Na rynku książki istnieje możliwość zaburzenia zasad zdrowej konkurencji, uznał Instytut Książki i zgłosił sprawę do Urzędu Konkurencji i Konsumenta. O sprawie pisze branżowy portal rynek-ksiazki.pl.
Zgłoszenie jest pochodną wyników raportu „Jeszcze książka nie zginęła?”, którego przygotowanie zlecił Instytut Książki. Wynika z niego, że rynek znajduje się w kryzysie strukturalnym, który polega m.in. na postępującej oligopolizacji, co przekłada się na zaburzenie zasad zdrowej konkurencji. Wniosek jest prosty: polski rynek książki jest w kryzysie i wymaga szybkiej reformy. Dla dobra pisarek i pisarzy, wydawców, bibliotek i księgarń kameralnych, a tym samym dla dobra czytelniczek i czytelników. Jak informuje rynek-ksiazki.pl, UOKiK już analizuje sprawę i jeśli uzna to za zasadne, może wszcząć postępowanie.
Jak czytamy w raporcie, osiemdziesiąt procent rynku hurtowego kontrolują cztery duże firmy dystrybucyjne, co prowadzi to do systematycznego wypierania mniejszych podmiotów, tracących możliwość konkurowania przez praktyki takie jak nieterminowe płatności, wymuszanie opłat dodatkowych oraz brak bezpłatnego dostępu do danych sprzedażowych własnych produktów. Jednym z głównych problemów są też wysokie rabaty narzucane przez dominujących graczy, które zmuszają wydawnictwa do sztucznego zawyżania cen okładkowych.
15 państw UE reguluje
Jak wynika z raportu Instytutu Książki, w wielu dziedzinach gospodarki, takich jak energetyka czy farmaceutyka stosowane są mechanizmy regulacyjne, chroniące konkurencyjność i konsumentów. Na rynku książki mechanizmów regulujących nie ma. Tymczasem obecnie 15 państw członkowskich Unii Europejskiej posiada regulacje rynku książki, których celem jest wyrównywanie szans uczestników i uczestniczek oraz zabezpieczenie powszechnego dostępu do literatury.
Regulacje stosowane w krajach europejskich sprzyjały wydawaniu książek niszowych, wspierając tym samym różnorodność kulturową i literacką. Odgrywały także istotną rolę w utrzymaniu księgarń w mniejszych miejscowościach, co pozwalało na lepszy dostęp do literatury dla osób mieszkających poza dużymi ośrodkami miejskimi. Jednak regulacje napotykały również problemy i krytykę. Jednym z najpoważniejszych zarzutów było podwyższenie cen. Argumentowano, że ograniczenia konkurencji cenowej prowadzą do wyższych kosztów dla konsumentek i konsumentów, co w efekcie ogranicza dostępność książek, zwłaszcza dla osób o niższych dochodach.

