Pisać tak, żeby ludzie chcieli czytać | Magazyn „Książki” staje się dwumiesięcznikiem

Pierwszy numer ukazał się niemal sześć lat temu i od razu stał się hitem. Szybko okazało się, że nie jest to wyłącznie efekt nowości – dziś magazyn „Książki” sprzedaje się w ponad dwudziestu tysiącach egzemplarzy i właśnie z kwartalnika staje się dwumiesięcznikiem.

PRZEMYSŁAW POZNAŃSKI

Według raportu Biblioteki Narodowej wciąż 63 proc. z nas nie czyta książek. Co prawda w czasach, gdy zrodził się pomysł powstania kwartalnika „Książki”, ten odsetek był niższy i wynosił około 45 proc., ale i wtedy trudno było go uznać za satysfakcjonujący. Te dochodzące z rynku informacje były – paradoksalnie – jednym z ważniejszych powodów stworzenia nowego pisma o literaturze.

– Działaliśmy na wkurzeniu. Postawiliśmy przed sobą wyzwanie, by zachęcić ludzi do czytania książek i o książkach – przyznaje Paweł Goźliński, redaktor naczelny „Książek”. Ale zdradza nam też, że inną z przyczyn była bezradność wobec ówczesnej krytyki literackiej, która nie pomagała ludziom wchodzić w świat książek. – Postanowiliśmy więc stworzyć pismo „niekrytycznoliterackie” o książkach. Wyszliśmy z założenia, że czytelnicy będą chcieli czytać teksty, które nie tylko oceniają książkę, ale w których odnaleźć można też coś, co rezonuje z ciekawością i wrażliwością odbiorcy. Krótko mówiąc chcieliśmy pisać tak, żeby ludzie chcieli czytać – tłumaczy nam Goźliński.

Twórcy magazynu „Książki”: Łukasz Grzymisławski, Juliusz Kurkiewicz i Paweł Goźliński, fot.Przemysław Poznański/zupelnieinnaopowiesc.com

Ten pomysł się sprawdził – magazyn dociera co kwartał do ponad dwudziestu tysięcy odbiorców. – Zupełnie przypadkiem zrobiliśmy największe pismo literackie w tym kraju – śmieje się naczelny kwartalnika. I podkreśla, że pismo nie bierze pieniędzy od żadnych instytucji, nie jest też magazynem, do którego wydawca, czyli Agora, musiałby dokładać. Magazyn jest dochodowy.

Ignacy Karpowicz na spotkaniu magazynu „Książki”, fot. Przemysław Poznański/zupelnieinnaopowiesc.com

Nic dziwnego, że w siedzibie Agory przy Czerskiej w Warszawie panował wczoraj nastrój zdecydowanie świąteczny. Ogłoszono właśnie, że „Książki” stają się od nowego roku dwumiesięcznikiem.

– Z punktu widzenia redakcyjnego jest to rozsądne, bo możemy lepiej reagować na to, co się dzieje na rynku, lepiej wchodzić w rytm wydarzeń literackich – przekonuje Paweł Goźliński. Często było bowiem tak, że pewne książki nie wchodziły do numeru, bo nie było szansy ich przeczytać przed wydaniem, niektóre tytuły były więc krzywdzone, bo po trzech miesiącach już nie było sensu do nich wracać, pojawiało się zresztą w tym czasie wiele nowych książek. Dwumiesięczny rytm pozwoli lepiej przedstawiać aktualną sytuację w świecie literatury.

– Poza tym rynek potrzebuje aktualnej platformy do informowania o tym, co się ukazuje. Ja sam zaczynam przeglądanie pism literackich od reklam i tekstów o nowościach – zaznacza naczelny „Książek”.

Marcin Wicha na spotkaniu magazynu „Książki”, fot. Przemysław Poznański/zupelnieinnaopowiesc.com

W najnowszym numerze kwartalnika znajdziemy m.in. listę dziesięciu najważniejszych książek roku 2017, choć jak zastrzegają redaktorzy listy – Paweł Goźliński, Łukasz Grzymisławski i Juliusz Kurkiewicz (ten ostatni wyłączony przy głosowaniu w przypadku książki „Miłość”) – nie miał to być ranking, więc poprzedzające tytuły cyfry traktować trzeba raczej umownie. Wyróżnione książki to: „Zgiełk czasu” Juliana Barnesa, „Rzeczy, których nie wyrzuciłem” Marcina Wichy, „Pamięć” Pétera Nádasa, „Świat w płomieniach” Siri Hustvedt, „Miłość” Ignacego Karpowicza (dziś premiera powieści), „Instrukcja dla pań sprzątających” Lucii Berlin, „Sendlerowa. W ukryciu” Anny Bikont, cykl powieściowy „Patrick Melrose” Edwarda St Aubyna, „Kolej podziemna” Colsona Whiteheada i „Mikrotyki” Pawła Sołtysa.  Prezentacja tej listy była wczoraj okazją do zorganizowania trzech mikrospotkań autorskich – z Wichą, Karpowiczem i Sołtysem, znanym szerzej jako Pablopavo, polskim wokalistą reggae i raggamuffin, który zadebiutował „Mikrotykami” jako pisarz.

A jakie plany na kolejne sześć lat mają „Książki”?

– Miesięcznik – mówi bez namysłu Paweł Goźliński.

Jedna myśl na temat “Pisać tak, żeby ludzie chcieli czytać | Magazyn „Książki” staje się dwumiesięcznikiem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s