Reklamy
artykuł

Zdobądź książkę Andrzeja Mellera „Miraż” | Konkurs na zupelnieinnaopowiesc.com

Uwaga, konkurs! Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Bellona mamy dla Was trzy egzemplarze zbioru reportaży Andrzeja Mellera „Miraż. Trzy lata w Azji”.

„Miraż” Andrzeja Mellera, to wznawiany po dekadzie od premiery, zbiór reportaży z Gruzji, Iranu, Afganistanu, Pakistanu, Indii, Sri Lanki, Laosu i Tajlandii, w którym relacje z wojny przeplatane są tekstami o ciemnych stronach życia, jak nędza czy prostytucja.

Pytanie konkursowe brzmi:

Jaki rodzaj reportażu przemawia do ciebie najbardziej – społeczno-obyczajowy, podróżniczy, wojenny, popularnonaukowy, a może jeszcze inny? Podaj przykład i koniecznie uzasadnij swój wybór.

Jury nagrodzi trzy najciekawsze odpowiedzi, wyróżniające się kreatywnością i – co istotne – oryginalne, nigdzie nie publikowane wcześniej. Wpisujcie je w komentarzach pod tym wpisem, albo pod postem konkursowym na Facebooku.

Konkurs trwa od chwili publikacji tego wpisu do 29 maja 2020 r., do godz. 23.59

Regulamin 👇

Reklamy

4 komentarze

  1. Szczególnie bliski jest mi reportaż podróżniczy. Z wielu względów. Wybór wynika z mojej pasji do podróżowania, głodu wrażeń, chęci poznania oraz potrzeby konfrontacji i bliskości z inną kulturą, czy religią. Reportaż to nie tylko wątki architektury, muzyki, literatury czy kulinariów, to także, a może przede wszystkim ludzie. W reportażach podróżniczych odnajduję to, czego szukam, co mnie inspiruje i motywuje. To często osobiste i subiektywne spostrzeżenia, przemyślenia, czy rekomendacje, ale właśnie ta indywidualność przemawia do mnie najbardziej.
    Jako stały uczestnik Podkarpackiego Kalejdoskopu Podróżniczego miałam dwukrotną możliwość spotkania Tomka Michniewicza. W cyklu reportaży „Świat równoległy” ujął rzeczywistość w sposób zaskakujący i nieoczywisty, obalający utarte schematy i przekonania. Pokazał świat pełen sprzeczności, którego postrzeganie zależy od widza. Pozostawił jednak miejsce na własną interpretację.
    Reportaż podróżniczy przybliża nam to co odległe, a jednocześnie bliskie. Dlatego tak chętnie po niego sięgam.

  2. Lubię poszerzać swoje horyzonty, dlatego czytam wszystkie gatunki reportaży i wszystkie cenię. Bardziej niż rodzaj przemawia do mnie postawa reportera: przede wszystkim szacunek dla drugiego człowieka, rzetelność badawcza, skrupulatność. Odstrasza mnie ślizganie się po powierzchni, pójście na łatwiznę. Lubię reportaże wcieleniowe, gdy autor przez jakiś czas żyje życiem opisywanych ludzi. Mistrzowskim przykładem są reportaże Janusza Rolickiego („Lepsi od Pana Boga”) z PRL-u, w których autor zatrudniał się na budowach, zaciągał na statek, nocował na dworcu wśród bezdomnych, tak aby zagłębić się w temat. Nie osiągnął by tego efektu gdyby po prostu przeprowadzał wywiady jako „pan redaktor” z Warszawy. Stał się po prostu jednym z opisywanych bohaterów. Również reportaże podróżnicze są dla mnie bardziej wiarygodne, gdy wiem, że autor spędził sporo czasu w danym kraju lub też włożył dużo wysiłku w zbieranie materiału. Nie da się także pisać o wojnie zza biurka. Ogromne wrażenie wywarła na mnie książka Wolfganga Bauera „Nocą drony są szczególnie głośne”, w których autor wykazał się olbrzymią odwagą i towarzyszył bohaterom w bardzo niebezpiecznych warunkach, wojennych, ryzykując nie raz swoim życiem. Tego typu reportaże porażają i na pewno nie da się o nich zapomnieć.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: