filmy recenzja

Ci „lepsi”, ci „gorsi” | Bękart, reż. Nikolaj Arcel

„Bękart” to opowieść o ambicji mierzącej się z odrzuceniem, wynikającym z klasowego poczucia wyższości, zabobonów czy zawiści. I o rodzących się na tym styku skrajnych emocjach, które stawiają bohaterów w sytuacjach granicznych – pisze Przemysław Poznański.

Co wiemy o nieurodzajnych wrzosowiskach Jutlandii, które w XVIII wieku duńska korona postanowiła zagospodarować, by zwiększyć tym samym swój stan posiadania? Nawet jeśli niewiele, to w niczym nam to nie przeszkodzi smakować intymny dramat Nikolaja Arcela, tyleż zanurzony w historii Danii, co osadzony w uniwersalnych doświadczeniach odrzucenia, napiętnowania, mierzenia się z ludzkim okrucieństwem, bezwzględnością i poczuciem wyższości.

To bowiem opowieść bliska poetyce westernu, zanurzona w toposie podboju „dzikiego zachodu”, zasiedlania „ziemi obiecanej”, opowieść o wielkich marzeniach zderzonych z małością, z pogardą, przede wszystkim jednak z bezwzględnością tych, dla których najważniejsze jest zachowanie status quo, wyrażone głównie ich stanem posiadania. Nieliczących się z nikim i z niczym w utrwalaniu swojego społecznego i finansowego statusu społecznego nabytego jednak wyłącznie z racji urodzenia.

Wiarus z pretensjami do tytułu

Tam gdzie jest system, tam prędzej czy później pojawić się musi ktoś, kto zechce mu się przeciwstawić. Może nie od razu buntownik, bardziej desperat znajdujący się na życiowym zakręcie, który jeszcze ten jeden, ostatni raz, podjąć musi próbę wzięcia losu w swoje ręce. Wbrew przeciwnościom, może nawet wbrew logice. Na pewno bowiem na przekór zasadom. Tym spisanym, ale przede wszystkim tym niepisanym. Kimś takim jest tu kapitan Ludvig Kahlen (Mads Mikkelsen), były żołnierz, wywodzący się z plebsu bękart, nieślubny syn ziemianina, który po 25 latach służby w armii niemieckiej ma plan założenia w Jutlandii osady i dzięki temu otrzymania wymarzonego tytułu szlacheckiego.

Wie doskonale, z czym to się wiąże: nie dość, że jałowa ziemia może nie zechcieć zrodzić wielkich plonów, to dodatkowo osadnicy narażani są tu na ciągłe ataki grasujących band. Kapitan Kahlen ma jednak plan, który może zaradzić na oba problemy. Wiele w życiu widział i z wielu sytuacji wyszedł obronną ręką. Czy to jednak wystarczy, by samemu zmierzyć się z nieprzyjaznymi, ciągnącymi się po horyzont bezkresnymi wrzosowiskami? Czy to wystarczy, by zmierzyć się z czymś może jeszcze gorszym – pogardą i chciwością miejscowego właściciela ziemskiego Fredericha (de) Schinkela (Simon Bennebjerg), który sam ma zakusy na przejęcie pobliskiej ziemi?

Prawa przyrody, prawa ludzkie

Do starcia między tymi dwoma musi więc dojść prędzej czy później i nie będzie to starcie równego z równym. Przede wszystkim dlatego, że o ile człowiek zdolny jest naginać dla swoich celów prawa przyrody – ziemia podda się desperacji Kahlena i obnaży żyźniejsze połacie – o tyle może on okazać się bezsilny wobec praw ludzkich, wyrażonych w sztywnym podziale klasowym na lepiej i gorzej urodzonych, na uprzywilejowanych i odrzuconych z mocy prawa, albo z mocy ludzkiej wiary w zabobony.

Ten motyw odrzucenia, czy de facto dyskryminacji, pojawi się w filmie Arcela wielokrotnie, jak refren, przypominający nam o realiach opisywanego świata (choć z możliwą paralelą do świata, który znamy), opartego na strachu nie tylko przed utraceniem tego, co się już ma, ale i naruszeniem „boskich” praw. Uniwersum „Bękarta” wypełnia więc zmieszany z pogardą lęk przez osobami o innym kolorze skóry, innym statusie społecznym, a nawet innym od powszechnie przyjętego pomyśle na życie. Za taką „inność” musi być kara: poniżanie, wygnanie, a nawet tortury i śmierć.

Przeczytaj także:

Emocje pod maską zaciętego milczenia

Ta sytuacja musi rozbudzać emocje najbardziej skrajne – wykrzyczane tu głosem podszytym paniką, albo głęboko skrywane, ale wyraźnie buzujące pod maską zaciętego milczenia. Ta pierwsza postawa charakteryzuje postać graną przez Bennebjerga – hulaki, przemocowca, sadysty, tę drugą doskonale oddaje MIkkelsen w grze mocno stonowanej, kryjącej się w kącikach ust czy kącikach oczu, ale dostrzec ją też można w postaci Ann Barbary, byłej służącej Schinkela, odgrywanej przez Amandy Collin. 

Takie emocje muszą z kolei prowadzić bohaterów do sytuacji granicznych. Gdy zawodzi dialog, gdy zawodzi litera prawa, a nawet na nic się zdają mniej lub bardziej zawoalowane groźby, sięgniecie po rozwiązania ostateczne okazuje się nieuniknione. Jako narzędzie przymusu i strachu, ale i jako narzędzie do wymierzania sprawiedliwości. W każdym z tych przypadków zawodne, bo prowadzące tylko do eskalacji przemocy. 

Prawda i pozory

Film Nikolaja Arcela, zrealizowany na motywach powieści Idy Jessen, jest zatem opowieścią o nieustępliwości w walce o swoje, o stan posiadania – czy to dosłownie, gdy chodzi o poszerzanie granic posiadłości, czy symbolicznie – gdy chodzi o próbę przekraczania granic tego, co przyjęte. Tę nieustępliwość, wytrwałość, ale też zawzięty upór widać i wówczas, gdy chodzi o o sprzeciw wobec jawnej niesprawiedliwości, ale też i w walce o drugiego człowieka, o przekonanie go do swoich racji, o zwerbowanie go do swojego „klanu”. Ten ostatni motyw ukazuje wybrzmiewająca tu dwukrotnie scena z rzucaniem i podnoszeniem kija, symbolizująca wstępowanie do wspólnoty.

Ta nieustępliwość wyraża się tu także w podążaniu za marzeniem, nawet jeśli okazuje się ono mrzonką, albo gdy z czasem przekształci się, obnażając skrytą pod warstwą pozorów – jak urodzajną ziemię znalezioną pod warstwą gęstego wrzosu – prawdę o tym, co w życiu ważne. Może to zresztą jedyny sposób na opanowanie – tak często tu przywoływanego – chaosu?

Bękart, reż. Nikolaj Arcel (Bastarden)
scenariusz Nikojal Arcel, Anders Thomas Jensen
na motywach powieści Idy Jessen
Dania, Szwecja, Niemcy 1 września 2023 (premiera światowa)
15 marca 2024 (polska premiera kinowa)
Dystr. Best Film

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej