książki

Ostatnie takie lato | Marcin Wilk, Pokój z widokiem. Lato 1939

„Pokój z widokiem” Marcina Wilka przenosi nas w czas podszyty niepojętym optymizmem, wypierającym wszelkie, nawet te najbardziej wyraźne, oznaki zbliżającego się zła. To reportaż, ale i monografia tego niezwykłego odcinka czasu – niezwykłego, bo zawieszonego między hurraoptymizmem a apokalipsą.  

Plaża, słońce, beztroska – nic, nawet drobne cienie, kładące się powoli na tym idyllicznym obrazku, nie zburzą w nas radości z obcowania z upalnym latem. Korzystają z niego, bo nie wiedzą, że to ostatnie takie lato? A może coś przeczuwają, może nawet wiedzą, ale wypierają te świadomość, by nacieszyć się słońcem, póki można? Czytanie „Pokoju z widokiem” – reportażowej książki Marcina Wilka – często skutkuje zadawaniem sobie takich pytań. Bo oto dostajemy wielogłos świadków lata 1939 – tych z pierwszych stron gazet (choćby Jan Kiepura) i tych zwykłych, których wspomnienia autor przytacza i tych, z którymi udało mu się porozmawiać osobiście, lub zadać pytania pośrednio. Dorosłych i dzieci. Wielogłos zatem z pozoru różnoraki, z którego jednak wydobywa się wspólne zaprzeczanie temu, co – jak wiemy dziś – było nieuchronne. Wojnie. Nie chcieli wierzyć, że nadejdzie, a może bardziej: nie chcieli o niej w ogóle myśleć. Odrzucali jakikolwiek pesymizm, na rzecz nie tyle optymizmu, co ślepego hurraoptymizmu, który dziś wydaje się niepojęty – i to nie dlatego, że teraz jesteśmy mądrzejsi o historyczną wiedzę, ale dlatego, że w sierpniu 1939 roku było już dostatecznie wiele sygnałów, które wskazywały, w jakim kierunku podąża świat. Oni jednak najczęściej celebrują pokój, ignorując widok, jaki rozciąga się tuż za horyzontem.

Na ile był to efekt osobistego wyparcia? Na ile zaś skutek usypiającej atmosfery, przesyconej propagandą, spod znaku „nie oddamy nawet guzika”. Wilk relacje swoich rozmówców i świadków doskonale przeplata zalewającymi prasę ogłoszeniami i artykułami zachęcającymi do wypoczynku w najróżniejszych miejscach kraju, w tym – co ciekawe – w wagonach campingowych, udających się w „rajd po Polsce”, wynalazku godnym swoich czasów. I ta atmosfera trwa w zasadzie do końca. „Nasz Przegląd” zaprasza na kursy gotowania z terminem na koniec września, felietonista „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” pod koniec sierpnia zachwala radosną atmosferę Zakopanego, a dziennikarz Jerzy Nowakowski zanotuje: „Wprawdzie mówiono o wojnie, zawsze jednak jako o czymś, co może nastąpić, ale jeszcze nie dziś, nie jutro i nawet nie wiadomo czy w tym roku”.

Co więcej, w Nowym Jorku na Wystawie Światowej w najlepsze pyszni się od miesięcy polski pawilon i nawet gdy już znany świat runie, gdy faktem stanie się kolejny zabór Polski, tam będzie trwać nastrój co najwyżej urazy wobec agresorów i oczekiwania, że wszystko to szybko się zakończy.

I tylko Aleksandra, maturzystka z 1939 wspomina, że 22 sierpnia jej ojca, urzędnika, ściągnięto z wakacji do pracy (), a przywoływana przez autora „Polska Zbrojna” napisze:  „Każde miasto, każda wieś, ba, każdy dom polski musi być redutą […]”.

Najlepiej jednak ten rodzaj schizofrenii mieszającej wyparcie z wyraźnymi oznakami nadchodzącego zła pokazuje scena z początku książki. Łobuzerski wybryk skutkujący niegroźnym wybuchem kalichlorku wiąże się z jednym prostym pytaniem sąsiadów: „Czy to już?”.

Książka Marcina Wilka to reportaż o konkretnych ludziach żyjących latem 1939 roku i zarazem monografia tego wybranego odcinka czasu – jednego z tych najbardziej niezwykłych, bo niepowtarzalnych. Chwili tuż przed apokalipsą, której nadejście może i czujemy, ale nie chcemy się z tym przeczuciem pogodzić. „Pokój z widokiem” to bowiem nie tylko opis ostatniego takiego lata dla pokolenia II wojny światowej, ale zrządzeniem historii, także wielu kolejnych pokoleń – także tych, którym przyszło żyć później, już w komunistycznej Polsce. Na wieledziesiąt lat zatem nie wróci ta beztroska, gdy cieszymy się słońcem, nie chcąc myśleć, że nadchodzi burza.  

Marcin Wilk, Pokój z widokiem. Lato 1939

W.A.B. 2019

Reklamy

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.