„Rozdroże Kruków” Andrzeja Sapkowskiego jest opowieścią o pierwszych życiowych wyborach – często bolesnych i wymagających poświęceń, ale ważnych, bo określających tak naprawdę to, kim się staniemy. Recenzuje Przemysław Poznański.

Sapkowski daje nam opowieść inicjacyjną, bildungsroman, opowieść, która pokazuje, czego potrzeba – poza magią – by zostać prawdziwym wiedźminem. Cofamy się bowiem w czas młodości Geralta, którego imię na razie musi mu wystarczyć, nawet jeśli tu i ówdzie uchodzić będzie za przaśne, bo pozbawione owego „z” czy „de”. To historia kształtowania się osobowości i moralnych postaw bohatera, zanim stanie się on tą postacią, którą znamy z pierwszych odsłon cyklu: opowiadania „Ziarno prawdy”, czy tomu „Ostatnie życzenie”.
Ta inicjacja nie będzie dla bohatera procesem łatwym – nie dlatego nawet, że przyjdzie mu przekonać się na własnej skórze jak niewiele jeszcze potrafi i jak bywa naiwny w pojmowaniu otaczającego go świata, ale może przede wszystkim dlatego, że zmuszony zostanie do dokonania szeregu wyborów, ze skutkami których będzie musiał się długo mierzyć. Wyborów, które sprawią, że pojmie prawdziwą wagę swojej profesji, ale i zrozumie wagę posiadania prawdziwej władzy nad życiem i śmiercią.
Dwadzieścia batów
Geralta spotkamy po raz pierwszy, gdy wójt Bulava zamierza wymierzyć mu dwadzieścia batów za zabicie zbójów. Cóż bowiem z tego, że wiedźmin sądzony jest za to, że stanął w obronie chłopa i jego córki, skoro przecież jego zadaniem nie jest likwidowanie ludzi, lecz potworów? To jedna z pierwszych lekcji, jakie odbierze bohater: że nie zawsze wymierzenie sprawiedliwości jest wszystkim na rękę, a licząc na wdzięczność można się przeliczyć. Inna sprawa, że lekcje te przyjdzie Geraltowi jeszcze nie raz powtórzyć, zanim zapamięta je na dobre.
Ten moment w powieści jest ważny jednak także z innego powodu – to właśnie tutaj spotka młody wiedźmin weterana w swoim fachu Prestona Holta, który stanie się dla nieopierzonego jeszcze adepta sztuki zabijania wilkołaków i strzyg ważnym przewodnikiem, nauczycielem życia (oraz językowej poprawności), ale i postacią, która w znaczący sposób zaważy na dalszych jego losach – tak poprzez udzielane rady, jak i poprzez swoją, z początku niejasną historię, głęboko skrywane tajemnice i niedopowiedzenia.
Paszkwil na wiedźminów
„Rozdroże Kruków” rozgrywa się bowiem na dwóch płaszczyznach, widocznych od początku. „Po pierwsze primo” – cytując bohatera – z tej przygodowej, często pełnej humoru wynikającego choćby z kompleksów Geralta i jego niedojrzałości, a także z wpisanego w cykl postmodernistycznego eklektyzmu. „Po drugie primo” – z tej, jak najbardziej poważnej, skupionej wokół zakulisowych rozgrywek i knowań, rozbrzmiewających szeptami w komnatach tych, którzy sprawują władzę.
Każdy krok Geralta – z czego nie będzie sobie zdawał sprawy – śledzony będzie przez jego przeciwników i raportowany w donosach. Rozsnuta zostanie wokół niego pajęcza sieć intryg, podsycanych ogólną zresztą niechęcią do wiedźminów. Ta ma źródło w krążącym po miastach i wsiach paszkwilu „Monstrum albo wiedźmina opisanie”, jako żywo przypominającym rozsiewane dzisiaj fakenewsy, których celem jest szczucie na wybrane grupy społeczne, by zohydzić je odbiorcom co mniej wyczulonym na kłamstwo i tępą propagandę.
Ludzie (i) potwory
Sapkowski wrzuci więc bohatera w sam środek zdarzeń, które będą musiały odcisnąć na nim wyraźne piętno. Psychiczne i fizyczne. Przede wszystkim jednak uświadomią mu, że świat, który przyjdzie mu przemierzać, nie jest w żadnym razie tym, w którym zło czai się jedynie pod postaciami dających się pokonać zbójów czy potworów. Nie jest światem czarno-białym, a opowiedzenie się po właściwej stronie, to nie wybór między dobrem a złem, lecz decyzja bardziej zniuansowana. Nie każda paskuda jest potworem i nie wszystko co ładne jest dobre
Bo „Rozdroże Kruków” to opowieść o cwaniactwie i chciwości, ale i o zdradzie, nienawiści, głęboko skrywanych urazach, niezagojonych ranach, uprzedzeniach, których nie widać na pierwszy rzut oka i których czasem nie da się pokonać. Ale i o dylematach moralnych, które pociąga za sobą niemal każdy wybór tej czy innej strony. A to dla bohatera oznacza mierzenie się przede wszystkim z tym bólem, jaki niesie ze sobą uświadomienie sobie prawdy o ludzkich przywarach. I o tym, że nikomu nie da się zaufać do końca.
Andrzej Sapkowski, Rozdroże Kruków
Supernowa, Warszawa, 29 listopada 2024
ISBN: 9788375782073

