Czy ślimaki mogą marzyć? | Nathanael Johnson, Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli

Na pytanie postawione w tytule tej recenzji niestety nie znajdziemy odpowiedzi w książce. Nie będzie to też opowieść o psach, kotach i kanarkach, choć wydawałoby się, że to one, wraz z paprotkami, filodendronami i storczykami, zdominowały wielkomiejską przestrzeń. Prawdziwa miejska dżungla jest dzika i nieoswojona. I choć jest na wyciągnięcie ręki, to niewiele o niej wiemy. To o niej opowiada Nathanael Johnson w „Sekretach roślin i zwierząt w miejskiej dżungli”.

PRZEMYSŁAW JAKUB HINC

Nathanael Johnson przyjął dla swojej opowieści bardzo ciekawą perspektywę. Postanowił zabrać nas na spacer ze swoją córką Josephine, by zatrzymując się po drodze przy mijanym drzewie, ptaku lub mrówce opowiedzieć o tym co widzimy coś więcej. A przy okazji troszkę pozwolił nam towarzyszyć w dorastaniu swojej latorośli.

Codziennie, może nawet po kilka razy na dzień, przemierzamy tę samą drogę do pracy, potem z pracy do domu, może jeszcze do sklepu i z powrotem, a bywa, że musimy nią odprowadzić dziecko do przedszkola. Idziemy naszą ulicą, gdzie jezdnię od chodnika oddziela trawnik, mijamy park miejski, a czasem nawet idziemy aleją obsadzoną drzewami. Wystarczy więc tylko przystanąć na chwilę, spojrzeć na otaczający nas świat roślin, by dostrzec tamtejsze bogactwo życia. W mieście, w miejskiej dżungli.

Każdemu, kto szedł na spacer z dzieckiem, nie raz zdarzyło się zostać zasypanym tysiącem pytań: a co to? I każdy w którymś momencie doszedł chyba do wniosku, że jego odpowiedzi są nieciekawe, nudne, banalne i tak naprawdę niewiele wnoszą do poznawania świata przez dziecko. No bo co ciekawego jest w odpowiedzi: ptak, to też ptak i to też jest ptak, gdy dziecko pyta o widzianego gołębia, wronę, wróbla. A gdy dziecko pyta o mijany dąb, klon, sosnę, brzozę odpowiadamy tak samo: drzewo. Choć pod tym określeniem kryją się rośliny różniące się budową liści, kwiatów i kory, okresem rozwoju i czasem życia. Dlaczego tak robimy? Z lenistwa, a może dlatego, że dochodzimy do granic własnej niewiedzy.

Oczywiście biegnąc rano z dzieckiem do przedszkola trudno jest wchodzić w szczegóły i udzielić pełniejszej odpowiedzi. Czasem jednak idziemy na dłuższy spacer by cieszyć się promieniami słońca, a nasze odpowiedzi pozostają takie same. Może więc warto choć na chwilę stanąć przy mijanym drzewie, żeby sprawdzić do jakiego należy gatunku i gdy następnym razem dziecko zapyta: co to?, byśmy potrafili móc mu udzielić pełniejszej odpowiedzi?

Dziecko rośnie i dobrze by było, gdyby nasza umiejętność zaspokajania jego potrzeb poznawczych też się zwiększała. Oczywiście nie zdobędziemy takiej wiedzy o florze lub faunie jak naukowcy. Ale też nie musimy. Możemy przecież skorzystać z wiedzy dostępnej powszechnie dzięki interetowi. No i jak fajnie by to wyglądało, gdy przedszkolak wskazując na mijane drzewo zapyta: co to?, a tata lub mama, oczywiście dostosowując odpowiedź do możliwości dziecka, powiedzą: to jest dąb. I wyobraź sobie, że należy do niego około dwustu gatunków występujących prawie wyłącznie w strefie umiarkowanej półkuli północnej oraz w wyższych partiach gór strefy tropikalnej. W Polsce dąb osiąga zwykle wysokość do 50 m. Staje się dojrzały dopiero w wieku 120–200 lat, a żyje przeciętnie 600–1000 lat *. Czyż taki spacer nie byłby przyjemniejszy i dla dziecka i dla dumnego rodzica?

Konwencja spacerów z dzieckiem przyjęta przez Johnsona kończy się, gdy jego córeczka zaczyna mieć własne zainteresowania. Ale zanim to nastąpi, będziemy mogli poznać życie roślin i zwierząt żyjących wśród nas w miastach i miasteczkach. Oczywiście autor opisując otaczające nas życie, skupia się na  przyrodzie otaczającej jego dom, a  ponieważ mieszka w USA, znajdziemy w książce opisy ptaków i roślin, które mógł znaleźć w swojej okolicy, a u nas nie występują. Jednak znajdziemy i gatunki takie same lub podobne do naszych. I nawet, które jeśli opisuje te, które różnią się od naszych, rodzimych, pozwalają dowiedzieć się czegoś więcej o otaczającym nas świecie. Niewykluczone też, że pasja przyrodnika, którą przy okazji spacerów z dzieckiem w sobie wyrobimy, pozwoli patrzeć i nam, i naszej pociesze, na świat z większym szacunkiem i zrozumieniem. Nie tylko dlatego, że wiele opisanych zwierząt mieszkających wśród nas ma takie cechy, o które byśmy ich nie podejrzewali (warto uważnie przeczytać rozdział o wronach!), ale także dlatego że otaczający nas świat zbyt ciekawy, by tak mało o nim wiedzieć.

Dla mnie najbardziej ujmujący był fragment książki zaczynający się od bukietu kwiatów przyniesionego autorce książki „Sound of a Wild Snail Eating”, Elisabeth Tovie Bailey. Jak bowiem nie zachwycić się stwierdzeniem, że w świecie miejskiej dżungli nawet cisza nie jest nigdy ciszą do końca, bo gdy się w nią naprawdę wsłuchasz, możesz usłyszeć, jak ślimak zajada się liśćmi.

Warto przeczytać tę książkę też dlatego, że autor wykracza poza zwykłe ramy opisu obserwowanego gatunku i daje nam możliwość więcej niż tylko poznania konkretnej rośliny lub zwierzęcia. Pozwala dostrzec je też w szerszym, społecznym, kontekście. Bo w przyrodzie kształtowanej ręką człowieka pojawiają się nisze zasiedlane przez zwierzęta i rośliny w całej ich bogatej rozmaitości.

Aby umiejętnie móc to wszystko obserwować, czytelnik przejdzie krótki kurs badacza przyrody, dostanie też do ręki wykaz niezbędnych sprzętów potrzebnych amatorskiemu obserwatorowi.

„Sekrety roślin i zwierząt…” mają też wartość dodaną: Nathanael Johnson sięga tu też bowiem po kilka ciekawych biografii przyrodników, by pokazać jak na przestrzeni ostatnich wieków zmianie uległo postrzeganie przyrody. Te historie, opowiedziane obok tak niesamowitych opisów roślin i zwierząt w miejskiej dżungli, są niezaprzeczalnie wartością dodaną do podręcznika domorosłego badacza przyrody, albo zwyczajnie matki, ojca, starszego brata, który chce zaszczepić w następnym pokoleniu szacunek do przyrody w pełnej gamie jej barw, smaków i zapachów.

 

* za: Maciej Sydor, Drewnop w budowie maszyn, Poznań: Wydawnictwo Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, 2011

 

Zobacz także: Baśń z igieł i liści | Peter Wohlleben, Sekretne życie drzew 

Zobacz także:  Ptaki i ludzie, czyli o pieknie, dobru i miłości | Noah Strycker, Rzecz o ptakach 

Zobacz także: Te co skaczą i odczuwają | Peter Wohlleben, Duchowe życie zwierząt 

Zobacz także: My wróbelki Prawda o świecie według wróbla | Jordan Radiczkow, My, wróbelki

 

Nathanael Johnson, Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli (Unsen City: The Majesty of Pigeons, The Discreet Charm of Snails, and Other Wonders of Urban Wilderness

Przełożyła Kinga Markiewicz

Vivante 2017

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s