Uczy, że przyjaźń i lojalność są najważniejsze, a drugą osobę trzeba akceptować niezależnie od jej drobnych przywar, takich jak choćby wieczna ochota na małe „conieco”. O „Kubusiu Puchatku” i jego bohaterze, „Misiu o bardzo małym rozumku” w 100. rocznicę premiery pisze Jakub Hinc.

„Przedstawiam wam Misia Puchatka, który właśnie w tej chwili schodzi po schodach. Tak-tuk, tuk-tuk, zsuwa się Puchatek na grzbiecie, do góry nogami, w tyle za Krzysiem, który go ciągnie za przednią łapkę” – tak brzmi pierwsze zdanie opowieści o fantastycznych przygodach pluszowego misia i małego chłopca, które intrygowały, inspirowały i zachęcały do lektury kolejne pokolenia dzieci.
„Kubuś Puchatek” (pierwsze wydanie 14 października 1926) i „Chatka Puchatka” (1928) to doskonała lektura dla najmłodszych (choć przecież nie tylko), ucząca szacunku dla różnorodności, wychwalająca współpracę, przyjaźń i umiejętności budowania wspólnoty. Bo przecież czym innym jest ta przedziwna menażeria, którą tworzą tak różne organizmy jak przytulanki, leśne zwierzęta i chłopiec, jak nie wspólnotą zbudowaną ponad podziałami, a może nawet wbrew podziałom. Czym innym są książki A. A. Milne’a jeśli nie wielką lekcją tolerancji, w tym najlepszym i najbardziej szlachetnym znaczeniu, o którym tak często zdarza nam się zapominać.
„Miałbym pewien pomysł, ale nie myślcie, żeby był bardzo dobry”
Autor „Kubusia Puchatka”, Alan Alexander Milne, o pisaniu myślał od zawsze. Już podczas nauki w Westminster School i Trinity College w Cambridge napisał opowiadanie do czołowego brytyjskiego magazynu humorystycznego „Punch”, gdzie potem opublikował wiersz „Tedy Bear”, w którym po raz pierwszy pojawił się Puchatek, choć jeszcze nie pod swoim właściwym imieniem. To pojawiło się w londyńskim „Evening News” w Wigilię 1925 roku, w opowiadaniu zatytułowanym „The Wrong Sort of Bees”. Książkowe imię Winnie, jakie autor nadał postaci wzorowanej na przytulance syna, pochodziło od niedźwiedzicy Winnipeg, będącej w czasie pierwszej wojny światowej żywą maskotką wojska z Korpusu Weterynaryjnego Kanady.
Inni bohaterowie z książek o przygodach pluszowego Misia o bardzo małym rozumku i miejsca, w których przeżywają swoje przygody, też mają swoje pierwowzory w rzeczywistości. Znane z „Kubusia Puchatka” maskotki: Prosiaczek, Kłapouchy, Mama Kangurzyca i Maleństwo, czy wprowadzony w „Chatce Puchatka” Tygrysek, to pluszaki Christophera Robina – syna autora powieści (dziś są eksponowane w głównym oddziale nowojorskiej Biblioteki Publicznej, choć nie ma wśród nich jednak Maleństwa, które zaginęło, gdy Christopher Robin miał 9 lat), a Sowa Przemądrzała, Królik oraz krewni-i-znajomi-Królika, to mieszkańcy lasu, których wszak spotkać można w każdym większym zagajniku. Tak samo mostek, z którego Kubuś z prosiaczkiem puszczali szyszki, czy sześć sosen, albo ponury zakątek, mają swoje konkretne, leśne, pierwowzory, a dziś są popularnymi miejscami turystycznymi, które można oglądać w Ashdown Forest.
„Jestem Misiem o Bardzo Małym Rozumku i długie słowa sprawiają mi wielką trudność”
Czym jednak jest dla nas, dla czytelników, „Kubuś Puchatek”? To przede wszystkim bardzo pozytywna opowieść o przyjaźni. Zwłaszcza tej, jaka łączy Prosiaczka i Puchatka, ale też i tej między Puchatkiem a Krzysiem. Przygody misia i jego przyjaciół w książkach Milne’a mieszczą się w prostych i krótkich opowiadaniach, nieco dydaktycznych i często zawierających morał. Zawsze jednak hołubiących przyjaźń i lojalność oraz akceptację innych, niezależnie od ich drobnych przywar.
Puchatek jest naiwny i prostoduszny, trochę ospały i nieco leniwy, ale bywa też bystry, przyjazny, rozważny i niezłomny, nawet jeśli i on, i jego przyjaciele zgadzają się, że jest niedźwiadkiem o bardzo małym rozumku. Mimo to jego osąd jest sprawiedliwy i uczciwy, a sam miś kieruje się zdrowym rozsądkiem, a nawet sprytem, co dostrzegamy wówczas, gdy nieoczekiwanie znajduje rozwiązanie. Bywa też, że rozwiązania fabularne Milne’a ocierają się o groteskę, jak wówczas, gdy Puchatek odkrywa „Biegun Północny” („Jest Biegun Południowy i jest chyba jeszcze Biegun Wschodni i Zachodni, choć ludzie nie lubią o nich mówić”), albo gdy przyjaciele ratują Kłapouchego z rzeki przed niechybnym zatonięciem – zawsze jednak mieszczą się w granicach tego co możliwe.
„Mam w spiżarni dwanaście garnczków, które wołają mnie już od godziny”
Dość długo leżałem na ziemi na brzuszku,
Udając, że drzemię wieczorem na łóżku.
Starałem się mruczeć mru-mru… po cichutku,
Starałem się nucić, lecz wszystko bez skutku.
Cokolwiek się zdrzemnąć jest rzeczą przyjemną,
Gdy fotel pod mną jest, nie zaś nade mną.
A tak się akurat złożyło niemiło,
Że właśnie tak było, bo tak się zdarzyło.

Puchatek jest utalentowanym poetą, a narracja powieści jest czasem przerywana jego mruczankami, które przyjmują formę rymowanek. Miś ze skromnością podchodzi do swojej bystrości, ale nie można odmówić mu tego, że jest kreatywny, co skrzętnie wykorzystuje, gdy sytuacja tego wymaga, jak wówczas, gdy powalone drzewo podczas wichury niszczy dom Sowy Przemądrzałej więżąc Puchatka, Prosiaczka i Sowę. Gdy inne rozwiązania zawodzą, to Puchatek właśnie, a nie kto inny, wpada na pomysł by Prosiaczek (jedyny na tyle mały, by to zrobić), wydostał się przez skrzynkę na listy i uratował ich wszystkich, obiecując, że zostanie napisana o nim „pełna szacunku piosenka Puchatka”.
Oczywiście Puchatek bardzo lubi jedzenie, zwłaszcza miód, niejeden raz bywa to przyczyną kłopotów, z których udaje mu się wyjść obronną ręką tylko dzięki wrodzonemu sprytowi. Tak jest wówczas, gdy idący na urodziny Kłapouchego miś wyjada po drodze cały miód, więc zamiast tego słodkiego prezentu daje Kłapouchemu sam „przydatny garnek do wkładania rzeczy”. Podobnie jest z jego nieodpartym pragnieniem skonsumowania małego Conieco, co często wręcz mogłoby uchodzić za brak kindersztuby. Oczywiście urok Puchatka zawsze czyni to jego domaganie się poczęstunku znośnym – jego przyjaciele, znając tę przypadłość misia, są zawsze przygotowani na jego wizytę, a ponieważ zegar w domu Puchatka „zatrzymał się na pięć minut do jedenastej kilka tygodni temu”, każda chwila może być dla Puchatka dobrym czasem na przekąskę.
„– Puchatku? / – Tak Prosiaczku? / – Nic, tylko chciałem się upewnić, że jesteś”
Ten apetyt na miodek wyczuli też u misia zmysł powonienia, co okaże się przydatne, bo to dzięki niemu Puchatek i Prosiaczek zostaną uratowani, gdy zabłądzą w lesie po tym, jak wraz z Królikiem chcieli dać nauczkę Tygryskowi. Sama przygoda pochodzi już z „Chatki Puchatka”, w której opisane przygody stają się bardziej dramatyczne, a intryga bardziej złożona. Bo druga z książek Milne’a poświęcona Misiowi o bardzo małym rozumku niesie narrację bardziej dojrzałą, skierowaną dla starszego już adresata, niż ten, do którego kierowany był „Kubuś Puchatek”. Co wyjaśnia też choćby rozdział, w którym dowiadujemy się tym, że przed południem Krzyś nie mógł bawić się z Puchatkiem, bo… poszedł do szkoły, a raczej, jak stwierdza Kłapouchy: „Uczy się. Kształci się. Wyczerpuje – zdaje się, że to jest słowo, którego użył – wyczerpuje czy czerpie wiedzę”.
A. A. Milne kiedyś powiedział: „Przypuszczam, że każdy z nas w tajemnicy ma nadzieję na nieśmiertelność; mam na myśli pozostawienie po sobie imienia, które będzie żyć wiecznie na tym świecie”. Dzięki „Kubusiowi Puchatkowi” Milne znalazł się w gronie najbardziej poczytnych autorów, można więc pokusić się o stwierdzenie, że tę nieśmiertelność osiągnął. I tak długo jak będzie trwała pamięć o Kubusiu Puchatku, misiu o bardzo małym rozumku, tak długo będzie mógł cieszyć się zasłużoną chwałą.
Póki co popularność Puchatka nie gaśnie, a za sprawą Wytwórni Walta Disneya „Miś o bardzo małym rozumku” doczekał się celuloidowego drugiego życia. A dziś, gdy za dosłownie kilka miesięcy wygasną prawa autorskie do książek Milne’a w Europie może dać mu kolejny impuls. Czy popularność „Kubusia Puchatka” kiedyś przeminie. Raczej nie. „A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? – spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. – Co wtedy? – Nic wielkiego – zapewnił go Puchatek. – Posiedzę tu sobie i na ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika”.
Cytaty za:
A. A. Milne, Kubuś Puchatek, Chatka Puchatka
Przekład: Irena Tuwim
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2021
ISBN: 9788310133816

