artykuł

„Niesamowicie proroczy przewodnik po przyszłości” | 130 lat temu urodził się Aldous Huxley

Prawie oślepł, eksperymentował ze środkami psychotropowymi, dziewięciokrotnie był nominowany do Nagrody Nobla, a przede wszystkim wykreował antyutopijny nowy, wspaniały świat. W 130. rocznicę urodzin Aldousa Huxleya pisze Jakub Hinc.

Aldous Huxley, fot. Wikimedia Commons / domena publiczna

„Powiedziałem, że jeśli dość szybko nie zaczniemy myśleć o problemach ludzkości w kategoriach ekologicznych, a nie w kategoriach polityki siły, to bardzo szybko znajdziemy się w złej sytuacji” –  napisał w grudniu 1962 r. Huxley w liście do brata Juliana. I nie było to jego pierwsze dramatyczne wręcz wołanie o opamiętanie. Jak prorocze wtedy to były słowa i jak bardzo dużą przenikliwością wykazał ich autor niemalże wiek temu, wiemy dziś doskonale, gdy zaczynamy odczuwać skutki przeludnienia, ocieplenia klimatu i rabunkowej gospodarki oraz niespotykanych po II wojnie światowej nierówności społecznych.

Rodzina, ach rodzina

Aldous Huxley urodził się 26 lipca 1894 roku w Godalming, w Surrey, w południowo-wschodniej Anglii. Był synem pisarza i nauczyciela Leonarda Huxleya i jego pierwszej żony Julii Arnold, która założyła Prior’s Field School – szkołę z internatem dla dziewcząt. Julia była siostrzenicą poety i krytyka Matthew Arnolda oraz siostrą działaczki społecznej Mary Augusty Ward, piszącej pod imieniem i nazwiskiem męża jako Mrs Humphry Ward.

Aldous imię dostał właśnie na cześć postaci z jednej z powieści siostry matki. Był też wnukiem Thomasa Henry’ego Huxleya, znanego zoologa, a jego brat Julian i przyrodni brat Andrew również zostali wybitnymi biologami (Huxley miał jeszcze jednego brata, Noela Trevenena, który jednak cierpiał na kliniczną depresję i odebrał sobie życie). Mając takie korzenie mógł więc zostać albo pisarzem, albo naukowcem.

Uporządkowany wszechświat bezplanowej niespójności

I początkowo wszystko zapowiadało się, że to właśnie nauka, a konkretnie medycyna, stanie się  jego wyborem. Plany pokrzyżowała choroba oczu, która go też reklamowała od czynnej służby wojskowej w okopach Wielkiej Wojny, choć on sam zgłosił się na ochotnika. Jeszcze zanim wybuchła wojna Huxley podjął studia z literatury angielskiej w Balliol College w Oksfordzie, a potem przyjął posadę nauczyciela języka francuskiego w Eaton College.

To właśnie tam wśród jego wychowanków znalazł się  mi.in. Eric Blair (publikujący pod pseudonimem George Orwell). Huxley posady tam jednak nie zagrzał. Po rocznym edukacyjnym epizodzie zatrudnił się  w fabryce chemicznej w Billingham, co według wstępu do jego powieści „Nowy, wspaniały świat” z 1932 roku zaowocowało doświadczeniem „uporządkowanego wszechświata w świecie bezplanowej niespójności” i zainspirowało go do napisania tej właśnie powieści.

Przeczytaj także:

Religia i meskalina

Był sceptyczny wobec religii, a w późniejszych latach życia definiował się jako agnostyk, na co niewątpliwie wpływ mógł mieć również jego dziadek Thomas Henry Huxley, który wszak wymyślił to pojęcie. Dziadek Huxleya był orędownikiem metody naukowej oraz zwolennikiem darwinizmu, do tego stopnia, że wręcz nazywany był „buldogiem Darwina”. I chociaż w końcu zainteresował się hinduską Wedantą i stał się zwolennikiem filozofii wieczystej, która głosi, że te same prawdy metafizyczne można znaleźć we wszystkich głównych religiach świata, to jego agnostycyzm i skłonność do spekulacji utrudniały mu pełne przyjęcie jakiejkolwiek formy zinstytucjonalizowanej religii.

Fascynacja Wedantą stała się dla jego rozważań na wiele lat punktem odniesienia i znalazła konkretny wyraz w twórczości publicystycznej i literackiej. Fascynacja kulturą hinduską nie przeszkodziła jednak Huxleyowi w prowadzeniu własnych poszukiwań drogi oświecenia, o czym pisze w autobiograficznym eseju z 1954 roku „Drzwi percepcji” (The Doors of Perception). Przedstawia w nim swoje doświadczenie pod wpływem meskaliny. Dwa lata później, w 1956 roku, opublikował pod wiele mówiącym tytułem kolejny esej poświęcony psychodelikom „Niebo i piekło” (Heaven and Hell), w który rozwija te refleksje.

Replika z Królestwa Pala

Aldous Huxley, Nowy wspaniały świat

Wielu mu współczesnych argumenty za poszerzaniem pól świadomości w ten sposób uznało za przekonujące, ale inni, w tym niemiecki pisar Thomas Mann, mnich wedyjski Swami Prabhabananda, żydowski filozof Martin Buber i orientalista Robert Charles Zaehner, dowodziło, że efekty meskaliny są subiektywne i nie powinny być mylone z mistycyzmem religijnym. Huxley niezrażony krytyką przyjmował substancje psychoaktywne przez resztę swojego życia, a związane z tym doświadczenie wywarło wpływ na jego powieść „Wyspa” (Island) z 1962 roku.

„Wyspa” jest ostatnim utworem Huxleya. Powieść stanowi utopijną odpowiedź na antyutopijny „Nowy, wspaniały świat”, ale nawiązuje także do „Roku 1984” Georga Orwella. Ten ostatni utwór Huxley sobie cenił i gratulując dawnemu uczniowi jego publikacji napisał „jak wspaniała i jak głęboko ważna jest ta książka”. Nie zgadzając się jednak z wnioskami Orwella w swoim liście do byłego ucznia napisał, że żywi „(…) przekonanie, że oligarchia znajdzie mniej wyczerpujące i nie tak kosztowne sposoby kierowania państwem i zaspokajania swojej żądzy władzy, a będą one podobne do tych, które opisałem w ’Nowym wspaniałym świecie’”.

Zakazana wyspa

Punktem wyjścia dla „Wyspy” jest spowodowana przez Williama Asquitha „Willa” Farnaby’ego katastrofa morska u wybrzeży wyspiarskiego królestwa, w której wyniku trafia na brzeg wyspy. Fikcyjna Pala leży w połowie drogi między Sumatrą a Wyspami Andamańskimi. Ponieważ jest izolowana od świata zewnętrznego, nie można się na nią ot tak dostać, więc w ten sposób rozbitek wymusza wstęp na „zakazaną wyspę”. Farnaby, cyniczny dziennikarz i zaufany barona naftowego Lorda Josepha „Joe” Aldehyde, otrzymuje zadanie przekonania królowej wyspy — Rani — do sprzedaży Aldehyde’owi praw do zasobów naftowych Pala.

Na horyzoncie rysują się też znacznie ciemniejsze chmury, bo na bogactwa naturalne Pali ostrzy sobie zęby pułkownik Dipa rządzący sąsiednią wyspą Rendang-Lobo. Obraz tu przedstawiony ukazuje starcie idei, gdzie z jednej strony jest ekologia i poszanowanie wartości, a z drugiej drapieżna, ekspansjonistyczna polityka ekonomiczna i grabież surowców naturalnych.

Wyspa, albo Nowy, wspaniały świat. XXX lat później

„Wyspa” i „Nowy, wspaniały świat” bardzo wyraźnie korespondują ze sobą, a poszczególne motywy znajdują swoje odniesienie, więc zażywanie środków psychotropowych służy na wyspie budowaniu więzi społecznych, a John (Dzikus) dowiaduje się, że chodzi w tym o sterowanie nastrojem poszczególnych grup społecznych. Na wyspie rozród wspomagany jest inseminacją, w „Nowym, wspaniałym świecie” „produkuje” się w ten sposób alfy, bety, gammy i delty. W roku 632 (AF) w Republice Światowej antykoncepcja służy wyłącznie wykluczającemu zapłodnienie rozładowaniu napięcia seksualnego, w Pale umożliwia świadomy wybór. Wszystko to jednak przedstawia palańską rzeczywistość bardziej w formule komuny o dekadę późniejszej kontrkulturowych „dzieci kwiatów”, niż polemiki na argumenty. Bardziej mówi o tym, czego autor by chciał, niż co jest, a zatem czy jego proroctwo się spełnia, czy też może okazał się być fałszywym prorokiem.

„Wyspa” jest utopią, której założenia przedstawił Huxley już w przedmowie napisanej w 1946 roku do nowego wydania „Nowego, wspaniałego świata”. Napisał wówczas, że Gdybym miał teraz przepisać książkę (Nowy, wspaniały świat – red.), zaoferowałbym Dzikusowi trzecią możliwość, (…) możliwość zdrowego rozsądku… W tej wspólnocie ekonomia byłaby decentralistyczna, w duchu georgizmu, polityka kropotkinowska, w duchu kooperacji. Nauka i technologia byłyby wykorzystywane tak, jakby (…) zostały stworzone dla człowieka, a nie (…) jakby to człowiek miał być dla nich: przystosowany i zniewolony”. Religia w takim świecie byłaby świadomym i inteligentnym dążeniem do Ostatecznego Celu człowieka, jednoczącej wiedzy o immanentnym Tao lub Logosie, transcendentnym Bóstwie lub Brahmanie. A dominującą filozofią życia byłby swego rodzaju Wyższy Utylitaryzm, w którym zasada Największego Szczęścia byłaby drugorzędna w stosunku do zasady Ostatecznego Celu.

Przeczytaj także:

Raport rozbieżności

Jednakże polemikę z dystopijną, czy raczej antyutopijną wizją świata przedstawioną w „Nowym, wspaniałym świecie” Aldous Huxley prowadził też wcześniej. I to na rzeczowe argumenty. „Nowy wspaniały świat 30 lat później. Raport rozbieżności” (Brave New World Revisited) z 1958 roku, jest próbą rewizji tez wcześniejszych, ale także próbą spojrzenia w przyszłość. Jest poniekąd również polemiką z Georgem Orwellem, twórcą antyutopijnego świata Oceanii. Huxley znał „Rok 1984” i nie zgadzał się z wizją przedstawioną w tamtej książce. Był w tym konsekwentny i nigdy nie zmienił poglądu wyrażonego w liście do Orwella.

Sam jednak borykał się z własną wizją świata z lat 30. dwudziestego wieku i starał się dopasować ją do świata końca lat pięćdziesiątych, powojennego okresu belle époque, kiedy wydawało się, że faszyzm, nazizm i nierówności społeczne trawiące społeczeństwo przed Wielką Wojną i późniejszą hitlerowska hekatombą, zostały już ostatecznie pogrzebane. A przynajmniej wydaje się, że sam Huxley miał taką nadzieję. Jednak dziś, na początku rewolucji 5.0, możemy sami spróbować ocenić, który z nich się mylił, albo miał rację.

Huxley kontra Huxley

Aldous Huxley, Wyspa

To jednak nie spór z Orwellem, ale spór Aldousa Huxleya z lat trzydziestych z Aldousem Huxleyem o trzydzieści lat starszym, a w zasadzie z jego wizjami świata był osią konfliktu. W jego opus magnum, w „Nowym, wspaniałym świecie”, autor przedstawiał antyutopię – świat, w którym kilku jego zarządców może realizować, decydować i rządzić całym globem i jego populacją. Przedstawiał wizję świata, w którym nie ma zobowiązań, zdrady i zazdrości, monogamii i moralności. Ale też świat idealnych konsumentów z już wdrukowanymi zachowaniami klienckimi. Świat, gdzie nie trzeba już niczego zakazywać: ksiąg, historii i prawdy, bo proces warunkowania psychicznego, fizycznego i farmakologicznego wyrył instynktowne odrzucenie wiedzy wykraczającej poza to, co konkretna jednostka ma wykonywać w swoim zaprogramowanym życiu. Jednocześnie wskazywał na powszechną indoktrynację sączącą się przez środki masowego przekazu na zlecenie i pod nadzorem zarządców świata.

Aldous Huxley napisał „Nowy wspaniały świat” w roku 1931, a po raz pierwszy opublikował rok później. Wówczas jedynymi powszechnymi środkami masowego przekazu, które nie wymagały procesu uczenia, było radio wynalezione pod koniec XIX wieku oraz kino. W tej książce widzimy świat z perspektywy świadka narodzin faszyzmu we Włoszech i początku tzw. trzeciej rewolucji przemysłowej. O tej powieści pisałem: „Świat w roku 632 (AF) to Republika Światowa rządzona przez wyselekcjonowaną grupkę zarządów świata, bez wojen, chorób, starości, własności, emocji i odczuć. Świat bez strajków, postulatów, wieców, związków zawodowych, marszów z wieszakami, marszów czarnych, narodowych, pochodów i procesji. Rzeczywistość bez przemocy i emocji, bez matek, ojców, synów i córek, bez rodziny. Świat kilku alf dwa plus, które rządzą innymi kastami: minus i plus alfami, betami, gammami, deltami i epsilonami. Świat, gdzie każdy jest odpowiednio dostosowany do swojej, z góry mu przypisanej, roli i już od butli płodowej wie, co ma lubić i co ma mu sprawiać przyjemność oraz co najważniejsze – nie oczekuje żadnych zmian, żadnych obcych, innych”. 

Przeczytaj także:

Jeszcze wspanialszy świat

„Nowy wspaniały świat 30 lat później. Raport rozbieżności” powstał (zgodnie z tytułem) niemal trzy dekady po wydaniu przez Huxleya jego opus magnum. To pozycja stanowiąca polemikę autora obu książek z samym sobą. Jest to też jednak spojrzenie człowieka, który postrzega świat przez pryzmat wyznawanej filozofii, a jednocześnie jest świadom wyglądu świat schyłku lat pięćdziesiątych XX wieku. Wyraźnie widać, że Huxley czuł nieznośne zmęczenie swoim proroctwem, wizją przyszłości naszkicowaną zanim jeszcze na naszym świecie przetoczyły się dwie wielkie wojny, kilka kryzysów ekonomicznych, upadł sowiecki komunizm i weszliśmy w erę komputeryzacji i sztucznej inteligencji. Chciał dać do zrozumienia, że to co wówczas napisał, to była przestroga.

Jednak „Raport rozbieżności” nie jest ani landrynkową reinkarnacją „Nowego, wspaniałego świata”, ani nawet, chyba wbrew początkowym intencjom autora, nie przedstawia rzeczywistości, która zakwestionowałaby wcześniejsze zarzuty i zatarła dawne przewiny. To raczej filozoficzny dialog o świecie, rzeczywistości mass mediów, w którym prym już wiedzie telewizja, lecz podstawowe dylematy nie są rozwiązane – mimo że pozornie się tak może wydawać. Co więcej nie tylko nie ubyło, ale przybyło możliwości sterowania zachowaniami i programowania potrzeb. Teraz, niemal wiek później, w czasach mediów elektronicznych i społecznościowych wydaje się tamta – pierwsza – wizja jeszcze bliższa antyutopijnemu obrazowi z lat trzydziestych ubiegłego wieku niż było trzy dekady po opublikowaniu przez autora „Nowego, wspaniałego świata”, a nasza rzeczywistość wydaje się jeszcze bliższa tej, jaką wykreował Aldous Huxley w roku 1931.

„Najgorszym losem proroka…”

Aldous Huxley był dwukrotnie żonaty i pozostawił po sobie syna. Przyczyną jego zgonu nie była ani ciągnąca się za nim przez całe życie choroba oczu, ani używanie substancji psychoaktywnych, lecz rak jamy ustnej, na którego zmarł w trzy lata po diagnozie, w 1963 roku. Ale jego śmierć została wówczas niemalże niezauważona, bo dokładnie tego samego dnia odszedł C.S. Lewis autor „Opowieści z Narnii”. Śmierć obu pisarzy została zresztą  i tak przykryta zamachem w Dallas na Johna F. Kennedy’ego.

Uroczystość żałobna odbyła się w Londynie w grudniu 1963 r. prochy pisarza złożono w grobie rodzinnym na cmentarzu Watts w Surrey. Przyjaciel Huxleya, Igor Strawiński, zadedykował mu swoją ostatnią kompozycję orkiestrową, „Variations”. Z informacji znajdujących się w archiwum Akademii Szwedzkiej wynika, że pisarz był dziewięciokrotnie nominowany do literackiego Nobla: w roku 1938, 1939, 1955, 1959, 1960, 1961 i w 1963, czyli w roku swojej śmierci. Nagrody nie zdobył, Akademia wyróżniała w tych latach m.in. Pearl Buck, Salvatore’a Quasimodo, Ivo Andricia i Giorgosa Seferisa.

„Był niesamowicie proroczym, bardziej przenikliwym przewodnikiem po przyszłości niż jakikolwiek inny powieściopisarz XX wieku” – pisał o nim J. G. Ballard, autor „Imperium słońca”. – „Nawet jego luźne uwagi mają zaskakujące odniesienie do naszych czasów”. I dodawał: „Najgorszym losem proroka jest spełnienie się jego przepowiedni, gdy wszyscy mają mu za złe, że był tak przenikliwy”.

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej