artykuł

Wielki „zapisywacz” | 110 lat temu urodził się Bohumil Hrabal

Nie nazwałby siebie pisarzem, ale „zapisywaczem” – przekonywał. Dał nam „Pociągi pod specjalnym nadzorem”, „Obsługiwałem angielskiego króla” i „Zbyt głośną samotność”. 110 lat temu urodził się Bohumil Hrabal, jeden z najważniejszych czeskich pisarzy XX wieku – pisze Przemysław Poznański.

W tym roku, w roku tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym siódmym, starszy mężczyzna patrzył na Pragę z piątego piętra Kliniki Ortopedycznej Uniwersyteckiego Szpitala Bulovka. Co tam na Pragę – zostawmy Most Karola i Hradczany. Skupmy się raczej na knajpie U Zlatého tygra przy Husovej 228/17, zobaczmy Libeń, gdzie stał kiedyś jego dom przy ulicy Na Hrázi – jak dodawał w żartach –  Věčnosti – 24 i jest piwiarnia „U Karla IV” przy Zenklovej 92.

Z oddali słyszał rytmiczne postukiwanie kół pociągów jadących w stronę Brna, Nyburka bądź Kerska, gdzie stał oświetlony bladym jeszcze marcowym słońcem jego domek letniskowy. Zdawało mu się, że gdy wytęży wzrok i pamięć, ujrzy wszystkie te miejsca i całe spędzone w nich życie. I tylko raz po raz we wspomnienia wciskało się natarczywe „gruchu, gruchu” gołębi zwabionych zebranymi podczas skromnego śniadania okruszynami chleba, szczodrze rzucanymi teraz przez mężczyznę na parapet okna. Ptaki karmił jednak odruchowo. Ich szare umaszczenie zalewało się raz po raz – zależnie od tego, gdzie kierował wzrok – z kolorem nieba lub chodnika. Wszystkie te szarości były mu bliskie.

***

Bohumil Hrabal, fot. Hana Hamplova / Wkimedia Commons

Bohumil Hrabal – jeden z najważniejszych czeskich pisarzy drugiej połowy XX wieku – urodził się jako Bohumil František Kilian 28 marca 1914 roku w Brnie. Choć publikować zaczął w wieku lat 40, stał się trzecim najczęściej tłumaczonym czeskim autorem po Jaroslavie Hašku i Karlu Čapku.

Był synem niezamężnej kobiety i oficera armii austriackiej Bohumila Bleha. Gdy w 1916 roku jego matka wyszła za mąż za Franciszka Hrabala chłopiec otrzymał nazwisko ojczyma. W sierpniu 1919 roku rodzina przeniosła się do Nymburka. Na prośbę rodziców studiował prawo na Uniwersytetu Karola w Pradze, uczęszczał także na wykłady z historii literatury, sztuki i filozofii. Naukę przerwała II wojna światowa, w czasie której Bohumil Hrabal pracował m.in. na kolei jako dyspozytor ruchu w Kostomlatach nad Łabą, co stało się potem inspiracją dla opowiadania „Pociągi pod specjalnym nadzorem” (Ostře sledované vlaky, 1965) – bildungsromanu rozgrywającego się na małej stacji kolejowej, opowiadającym o przemianie chłopca w mężczyznę w czasie, gdy życie podporządkowane jest wojnie.

Historie z życia wzięte, czyli na ratunek rzadkim książkom

Studia ukończył Hrabal w 1946 roku z tytułem doktora nauk prawnych. Nie pracował jednak w zawodzie. Komunistyczne władze wypowiedziały wojnę intelektualistom, w związku z czym musiał pracować fizyczne, m.in. w hucie w Kladnie. To doświadczenie stało się dla przyszłego pisarza inspiracją do napisania zbioru opowiadań „Perełka na dnie” (Perlička na dně, 1963), będącego debiutem literackim Hrabala. To zbiór dwunastu opowiadań, z których zresztą większość sfilmowano w dwóch filmach: „Perličky na dně” (1965) i „Sběrné surovosti” (1965).

Pracował też jako agent ubezpieczeniowy, komiwojażer, pomocnik sceniczny, pracownik w skupie surowców zajmujący się pakowaniem makulatury, gdzie mógł zobaczyć całe wydania książek kierowanych przez cenzurę na przemiał za ich nieprawomyślność. Nie omieszkał wykorzystać w swej twórczości i tego doświadczenia, pisząc „Zbyt głośną samotność” (Příliš hlučná samota, 1976, oficjalne wydanie 1989) – historię starca imieniem Hanťa, próżniaka i samotnika o encyklopedycznej wiedzy literackiej, który od lat pracuje w księgarni, gdzie ratuje rzadkie książki.

Splendor i samokrytyka, czyli władza na pstrokatym koniu jeździ

Bohumil Hrabal, Pociągi pod specjalnym nadzorem

W 1965 r. Bohumil Hrabal został członkiem Związku Pisarzy Czechosłowackich i dziennikarzem miesięcznika „Literární nowiny”. W latach 60. był najpopularniejszym pisarzem w Czechosłowacji, co nie umknęło komunistycznym władzom, usiłującym wymusić na pisarzu oficjalną deklarację poparcia. W kwietnia 1968 roku wraz z Jiřím Menzelem, reżyserem filmu „Pociągi pod specjalnym nadzorem”,  otrzymał nagrodę państwową jako docenienie ich wkładu w promocję czeskiej kultury – chwilę wcześniej film święcił triumfy na gali Oscarów, zdobywając nagrodę za najlepszy obraz nieanglojęzyczny.

Ale łaska władz państwowych jeździła na pstrym koniu – w tym samym roku, po inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację, pisarz otrzymał zakaz publikacji. Wydawał w samizdacie oraz za granicą, gdzie był już dobrze znany. Nie była to jednak sytuacja komfortowa – w 1975 roku Hrabal opublikował samokrytykę, podrasowaną jeszcze przez redakcję pisma, w którym się ukazała, ale pozwoliło to na ukazanie się niektórych utworów również w oficjalnym obiegu. Po tym doświadczeniu jednak pisarz starał się nie angażować w życie polityczne i literackie, nie podpisał choćby Karty 77.

„U Kocoura”, „U Sojků”, a nade wszystko „U Zlatého tygra”

Znaczną część życia spędził pisarz w praskiej dzielnicy Libeň, pod adresem Na hrázi 326/24. Hrabal przekręcał nazwę ulicy, dodając do członu oznaczającego Na Grobli słowo „Wieczności” (Na Hrázi Věčnosti). Ten dom rozebrano w związku z budową metra, dziś w tym miejscu, na chodniku znajduje się tablica pamiątkowa poświęcona pisarzowi i mural przy wejściu do metra. Po ślubie z Elišką Plevovą Hrabal kupił dom w Kersku niedaleko Nyburka, a w 1973 roku małżonkowie przenieśli się do Pragi. Dom w Kersku pozostał jednak miejscem letnich wypadów, do którego pisarz miał zawsze sentyment – jeździł tam i po śmierci żony, co z pewnością doceniały miejscowe koty, hojnie przez pisarza dokarmiane.

Gdyby szukać w Pradze ulubionych miejsc Hrabala, na pewno trzeba by zajrzeć do piwiarni „U Zlatého tygra” na praskim Starym Mieście. Bywał tu – jak czytamy na stronie przybytku „regularnie, przy każdej pogodzie i w każdym nastroju”. Co prawda bywał też „U Kocoura”, „U Sojků”, „U Plzeňského dvora”, „Na Formance” i  w „Brčálce” przy ulicy Širokiej, to „Złoty Tygrys” pozostawał jego ulubionym miejscem spotkań z ludźmi. Miejscem, które niejednokrotnie pojawiało się w jego twórczości. Bo Hrabal pełnymi garściami czerpał z autobiografii ale, jak przekonywał w wywiadzie-rzece z László Szigetim, zatytułowanym „Drybling Hidegkutiego”, nie nazywał siebie nigdy pisarzem, a jedynie „zapisywaczem”, zbierającym i przepisującym zasłyszane historie. „I ja całe moje pisanie, moje najlepsze pomysły zawdzięczam temu, co usłyszałem, co dostałem. Zostałem wybrany, przemówił do mnie ten szyfr, ten czynnik transcendentalny „ – mówił. (tłum. A. Kaczorowski). To nie do końca prawda – brał bowiem Hrabal wydarzenia z życia, ale ubarwiał je groteską, komizmem, ironią i czarnym humorem, czyniąc z nich opowieści uniwersalne.

Humorystyczno-nostalgiczne z życia wzięte spojrzenie na świat

Bohumil Hrabal, Obsługiwałem angielskiego króla

Do jego najbardziej znanych dzieł – obok już wspomnianych – należą m.in. „Postrzyżyny” (Postřižiny, 1976) i „Obsługiwałem angielskiego króla”, (Obsluhoval jsem anglického krále, 1971, 1980). „Postrzyżyny” – sfilmowane przez Jiříego Menzla w 1980 roku – to część wspomnieniowej trylogii „Miasteczko nad rzeką” (Městečko u vody). Bohaterami utworu są rodzice pisarza i jego stryjek Józef (Pepi), a narratorką młoda i rezolutna żona zarządcy browaru. To humorystyczno-nostalgiczne spojrzenie na świat, w którym autor się wychował.

„Obsługiwałem angielskiego króla” to z kolei opowieść o początkującym kelnerze Janie Dítě, który ma kompleksy ze względu na swój wzrost. Akcja rozgrywa się w Pradze w latach czterdziestych XX wieku, podczas okupacji hitlerowskiej i początkach komunizmu w kraju nad Wełtawą, a jej bohater ma talent do wpadania na przemian w kłopoty, z których się podnosi, by odnieść spektakularne sukcesy.

Umrzeć dwa razy, raz przez pomyłkę, drugi raz przez przypadek

„Bądź miły dla ludzi, inaczej nie przyjdą na twój pogrzeb” – miał mawiać. Hrabal na pewno był miły dla zwierząt. Zmarł w 1997 roku w Pradze w wieku 83 lat w wyniku upadku z okna na piątym piętrze Kliniki Ortopedycznej Uniwersyteckiego Szpitala Bulovka, gdzie był leczony. Jego śmierć oficjalnie uznano za wypadek podczas… dokarmiania gołębi.  

Ale tak naprawdę umierał dwa razy. Informację o jego śmierci podano bowiem w radiu przez pomyłkę już w 1995 roku. „Musiałem uszczypnąć się w rękę, żeby upewnić się, że nie śpię. Ale nawet takie rzeczy mogą się zdarzyć” – śmiał się. Spoczywa w grobie rodzinnym na cmentarzu w Hradištku, gdzie pochowana jest także jego matka „Maryška”, ojczym „Francin”, wujek „Pepin”, żona „Pipsi” i brat „Slávek”. Zgodnie z jego życzeniem złożono go w ciężkiej dębowej trumnie z napisem „PIVOVAR POLNÁ”. To hołd dla jego matki, która pracowała jako asystentka księgowego w browarze miejskim w miasteczku Polná, na wschodzie kraju.

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej