„A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają” – pisał, jako jeden z pierwszych wprowadzając do literatury język polski. 520 lat temu urodził się Mikołaj Rej.

„Bóg z wiary zbawia wiernego, / Nie patrząc uczynków jego”– pisał w moralitecie „Kupiec”, wprost wpisując się w protestanckie rozumienie Boga, religii i wiary, negując zarazem praktykę sprzedawania odpustów przez Kościół Katolicki. Był za to przez katolików nazywany szatanem i smokiem z Okszy. W 1603 roku trafił nawet – jako autor – do pierwszego polskiego Indeksu Ksiąg Zakazanych, powstałego z inicjatywy biskupa Bernarda Maciejowskiego. Ale Mikołaj Rej był tylko i aż dzieckiem swojej epoki. Żyjąc w dobie renesansu dał się porwać reformacji oraz niesionej wraz z jej prądami idei tworzenia w językach narodowych. I choć nie był pierwszym, który polszczyznę wprzągł do literatury, bo byli przed nim i Władysław z Gielniowa, i Biernat z Lublina, to ma prawo być uważany za jednego z ojców polskiej poezji i prozy.
… gdyż się przyrodzenie nasze rodzi jako goła tabliczka…*
Mikołaj Rej urodził się 4 lutego 1505 roku w zamożnej rodzinie szlacheckiej w Żurawnie na Rusi Czerwonej jako syn Stanisława Reja i Barbary z Herburtów. Wykształcenie odebrał raczej pobieżne, choć stawianie go jako nieuka w opozycji do erudyty Jana Kochanowskiego jest raczej pochodną plotek rozsiewanych przez współczesnych poecie przeciwników. Choć trzeba przyznać, że był po części samoukiem i nie po drodze było mu z edukacją szkolną. Rej uczył się przez dwa lata w Skalbmierzu, potem przez dwa kolejne we Lwowie. Zapisany został w poczet studentów Akademii Krakowskiej, gdzie jednak zamiast zgłębiać tajniki nauk uniwersyteckich wolał – jak to sam zaznaczał – poznawać co to dobre towarzystwo.
W 1525 roku ojciec wysłał Mikołaja Reja na dwór magnacki Andrzeja Tęczyńskiego. Był to moment przełomowy w życiu przyszłego pisarza – zdobył tam ogładę towarzyską, uczył się literatury, stylistyki i ortografii. Nie był nigdy za granicą, ale starał się nadrabiać te braki czytaniem: „Z granice polskiej milę nigdziem nie wyjechał, / Lecz co wiedzieć przystoi, przeciem nie zaniechał” – pisał. O jego oczytaniu i obyciu niech świadczy fakt, że wiele z jego dzieł to przekłady lub inspiracje ważnych dzieł ówczesnej Europy. Jeśli jednak pisał potem swoje działa polszczyzną prostą, powszechną, to raczej dlatego, że rozumiał potrzebę mówienia językiem tych, do których chciał dotrzeć. Faktem też jest, że był jowialny i lubiany, ale też, że był skłonny do pieniactwa. Był też jednocześnie życiowo zaradny. Swoje dobra ziemskie pomnożył i pod koniec życia miał 17 wsi, 12 folwarków i lokował nawet dwa małe miasta – Okszę i Rejowiec.
Bo patrzaj, iż wiara jest jako szczep pięknie uszczepiona…
Wiele jego dzieł zaginęło, a wiemy o nich z biografii pióra Andrzeja Trzecieskiego „Żywot i sprawy poćciwego szlachcica polskiego Mikołaja Reja z Nagłowic” (której autorstwo przypisuje się też czasem samemu Rejowi). Wiadomo, że przed rokiem 1540 stworzył pisarz „Pieśń o prawym bóstwie Syna Bożego”, a także dialog „Lew z kotem”, którym jest być może odnaleziony po stuleciach „Kot ze lwem rozprawia o swobodzie, a o niewoli”, a także zaginione „Gęś z kurem”, „Zatargnienie Fortuny z Cnotą”, „Książki nadobne o potopie Noego” czy „Księgi de Neutralibus”. Napisał także w owym czasie inny dialog: „Kostyra z pijanicą” oraz „Spectrum albo nowy czyściec”.
Przełomem w jego życiu było poznanie kalwinisty hetmana wielkiego koronnego Mikołaja Sieniawskiego, co poskutkowało przejściem pisarza na luteranizm, a potem na kalwinizm. Pisanie przez całe życie dzielił ze sprawami rodzinnymi i zarządzaniem majątkiem, ale troszczył się też o sprawy publiczne. Jako poseł na Sejm I Rzeczypospolitej nie opuścił – jak pisał Andrzej Trzecieski – „żadnego sejmu, zjazdu, ani żadnej koronnej sprawy”. Nawet swoją poezję uważał za narzędzie do wypełniania misji społecznej, utrzymywał przy tym bliskie kontakty z dworami Zygmunta I Starego i Zygmunta II Augusta.
…a po trosze słowa na polski język wykładać…

Przekonywał, że człowieka powinny cechować cnota, sumienie, cześć i stałość umysłu. Za swoją misję uznawał edukowanie narodu poprzez ukazanie harmonii człowieka i natury, czego pochodną było propagowanie polszczyzny, jako języka naturalnego nie tylko w mowie, ale i w piśmie. Wynikało to zarówno z idei renesansu, jak i protestanckiego dążenia do głoszenia nauk w językach narodowych i uniezależnienia się tym samym od papieża i kleru wciąż wówczas posługującego się łaciną. To dlatego Rej, choć znał dobrze też ten język, pisał w „Źwierzyńcu” (1562): „A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają”. Ów „język gęsi” to właśnie łacina (zgodnie z legendą o gęsiach, które obroniły Rzym).
Krótko po przejściu na protestantyzm, Rej napisał jedno ze swoich najsłynniejszych dzieł – „Krótką rozprawę między trzema osobami, Panem, Wójtem, a Plebanem, którzy i swe i innych ludzi przygody wyczytają, a takież i zbytki i pożytki dzisiejszego świata” (1543) – dzieło to wzorowane jest na popularnym gatunku niemieckich dialogów protestanckich. Utwór ten, pełen dowcipu, bogaty w scenki obyczajowe, ma charakter publicystyczny, odnosi się bowiem do współczesnych autorowi kwestii społecznych. Przede wszystkim ujawnia konflikt między trzema stanami: szlachtą, duchowieństwem i chłopstwem, zawarty w jednym z najbardziej znanych wersów: Ksiądz pana wini, pan księdza, /A nam prostym zewsząd nędza”. To właśnie w tym dziele po raz pierwszy na kartach pisanej w naszym języku narodowym literatury pojawia się polska mowa potoczna.
Ksiądz w kościele woła, wrzeszczy,
Na cmyntarzu beczka trzeszczy,
Jeden potrząsa kobiałką,
Drugi bębnem a piszczałką,
Trzeci, wyciągając szyję,
Woła, do kantora pije;
Kury wrzeszczą, świnie kwiczą,
Na ołtarzu jajca liczą:
Wieręśmy odpust zyskali,
Iżechmy się napiskali.
[Krótka rozprawa…]
… gdyż wiesz, iż żadny grzech bez pomsty być nie może…

Mniej więcej w tym samym czasie, co „Krótka rozprawa…”, powstał moralitet „Kupiec, to jest Kstałt a podobieństwo Sądu Bożego ostatecznego”. Ten dramat religijny, wydany został anonimowo w Królewcu w 1549 roku. Dzieło to ma wyraźny wydźwięk antykatolicki i wzorowane jest na utworze „Mercator seu Iudicium” bawarskiego luteranina Thomasa Naogeorga. Rej zaczerpnął z pierwowzoru postacie i fabułę, ale znacząco rozbudował tekst, skupiając się przy tym bardziej na scenkach rodzajowych, niż na skomplikowanych kwestiach teologicznych.
Dramat utrzymany jest w konwencji moralitetu. Oto Chrystus, widząc liczne grzechy świata, postanawia go zniszczyć, lecz w końcu daje ludziom czas na opamiętanie się, zaś przed sąd pozywa tylko Księcia, Biskupa, Gardyjana i Kupca, wysyłając po nich Posła.
Chrystus gdy ich nierząd poznał,
Cztery stany przed sąd pozwał,
Zesławszy k nim posła swego,
By każdemu dał czas jego.
(…)
[Kupiec]
…lepszą pieczą mieli, co o nich czytamy, niżli my dziś krześciani…
Dwa lata później powstał „Żywot Józefa z pokolenia żydowskiego, syna Jakubowego, rozdzielony w rozmowach person, który w sobie wiele cnót i dobrych obyczajów zamyka”. Bohaterem utworu jest biblijny patriarcha Józef, opisany w Księdze Rodzaju – syn Jakuba i Racheli sprzedany przez braci do Egiptu, gdzie z czasem został wielkorządcą kraju faraonów. Przypisuje się też Rejowi „Psałterz Dawidów, który snadź jest prawy fundament wszystkiego pisma krześcijańskiego” z 1546 roku, swobodną prozatorską przeróbkę łacińskiej parafrazy psalmów „Psalmorum omnium” Jana Campensisa.
Był poeta autorem „Postylli” („Świętych słów a spraw Pańskich, które tu sprawował Pan a Zbawiciel nasz na tym świecie jako prawy Bóg, będąc w człowieczeństwie swoim, Kronika albo Postylla, polskim językiem a prostym wykładem też dla prostaków krótce uczyniona”). Wydana w 1557 roku książka jest komentarzem (postyllą) do Pisma Świętego – zbiorem kazań, zarówno do użytku publicznego, jak i lektury osobistej. Co ciekawe, teksty przytaczanych tu ewangelii zostały prawdopodobnie przetłumaczone przez samego Reja. Moralno-religijne tezy zilustrował autor głównie przykładami z ówczesnego życia codziennego. Utwór cieszył się sporą popularnością. Doczekał się czterech kolejnych wydań i tłumaczenia na litewski oraz ruski.
Abowiem widzimy to i w bydlętach niemych, i w zwierzętach, i w ptakoch…

W 1562 roku ukazał się „Źwierzyniec, w którym rozmaitych stanów ludzi, źwirząt i ptaków kstałty, przypadki i obyczaje są właśnie wypisane”. To zbiór epigramatów obejmujący kilkaset utworów wierszowanych, którego tytuł stanowi nawiązanie do popularnych w średniowieczu bestiariuszy. Całość poprzedzona jest zaś dialogiem pomiędzy spersonifikowaną Prywatą a Rzecząpospolitą, która „skarży się na swe nieszczęście”. Utwór zawiera m. in. apoftegmaty przejęte od Erazma z Rotterdamu, portrety pochwalne, w tym samego Reja, ale i Jana Kochanowskiego, senatorów, władców, biskupów, a także charakterystyki urzędów i zawodów, w tym papieża czy mnicha, szlachcica i króla.
Jeden z rozdziałów zawiera też bajki zwierzęce i opisy życia codziennego na wsi. Do „Źwierzyńca” dołączono także zbiór „Przypowieści przypadłe”, 230 epigramatów, często o charakterze satyrycznym, a czasem nawet nazbyt dosadnym, będących przeróbkami facecji zarówno polskich, jak i obcych,
(…)
Gdy nie mogą mędrować, niechajźe wżdy bają:
Bo komu inochody nie stawa, więc gręda,
A baby, gdy lnu nie masz, niech konopie przędą.
A niechaj narodowie wżdy postronni znają,
Iż Polacy nie gęsi, iź swój język mają!
Wszak widamy u sławnych, chociaj nie Polacy,
Pisali też leda co chudzi nieboracy,
A o Polakoch sobie ledwe tam bajali.
Iż też sa jako ludzie, którzy je widali.
Jeślibyś też z niełaski na lewo szacował,
Masz papir, napisz lepiej, — ja będę dziękował;
Bo by to własna sztuka szyrmirza każdego
Miała być: okazać co na szkole nowego;
(…)
[Źwierzyniec…]
…zawikłany żywot ganimy, a ten wolny a poczciwy wszyscy chwalimy…

Opus magnum Reja zdaje się być wydane pod koniec życia autora, choć pisane przez dłuższy czas, „Źwierciadło albo Kstałt, w którym każdy stan snadnie sie może swym sprawam jako we źwierciedle przypatrzyć” (1567/1568). Książka nawiązuje do gatunku speculum, propagującego wzorce postępowania, a Rej przestrzega Polaków choćby przed groźbą upadku ojczyzny, używając przy tym podniosłego stylu biblijnych proroków.
Najobszerniejszą część tego dzieła stanowi „Żywot człowieka poczciwego” – utwór opisujący polskie cechy narodowe, nawołujący do pielęgnowania cnót charakteru i wypełniania narodowych obowiązków. Księga I rozpoczyna się nawiązaniem do stworzenia świata, pojawia się nawiązanie do przykazań boskich, by przejść do sposobów wychowywania dzieci, rozważań nad wyborem stanu, by dojść do kwestii teologicznych. Księga II to rozważania o małżeństwie, obowiązkach posłów, senatu, władcy, a przede wszystkim człowieka poczciwego, zwłaszcza szlachcica. Nie ucieka Rej od opisu przywar: łakomstwa, pychy, gniewu, ale i chwali życie na wsi. Ostatni rozdział, „Rok na czterzy części rozdzielon”, przedstawia wyidealizowany obraz życia ziemianina na wsi oraz czynności przypadających na każdą porę roku.
(…)
Jak nas ciągnie na swe wszeteczności,
A cnota święta na cne poczciwości,
Patrzże, jaką z nią zawżdy burdę broi,
Nas dziwnie stroi.
Ciało swawolne ciągnie się za światem,
Chociaj go widzi nieszlachetnym katem;
Duszyczka miła, ta bieży za cnotą,
Z wielką ochotą.
Lecz będąc więźniem w tym swowolnym ciele,
Nie może pomóc nigdy sobie śmiele,
Przedsię, czym może, tym hamuje ciało,
By nie szalało.
Ale może mieć wygraną na poły,
A po swej myśli rozpuści sokoły,
Bo rozum z cnotą pilnie się gotują,
Iż jej ratują.
Acz ci snać diabeł też swój obóz toczy,
Jako srogi kat za pawężą kroczy,
Aby ratował swawolnego ciała,
By dusza mdlała.
(…)
[Żywot człowieka poczciwego]
…a śmierć się z daleka za nami jako chuda szkapa tatarska wlecze…
Księga III „Żywotu człowieka poczciwego” poświęcona jest starości i śmierci, która przedstawiona jest tu jako naturalny kres, który należy przyjąć ze spokojem.
(…)
Cóż wżdy sobie myślisz, mój staruszku miły,
Gdy tak słyszysz o sobie rozliczne nowiny?
Zowę cię marynarzem, co po wodzie pływasz,
Zowę cię też rycerzem, co w przygodach bywasz,
Chwalę twój stan poćciwy, iżeś k'latom przyszedł,
A z srogiego okrętu na susząś już wyszedł.
Doczekałeś poćciwie swoich lat szedziwych,
W których by czasów użyć już trzeba poćciwych,
Byś do końca dopłynął do portu onego,
Gdzie masz wdzięcznie używać wesela wiecznego,
A myśl swą postanowił w nadobnej stałości,
Aby cię nie uwiodła w ciemne omylności.
(…)
[Żywot człowieka poczciwego]
Mikołaj Rej zmarł między 8 września a 5 października 1569 roku. Miejsce jego śmierci pozostaje nieznane, natomiast jako miejsce pochówku wskazuje się na zbór kalwiński w Okszy (od XIX wieku Oksa).
A czegóż już czekać masz? Tylko jeszcze onej ostatniej rozprawy, abyś się rozprawił a rozsądził z onym ostateczniejszym nieprzyjacielem swoim, z śmiercią swoją, wedle wolej Pańskiej, której się nic nie będziesz lękał, gdy tak będziesz nadobnie postanowionym we wszytkich sprawach swoich.
[Żywot człowieka poczciwego]
*Śródtytuły pochodzą z „Żywotu człowieka poczciwego”
That Poles speak not Anserine but a tongue of their own | 'Let it by all and sundry foreign nations be known that Poles speak not Anserine but a tongue of their own”- he wrote, being one of the first to introduce the Polish language into literature. 520 years ago Mikołaj Rej was born.

