Reklamy
felieton seriale

Wieczorek przy mikrofonie, czyli kobieta o dwóch twarzach | Felieton Anny Fryczkowskiej

USA, koniec lat 50., zamożna biała klasa średnia. Kobiety mają talie, wąskie spódnice i noszą szpilki od rana do nocy, więc raczej jeżdżą taksówkami niż chodzą. Wieczorem czekają, aż mąż zaśnie, a wtedy zmywają twarz, odklejają sztuczne rzęsy i zakładają lokówki. O świcie malują się, doklejają rzęsy, układają włosy i czekają, aż mąż się obudzi. A ten, przy odrobinie szczęścia, nigdy nie się dowie, że żona nie zawsze ma tak intensywnie czerwone usta i loki nie poddające się podmuchom wiatru.

Wspaniała pani Maisel, serial produkcji Amazon Prime, zaczyna się od opowieści o rodzinie idealnej, gdzie mąż ma za zadanie wracać co wieczór do domu, pić drinka, zjadać kolację i zapewniać środki na utrzymanie rodzinie, może nawet przez chwilę pogadać z dziećmi. Żona nattomiast powinna prowadzić dom, pilnować służby, wychowywać potomstwo i być piękną. Czyli komfortowe, poukładane życie ludzi zamożnych, gdzie wszystko dobrze działa, póki każdy się trzyma wyznaczonych zadań i nie myśli za dużo.

Gorzej, gdy mąż ma ambicje nie związane z zarabianiem. Taki mąż może wieczorami, po powrocie z nielubianej pracy, próbować zaistnieć w stand upie czyli improwizowanych klubowych występach komediowych, aż w końcu z tej tęsknoty za inną wersją siebie odejść z domu. Dzieci? No tak, ale zawsze można je brać na weekend.

Żona wtedy już nie musi zrywać się o świcie, by zdjąć lokówki i dokleić rzęsy. Natomiast musi się zająć zarabianiem, co może jej nawet czasem się udawać, oraz utrzymaniem pozycji społecznej, co okaże się dużo trudniejsze. Bo po rozstaniu z mężem kobieta z lat 50. wpada w próżnię – finansową, towarzyską, społeczną. Do tej pory była reprezentacyjnym, wspierającym dodatkiem do swojego mężczyzny, teraz stała się dodatkiem do niczego, a wszystko, co pomagała tworzyć, legło w gruzach.

Żona, gdy sobie to uświadomi, może trochę za dużo wypić, a następnie wykrzyczeć gniew na niesprawiedliwość świata przed mikrofonem w kawiarni z występami komików, gdzie kiedyś bez powodzenia próbował rozśmieszać publiczność jej mąż. I może nawet tych widzów rozbawić do łez, bo jest złośliwa, dowcipna i wkurzona. Wtedy uwierzy w to, że potrafi rzeczy, z którymi nie dawał sobie rady jej partner. Co dodatkowo poprowadzi ją do poczucia własnej siły i poczucia, że da sobie radę sama. I dawałaby sobie radę całkiem nieźle, cóż, skoro społeczeństwo ciągle jej przypomina, że kobiecie z zamożnej klasy średniej samotną matką być nie wypada, a zbytnia kobieca samodzielność też raczej nie mieści się w savoir vivre.

Co więcej, stand up, sztuka improwizacji komediowej, czyli dosadne, a niekiedy nieco wulgarne doprowadzanie ludzi do śmiechu w nocnych lokalach, nie jest czymś, czym wypada się zajmować eleganckiej matce z żydowskiej rodziny. A przecież jeśli chciałaby na tym zarabiać, to ta kariera wymagałaby poświęceń, regularnej pracy w nocy oraz reklamy. A wtedy wszyscy by się o drugiej twarzy pani Maisel dowiedzieli.

No i właśnie o takim węźle nie do rozwiązania opowiada ta tragikomedia filmowana z wdziękiem starych kolorowanych pocztówek. Do tego brawurowa Rachel Brosnahan w roli pani Maisel (Złoty Glob za tę rolę). Świetna, twarda ale liryczna, Alex Borstein w roli menadżerki (Emmy za tę rolę). Boski ojciec pani Maisel, Tony Shalhoub, pamiętny z roli detektywa Monka, troszkę tu, dla wtajemniczonych, parafrazuje tamtą kreację (dostał za to nagrodę Emmy). No i matka. Zagrała ją Marin Hinkle perfekcyjnie odwzorowując kobietę idealną tamtych czasów, która, pozornie szczęśliwa, ciągle tęskni za czymś nieokreślonym. Można by ją pokazywać na uczelniach ilustrując modelowy przykład gospodyni domowej cierpiącej na „nienazwany problem”, o którym Betty Friedan napisze w kilka lat później przełomową Mistykę kobiecości, co z kolei zapoczątkuje na Zachodzie drugą falę feminizmu.

Przezabawna, dowcipna opowieść o kobiecie o dwóch twarzach, kobiecie – dodajmy – inteligentnej, przedsiębiorczej, błyskotliwej i dowcipnej, uwięzionej w konwenansie, którego granice narusza coraz częściej. Muzyka z epoki – miodzio. Ciuchy z epoki – drugi miodzio. Zwyczaje z epoki – zgroza, ale sposób o nich opowiadania – miodzio. We Wspaniałej pani Maisel patrzymy, jak sytuacja rodzinna i społeczna dojrzewa do zmian, choć porządek chwilowo wydaje się nie do ruszenia. Nie było jednak takiego porządku, którego nie dałoby się zburzyć. I o tym też jest ten serial, bo my już wiemy, że świat w tej formie długo nie potrwa. No i to też jest bardzo śmieszne.

Wspaniała Pani Maisel (The Marvelous Mrs. Maisel)
Produkcja Amazon Studios

Reklamy

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: