artykuł

„Rzeczywiście kryje się w nim coś wielkiego” | 210 lat temu urodził się Michaił Lermontow

„Cóż za wspaniały talent! Rzeczywiście kryje się w nim coś wielkiego” – pisał krytyk. 210 lat temu urodził się Michaił Lermontow, rosyjski poeta i prozaik, autor „Bohatera naszych czasów”.

Michaił Lermontow, portret autorstwa Piotra Zabołockiego, 1837 / Wikimedia Commons

Obrócił się: Grusznicki! A nie, jednak nie. Niełatwo spotkać bohatera własnej powieści. To tylko ten cały Nikołaj Martynow. Ubrany jak rodowity Czerkies, nosi nawet długi miecz i w nieznośny sposób udawał maniery romantycznego bohatera. I owszem, nawet podobnego do postaci Grusznickiego, który w osobliwszym pojęciu szyku nosił gruby żołnierski płaszcz. Co znowu? Czego chce ten Martynow? Czego tak krzyczy i wymachuje rękami jak jurodiwyj. Oburzyły go niewinne żarty z jego stroju? Z jego manier? Czego się domaga? Pojedynku? Że już nie wytrzyma dłużej kpin? Paradne!

No dobrze zatem. Stanęli u podnóża góry Maszuk. Ale chyba nie zamierza strzelać się naprawdę? Poeta daje znać, że strzeli w niebo. Na los szczęścia. Może upoluje cietrzewia kaukaskiego? Nie zdąży. Martnow pośle kulę jako pierwszy. Prosto w serce poety. Gdy dym się rozproszy, na ziemi leżeć będzie bez życia autor „Bohatera naszych czasów”.

Cierpienia młodego Lermontowa

Michaił Lermontow (Михаил Юрьевич Лермонтов) urodził się 15 października 1814 roku w Moskwie w rodzinie Lermontowów i dorastał w Tarchanach. Jego ojciec był oficerem, który poślubił Marię Arseniewą, młodą dziedziczkę z rodziny arystokratycznej. Ich małżeństwo było nieszczęśliwe, stan zdrowia Marii pogorszył się niedługo po narodzinach Michaiła i zmarła na gruźlicę w 1817 roku. Wybuchł rodzinny spór o opiekę nad Lermontowem, ostatecznie jego wychowaniem zajęła się babcia ze strony matki, Elizawieta Arseniewa. Zapewniła mu doskonałą edukację domową, pielęgnując jego talenty w językach, muzyce i malarstwie. Jednak zdrowie przyszłego pisarza było kruche: cierpiał m.in. na skrofulozę i krzywicę.

Ze względu na stan zdrowia często podróżował na Kaukaz, co wywarło na nim wielkie wrażenie i nie pozostało bez wpływu na jego twórczość. Po powrocie z trzeciej kaukaskiej podróży, w sierpniu 1825 r., Lermontow rozpoczął regularną naukę u nauczycieli języka francuskiego i greckiego, czytał już wtedy w oryginale autorów niemieckich i angielskich.

Odrażający, szorstki i zuchwały

Pisać zaczął wcześnie i jako piętnastolatek miał już na koncie znaczące wiersze. Czytał Byrona, którego później tłumaczył na rosyjski, i Shelleya, a jego wczesne dzieła odzwierciedlały wpływy Aleksandra Puszkina i Byrona właśnie. W 1828 rozpoczął studia na Uniwersytecie Moskiewskim, a cztery lata później wyjechał do Petersburga, gdzie uczęszczał do szkoły podchorążych gwardii. Sympatyzował wtedy z dekabrystami.  

Problemem był jego ostry dowcip i rysowane przez niego karykatury, które przysporzyły mu wielu wrogów. „Każdy widział, że Lermontow był odrażający, szorstki i zuchwały, a jednak było coś kuszącego w jego stanowczej ponurości” – przyznawał jeden z jego kolegów z uczelni moskiewskiej.

Debiut (po raz pierwszy i po raz drugi)

Właściwym debiutem Lermontowa był poemat „Chadży Abrek” (Хаджи-Абрек) z 1828 roku, który jednak ukazał się drukiem dużo później, bo dopiero w 1835. Dwa lata później  napisał Lermontow wiersz „Śmierć poety”, który przysporzył mu kłopotów. Oskarżał w nim bowiem koła polityczne Rosji o śmierć Puszkina. Trafił za to na Kaukaz, gdzie Rosja toczyła wojnę z buntującą się lokalną ludnością. Podczas wygnania Lermontow kontynuował pisanie, jego doświadczenia na Kaukazie dostarczyły mu bowiem bogatego materiału dla jego poezji i prozy.

Czasami za debiut pisarza uznaje się krótki poemat „Wiosna” (Весна), opublikowany w 1830 roku przez amatorskie czasopismo „Ateneum”. W tym czasie Lermontow miał już w szufladzie kilka swoich najbardziej znanych wczesnych wierszy, napisanych, gdy pozostawał pod wpływem twórczości Byrona i Puszkina. To m.in. „Więzień Kaukazu” (Кавказский пленник), „Korsarz” (Корсар), czy „Dwaj bracia” (Два брата), a także oryginalna wersja „Szatana” (Демон). Ten wiersz powstawał aż do 1839 roku. Jego bohaterem jest „posępny szatan, duch zuchwały” (tłum. Michał Koroway-Metelicki), unoszący się nad światem. Jego uwagę zwraca księżniczka Tamara, która ma zostać żoną władcy, udającego się z bogatą karawaną na ucztę weselną. Podczas wyprawy przyszły oblubieniec ginie jednak. Tamara prosi ojca, aby wysłał ją do klasztoru, ale zjawia się tam Demon i przysięga miłość kobiecie, obiecując, że uczyni ją „królową świata”. Tamara jednak umiera w ramionach Demona.

Stosunki płciowe i zmarnowane lata

Kariera wojskowa nie sprzyjała publikowaniu twórczości literackiej – w wojsku nawet czytanie było źle widziane i uchodziło za objaw słabości charakteru. Lermontow ukrywał więc przed przyjaciółmi swoje literackie aspiracje, jednocześnie, pod różnymi pseudonimami, publikując w szkolnym czasopiśmie sarkastyczne wiersze. Już po studiach, jako oficer w Carskim Siole oddał się hulance. Mógł sobie na to pozwolić dzięki hojnemu wsparciu finansowemu swojej babci. „Nadzwyczajne, ile młodzieńczej energii i cennego czasu Lermontow zdołał zmarnotrawić na rozwiązłe orgie i prymitywne stosunki płciowe, nie uszkadzając poważnie swojej siły fizycznej i moralnej” – dziwił się biograf Aleksandr Skabiczewski.

W tym czasie Lermontow nauczył się prowadzić podwójne życie. Nadal ukrywając swoje pasje, zainteresował się historią Rosji i średniowiecznymi eposami, co znalazło odzwierciedlenie w „Pieśni o kupcu Kałasznikowie” (Песня о купце Калашникове, 1837) i „Borodino” (Бородино, 1837). Podczas tego, co później nazwał „czterema zmarnowanymi latami”, ukończył „Demona” oraz „Maskaradę” (Маскарад, 1842), czyli swój najbardziej znany dramat. Spektakl opowiada historię społeczeństwa Petersburga w latach trzydziestych XIX wieku. Bohater dramatu, Arbenin, obdarzony jest buntowniczym duchem, inteligencją, silną wolą i środkami. Ale będąc związanym z wyższym społeczeństwem przez urodzenie i wychowanie, na próżno stara się uzyskać niezależność i wolność. Żyje zgodnie z prawami tego społeczeństwa i próbując bronić swojego honoru, zaślepiony zazdrością i dumą, morduje własną żonę. „To, że „Maskarada” jest tragedią społeczną, nie budzi już wątpliwości. Jednak do tej definicji można by jeszcze dodać, że „Maskarada” nie jest tragedią miłości, ale tragedią silnych ludzi, skazanych na bierność lub działania wulgarne i błahe” – pisał krytyk G.G. Sztajn.

Armia Lermontowa

Popularność Lermontowa na salonach – szczególnie u księżnej Zofii Szczerbatowej i hrabiny Emilii Musin-Puszkinej – wywołała zazdrość wśród mężczyzn rywalizujących o uwagę tych dwóch najpopularniejszych wówczas dziewcząt z petersburskiego towarzystwa. Na początku 1840 roku Lermontow obraził jednego z nich, Ernesta de Barante, syna ambasadora francuskiego. De Barante rzucił wyzwanie. Lermontow został w pojedynku lekko ranny, a następnie aresztowany i uwięziony. Bezcenne okazało się wstawiennictwo dowódcy gwardii, dzięki któremu Lermontow zamiast do więzienia skierowany został znów na Kaukaz, do pułku piechoty Tengin.

Oddział Lermontowa otrzymał misję rozbrajania czeczeńskich bojowników dowodzonych przez imama Szamila i ochrony nowo utworzonej rosyjskiej osady kozackiej między rzekami Kubań i Łaba. Lermontow dowodził żołnierzami kozackimi, których zadaniem było stawienie czoła wrogowi jako pierwszym. Wśród oficerów Lermontow miał i wielbicieli, i krytyków. Jedni chwalili go za odwagę podszytą lekkomyślnością, inni uważali, że „był nieprzyjemnym i pełnym pogardy człowiekiem”, który chętnie „przechwalał się swoją odwagą – jedyną rzeczą, z której nie powinno się być tak dumnym na Kaukazie, gdzie odwaga była czymś normalnym”. Utrzymywano, że dowodził „bandą brudnych bandytów, którzy, nigdy nie używając broni palnej, prowadzili wojny partyzanckie i nazywali siebie „armią Lermontowa””.

Ku przeznaczeniu

Był już wtedy Lermontow autorem „Bohatera naszych czasów” (Герой нашего времени, 1840), pierwszej rosyjskiej powieści psychologicznej. Pierwszoosobowy narrator spotyka podczas wspinaczki górskiej na Kaukazie oficera Maksyma Maksymowicza, który opowiada mu z kolei o wspólnie przeżytych przygodach z głównym bohaterem powieści, Grigorijem Aleksandrowiczem Pieczorinem. Sam Pieczorin jest głęboko niemoralny. Upewnia się w swoim zgubnym i charyzmatycznym oddziaływaniu na innych ludzi. Powieść jest zbiorem zbiór pięciu luźno powiązanych opowieści, ukazujących dramat dwóch skonfliktowanych postaci, Pieczorina właśnie, oraz Grusznickiego, którzy zmierzają ramię w ramię ku tragicznemu finałowi, jakby kierowani przez samo przeznaczenie.

Kiedy ukazał się „Bohater naszych czasów” Lermontow zaczął poważnie myśleć o odejściu z wojska i poświęceniu się pracy twórczej. Snuł też plany założenia własnego czasopisma literackiego. Nic z tego nie wyszło: sprzeciwiała się temu jego babcia i wiosną 1841 roku pisarz został zmuszony do powrotu do swojego pułku na Kaukazie. Trafił najpierw do Stawropola, a potem do Piatigorska. To tam pokłócił się z 25-letnim emerytowanym majorem Nikołajem Martynowem, co miało mieć doniosłe konsekwencje.

Pojedynek na dwie dusze

Jeszcze w Petersburgu Lermontow udał się do jasnowidzki – tej samej Cyganki, która przepowiedziała śmierć Puszkina „z ręki białego człowieka”. Spytał, czy dane mu będzie przejść na wojskową emeryturę. „Przejdziesz na emeryturę, ale taką, po której nie będziesz już prosił o nic więcej” – odpowiedziała. Przyjął tę wróżbę szyderczym śmiechem. I być może nie spełniłaby się ta przepowiednia, gdyby nie charakter Lermontowa, który uwziął się na Martynowa i nieprzerwanie kpił z niego przy innych. Ten wyzwał go więc w końcu na pojedynek. 

Doszło do niego 27 lipca 1841 roku. Lermontow miał ponoć strzelać w górę, Martynow – który był szybszy – prosto w pierś poety. Lermontow podzielił los Puszkina, którym się tak bardzo zachwycał. Świadek pojedynku, książę A.I. Wasilczikow, napisał potem: „W Lermontowie były dwie osoby: jedna – dobroduszna, dla wąskiego kręgu najbliższych przyjaciół i dla tych nielicznych osób, których darzył szczególnym szacunkiem; druga była arogancka i zadziorna, przeznaczona dla wszystkich innych”.

Ten, który miał zastąpić Puszkina

Pogrzeb Lermontowa, pomimo wszelkich wysiłków jego przyjaciół, nie mógł odbyć się według obrzędów kościelnych. Oficjalna wiadomość o jego śmierci brzmiała: „15 lipca około godziny 5 wieczorem rozpętała się straszliwa burza z grzmotami i błyskawicami; w tym samym czasie, pomiędzy górami Maszuk i Besztau, zmarł M. J. Lermontow, który leczył się w Piatigorsku”. W Petersburgu, w wyższych sferach, śmierć poety powitano komentarzem: „Tam jest jego miejsce”. Car Mikołaj I miał powiedzieć z kolei: „Śmierć psa to śmierć psa”. Gdy wielka księżna Maria Pawłowna zareagował na te słowa gniewem, car miał złagodzić przekaz: „Panowie, otrzymałem nowinę, że zginął ten, który mógłby nam zastąpić Puszkina”. Pogrzeb Lermontowa odbył się 29 lipca 1841 roku na starym cmentarzu w Piatigorsku. Ciało poety spoczywało tam przez 250 dni. 21 stycznia 1842 r. car wydał zgodę na przetransportowanie ciała pisarza do Tarchan.

Wissarion Bieliński, krytyk i filozof pisał o Lermontowie: „Cóż za wspaniały talent! Rzeczywiście kryje się w nim coś wielkiego. (…) Czytając każdą linijkę, która wyszła spod pióra Lermontowa, ma się wrażenie, jakbyś słuchał muzycznych akordów i jednocześnie śledził wzrokiem wstrząsane struny, z których została wyrwana niewidzialną ręką… (…) Nie trzeba mówić i udowadniać, że Lermontow był wielkim poetą: wszyscy, którzy nie są pozbawieni zdrowego rozsądku i zmysłu estetycznego, już dawno zgodzili się z tym jednomyślnie. Blask poetyckiej aureoli rozbłysnął nad głową młodego poety natychmiast od chwili pojawienia się jego pierwszych eksperymentów”.

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej