważ szuka zaginionego sześcioliterowego słowa zaczynającego się na literę „G” oznaczającego „płukanie gardła” (fr. se gargariser, w języku potocznym znaczy również „być dumnym i zadowolonym z czegoś”). W znalezionym rękopisie nie pada to szukane słowo, ale mając na uwadze czas powstania dzieła i zaangażowanie pisarza przeciwko wojnie można się domyślać, że chodzi o słowo „wojna” (fr. guerre).
„Była to dla mnie kwestia życia lub śmierci”
Niedługo po ukazaniu się książki drukiem de Saint-Exupéry wyjechał do francuskiej bazy lotniczej w Afryce Północnej. Mimo zaawansowanego wieku jak na pilota bojowego (wiek pilotów wojskowych nie mógł przekraczać 35 lat, a pisarz miał 43 lata), latał w dywizjonie rozpoznawczym GR II/33 na dwusilnikowych szybkich samolotach rozpoznawczych F-5B Lightning. 31 lipca 1944 roku o godz. 8.45 wystartował samolotem P-38 do dziewiątego lotu bojowego z zadaniem wykonania zdjęć zgrupowania niemieckich wojsk koło Lyonu. Nigdy z tej misji nie powrócił. Datę wylotu uznaje się za datę śmierci pisarza.
Przez wiele lat krążyły różne hipotezy co do przyczyny śmierci autora „Małego Księcia”, włączając w to nawet samobójstwo. Odnalezione wiele lat później szczątki maszyny w pobliżu wysp Frioul, niedaleko Marsylii, wskazują, że pilot najprawdopodobniej został zestrzelony przez niemiecki myśliwiec. Przyznawał się do tego zresztą w książce „Saint-Exupéry: Ostatnia tajemnica” Jacquesa Pradela i Luca Vanrella niemiecki pilot Horst Rippert.
„To było tak, jakby Saint-Exupéry dołączył do Małego Księcia na jego asteroidzie. Wyparował w powietrze, sproszkowany w przestrzeni” – pisał biograf pisarza, Alain Vircondele.
* Cytaty z ”Małego Księcia”, także w śródtytułach, w tłumaczeniu Agaty Kozak

