Lilia Łada opowiada w „Wizażyście” o zbrodni żerującej na naszej obojętności wobec tych, którzy pozostają na marginesie życia społecznego. O tych, których nie chcemy dostrzec – pisze Przemysław Poznański.

„Wizażysta” to kryminał, druga część opublikowanego kilka lat temu „Zabójstwa z urzędu”, ale to także powieść głęboko społeczna, rozgrywająca się w świecie, o którym najczęściej nie chcemy wiedzieć i którego nie chcemy widzieć, ale przez to właśnie bardziej podatnym na trudne do powstrzymania zło. Jeśli bowiem omijamy szerokim łukiem świat, w którym dochodzi do zbrodni, to oczywiste jest, że nie jesteśmy w stanie się jej przeciwstawić.
Może właśnie dlatego Lilia Łada postanawia nam ten świat pokazać z bliska. Nie pisze co prawda reportażu i nie sposób dociec, na ile zawarte w powieści obserwacje wynikać mogą choćby z dziennikarskiego doświadczenia autorki, ale ważne jest, że ukazuje opisane tło wiarygodnie, z całym wachlarzem psychologicznych portretów, które tę historię uprawdopodobniają i każą nam się nią przejąć.
Na kłopoty Młotkowski
Skupienie się na sprawach społecznych, na krzywdzie tych, o których rzadko kto chce się upomnieć nie przysłania jednak w powieści Łady tego, co istotne dla konwencji. „Wizażysta” zachowuje konieczny balans między socjologicznym zacięciem a intrygą, wprowadzając nas w opowieść mocną sceną odnalezienia zwłok kobiety przy Dworcu Letnim w Poznaniu – a tak naprawdę ułożonych w kształt ciała szczątków sześciu ofiar, do tego w różnym stadium rozkładu. Czy oznacza to, że stolicy Wielkopolski od lat grasuje seryjny morderca, który właśnie uznał, że czas dać o sobie znać?
Do śledztwa przydzielony zostaje – znany z poprzedniego tomu – podkomisarz Dariusz Młotkowski, śledczy znany z nieszablonowego podejścia do kryminalnych spraw, spojrzenia na nie wynikającego z umiejętności zrozumienia umysłu morderców, ale i empatii wobec ofiar. Ta empatia będzie tu niezbędna – szybko okaże się bowiem, że przy okazji śledztwa na jaw wychodzić zaczną informacje o nieodnotowanych przez policję lub zlekceważonych zaginięciach kobiet. Zlekceważonych, bo dotyczących albo osób bezdomnych, albo trudniących się prostytucją.
Przeczytaj także:
Fyrtel na Wildzie
Lilia Łada odkryje przed nami takie oblicze Poznania, jakiego najczęściej nie znamy – a tak naprawdę jego mały wyimek, fyrtel wyznaczany ulicami Sikorskiego, Roboczą i Fabryczną na poznańskiej Wildzie, w którym jak w soczewce skupi obraz miasta zapomnianego i jego równie zapomnianych mieszkańców, mogących liczyć jedynie na pomoc ludzi dobrej woli, działającej tu fundacji i jej wolontariuszy. To miejsce żyjące rytmem kolejnych alkoholowych upojeń, dotknięte skrajnym ubóstwem, ale i niemocą, niepozwalającą z owego ubóstwa wyjść.
To światek ludzi mieszkających w lokalach socjalnych w kamienicach przeznaczonych do rozbiórki, przemieszkujących w pobliskich pofabrycznych barakach, albo wręcz pozbawionych domu i zamarzających, gdy nadchodzi zima. To ludzie niczyi, niewidoczni, mieszkający na niczyim skrawku miasta, będącym terenem spornym, bo stanowiącym kość niezgody między magistratem a PKP. Wydaje się, że sprawca nie mógł sobie wybrać lepszego miejsca dla swojego zbrodniczego procederu.
Dostrzec ludzi
Młotkowskiemu przyjdzie więc zmierzyć się ze sprawą w zasadzie nierozwiązywalną: nikt nie upomni się o sprawiedliwość dla ofiar, które najczęściej nie mają nikogo bliskiego, brakować będzie wiarygodnych świadków, a sprawca wydaje się nie zostawiać śladów, które pozwoliłyby naprowadzić policję na jego trop. Aby taką sprawę rozwiązać, aby zmierzyć się z zagadką zbrodni żerującej na ludzkiej obojętności, trzeba poświecić się jej bez reszty, trzeba wniknąć w tkankę miejsca, poznać ludzi, którzy tworzą jego mikroklimat, a przede wszystkim bez uprzedzeń wysłuchać tego, co mają do powiedzenia, bo tylko to pozwoli z ich relacji ułożyć spójny obraz zdarzeń.
I może, paradoksalnie, powieść Łady nie jest o tym, co przypisane do akuratnie kryminalnej intrygi, ale bardziej o ludziach i o zagrażającym im złu. Złu, które da się dostrzec i rozpoznać tylko wtedy, jeśli najpierw dostrzeżemy samych ludzi – ich lęki, obawy, ale i radości.
Lilia łada, Wizażysta
Novae Res, 20 listopada 2024
ISBN: 9788383733890
Invisible Women | Lilia Łada tells in “Wizażysta’ (Makeup Artist) about the crime that preys on our indifference to those who remain on the margins of social life. About those we don’t want to see,” writes Przemyslaw Poznanski.

