Spod jego pióra wyszły wiersze kultowe. Był autorem m.in. tekstów do piosenek „Jesteśmy na wczasach”, „W co się bawić”, „W Polskę idziemy”, „Nie ma jak u mamy”, „Jeszcze się tam żagiel bieli”, „Róbmy swoje”. 85 lat temu urodził się Wojciech Młynarski.
Słowa z piosenki „Przyjdzie walec i wyrówna” brzmiące: „Nic że droga wyboista, ważne że kierunek słuszny” publiczność w Sali Kameralnej Filharmonii Narodowej, przyjęła z takim entuzjazmem, że nagranie koncertu z 1971 roku poddano cenzurze, sam album ukazał się w niewielkim nakładzie, a poecie i pieśniarzowi przez kolejne dziewięć lat nie pozwalano na nagranie kolejnej płyty. A jednak nie przeszkodziło mu to stać się jednym z najważniejszych poetów PRL-u, tworzącym teksty zarówno liryczne, jak i zaangażowane społecznie i politycznie, w inteligentny sposób wyśmiewające przywary ludzkie i ustrojowe.
Radosna gęba stabilizacji
Wojciech Młynarski urodził się 26 marca 1941 roku w Warszawie. Pierwsze wiersze pisał już w dzieciństwie. W 1958 zdał maturę i rozpoczął studia na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. W 1960 roku, będąc na czwartym roku studiów, włączył się w nurt kultury studenckiej i wkrótce stał się jednym z najlepiej rozpoznawalnych jej twórców, a z perspektywy następnych dziesięcioleci – także jednym z najwybitniejszych, obok Agnieszki Osieckiej, Jonasza Kofty, Michała Tarkowskiego, Jacka Kleyffa i Janusza Weissa.
Także w 1960 roku zadebiutował przed szerszą publicznością w spektaklu „Proces o cień osła” Friedricha Dürrenmatta, który był wystawiany w teatrze klubu studenckiego „Hybrydy”. Wkrótce później Jan Pietrzak, ówczesny kierownik Studenckiego Teatru Hybrydy, zaoferował mu przygotowanie programu kabaretowego. Napisany i wyreżyserowany przez Młynarskiego spektakl „Radosna gęba stabilizacji” miał premierę w listopadzie 1962 roku. Program dostrzegła krytyka, cieszył się też sporym powodzeniem wśród publiczności, zwłaszcza że stanowił zwrot w historii kabaretu studenckiego w Warszawie, który do tej pory miał charakter bardziej purnonsensowny i poetycki. Tymczasem teksty Młynarskiego drwiły ze wszystkich ikon tzw. małej stabilizacji: z wygodnictwa i snobizmu, badylarzy i Matysiaków, wreszcie z konkretnych osób, m.in. Violetty Villas, Andrzeja Wajdy czy Leopolda Tyrmanda.
Jesteśmy na wczasach
Od 1962 sporadycznie występował w audycji „Podwieczorek przy mikrofonie”, w której prowadził wraz z Januszem Sentem cykl „Kurier serc”. Stworzył wówczas piosenki: „Bynajmniej”, „W razie czego przypomnijcie sobie Zdzisia”, „Młody polski gniewny” i przebój „Jesteśmy na wczasach”.
Za oknami noc, w górach śniegu moc okrywa wszystko
Czort jedyny wie, co rzuciło mnie w to uzdrowisko
Na parkiecie tłum, wczasowiczów tłum spleciony gęsto
Siedzę tutaj sam, a przed sobą mam orkiestrę męską
Typ, co szarpie bas wie, że nadszedł czas, gdy w kimś na bańce
Czuła struna drgnie i rozpoczną się góralskie tańce
Jest górala wart taniec, gdy masz fart, gdy dziewczę kwili
Z basem typ to wie, więc uśmiecha się i już po chwili
Dla sympatycznej panny Krysi z turnusu trzeciego
Od przystojnego pana Waldka, pucio, pucio
Jesteśmy na wczasach w tych góralskich lasach
W propieniach słonecznych opalamy się
Orkiestra przygryfa sykocznego begina
To nie Twoja fina, sze podryfam Cię
(…)
[Jesteśmy na wczasach]
W maju 1963 roku premierę miał kolejny program stworzony głównie przez Młynarskiego „Ludzie to kupią”. Przedstawienie cieszyło się uznaniem publiczności, a rok później zostało wyróżnione na Ogólnopolskim Przeglądzie Kabaretów Studenckich. W nagrodę zespół pojechał do Francji, gdzie zaprezentował program na Festiwalu Kultury Studenckiej w Paryżu i na Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym w Rouen. Również w 1963 jego piosenki „Pożegnanie szansonistki” i „Ulica Żabia” (obie wykonane przez Janinę Ostalę) zostały nagrodzone na 1. Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu.
Niedziela na Głównym
Po studiach Wojciech Młynarski postanowił spróbować sił jako profesjonalny autor piosenek. Jednak teksty z muzyką Romana Orłowa, brata ciotecznego poety i jednocześnie kompozytora, zostały odrzucone przez komisję radiową, której przewodniczącym był Władysław Szpilman. Przed 2. KFPP w Opolu zaczął sam prezentować swoje utwory podczas – organizowanych przez nowo powstały Program III Polskiego Radia – Giełd Piosenek, Kompozytorów i Autorów. Dzięki temu pewien rozgłos zyskały jego utwory: „Pitekantropus”, „Z kim ci będzie tak źle jak ze mną”, „Spalona ziemia” czy „Niedziela na Głównym”. Ta ostatnia była pierwszą piosenką wykonywaną przez Młynarskiego i, za wstawiennictwem Kazimierza Rudzkiego, była emitowana w Polskim Radiu.
(…)
Szanowni państwo, cóż to była za piosenka
Szanowni państwo bili brawo co sił w rękach
I większość pań w słowiańskich oczach miała łzy
Taka piosenka - "Dimanche à Orly"
Szanowni państwo, oto projekt całkiem nowy
Jak zlikwidować kompleks Sali Kongresowej
Jak się nie załamywać i nie tonąć w spleenach
Oto recepta jedyna:
Na wszystkie smutki - niedziela na Głównym
Na oddech krótki - niedziela na Głównym
Na sypkość uczuć i brak przyjaciela
Niedziela na Głównym, na Głównym niedziela
Na niski wskaźnik - niedziela na Głównym
Na nadmiar wyobraźni - niedziela na Głównym
Na spleen, frustrację i oddech nierówny
Na Głównym niedziela, niedziela na Głównym
(…)
[Niedziela na Głównym]
Od Opola do Opola
W tym czasie Młynarski napisał też takie piosenki jak „Ulica Kubusia Puchatka”, „Po prostu wyjedź w Bieszczady” i „Jesienny pan”. Na 2. KFPP w Opolu jego piosenki (napisane z Orłowem) wygrały w obu głównych kategoriach: w kategorii piosenki rozrywkowo-tanecznej wygrała ex aequo piosenka duetu Orłow/Młynarski „Z kim ci będzie tak źle jak ze mną” śpiewana przez Kalinę Jędrusik, a Krystyna Konarska wygrała w kategorii piosenki literacko-aktorskiej utworem „Spalona ziemia”. Rok później, na 3. KFPP w Opolu w kategorii piosenka estradowa ex aequo zwyciężyły dwie kolejne piosenki Młynarskiego: śpiewane przez niego samego „Światowe życie” oraz „Polska miłość” w wykonaniu Hanny Skarżanki. Ponadto za piosenkę „Trochę miejsca” (muz. Piotr Figiel) odebrał festiwalową nagrodę Rady Naczelnej ZSP dla najlepszego wykonawcy piosenki studenckiej za „wyjątkowo optymistyczne treści”.
W 1966 roku na festiwalu w Opolu Młynarski zdobył pierwszą nagrodę za utwór „Och, ty w życiu!”, a na następnym festiwalu otrzymał: nagrodę Przewodniczącego Komitetu do spraw RiTV za piosenkę „Po prostu jestem” w wykonaniu Dany Lerskiej oraz nagrodę Ministerstwa Kultury i Sztuki za utwór „Jesteśmy na wczasach” i wyróżnienie dziennikarzy za numer „W co się bawić”, które sam zaśpiewał.
(…)
W co się bawić? W co się bawić?
Gdy możliwości wszystkie wyczerpiemy ciurkiem?
Na samą myśl pot zimny zrasza zaraz czoło
I mniej wesoło pod Czerwonym ci Kapturkiem
W co się bawić? W co się bawić?
Tych wątpliwości nie rozwieje żadna wróżka
Kopciuszek dawno przestał grać w inteligencję
Inteligencja już nie bawi się w Kopciuszka
(…)
[W co się bawić]
W Polskę idziemy
Powodzenie na festiwalach w Opolu przyniosło szereg zamówień na piosenki. Pisał je więc do seriali (m.in. „Kapitan Sowa na tropie” – utwór „Ballada o siedmiu nożach”), współpracował z wieloma kabaretami literackimi, w tym Pod Papugami, Dreszczowcem, Dudkiem i U Lopka. I właśnie w okresie współpracy z Dudkiem napisał szereg piosenek z Jerzym Wasowskim, m.in. wykonywaną przez Wiesława Gołasa „W Polskę idziemy”, a także utwory: „Ballada o dzikim zachodzie” i „Po co babcię denerwować”. W trakcie 10 lat współpracy z Dudkiem napisał łącznie 44 utwory, w tym także „Światowe życie”, „Tupot białych mew”, „Nie ma jak u mamy”, czy „Latarnik”. Z kolei dla kabaretu U Lopka napisał kilkanaście tekstów do programu „Kompres kultury”, w którym wykonywał własne piosenki: „Ballady o romansach”, „Co by tu jeszcze” i „Przedziałek”. W tym okresie stworzył również utwory do swoich autorskich programów: „Kobiety w moim życiu”, „Po prostu wyjedź w Bieszczady”, „Ludzie to kupią” i „W co się bawić”. Ale pisał też piosenki dla innych wykonawców, m.in. „Sposób na panów” i „Prowizorycznie” dla Danuty Rinn.
W 1966 roku nakładem wytwórni Polskie Nagrania „Muza” ukazał się debiutancki album Młynarskiego pt. Wojciech Młynarski śpiewa swoje piosenki zawierający 14 największych przebojów artysty, a następnie melomanów uraczył płytą „Dziewczyny, bądźcie dla nas dobre na wiosnę”. W 1969 poeta wydał album „Obiad rodzinny”.
W tygodniu to jesteśmy cisi jak ta ćma ,
w tygodniu to nam wszystko wisi aż do dna,
a jak się człowiek przejmie rolą, sam pan wisz,
to zaraz plecy go rozbolą albo krzyż.
W tygodniu to jesteśmy szarzy jak ten dym,
w tygodniu nic się nie przydarzy - bo i z kim -
i życie, jak koszula ciasna, pije nas,
aż poczujemy mus i raz na jakiś czas...
W Polskę idziemy, drodzy panowie,
w Polskę idziemy,
nim pierwsza seta zaszumi w głowie,
drugąa pijemy
do dna, jak leci, za fart, za dzieci, za zdrowie żony,
było nie było, w to głupie ryło,
w ten dziób spragniony.
Świat jak nam wisiał, tak teraz nie jest
nam wszystko jedno,
śledziem się przeje, kumpel się śmieje,
dziewczyny bledną,
aż w nowy tydzień świt nas wygoni,
no, a w tygodniu...
(…)
[W Polskę idziemy]
Jeszcze się tam żagiel bieli
W październiku 1971 roku podczas recitalu Wojciecha Młynarskiego w Sali Kameralnej Filharmonii Narodowej, w towarzystwie zespołu Adama Makowicza, nagrano jego album live, pod tytułem „Recital ’71”. Nagranie zostało poddane cenzurze (np. na płycie, wydanej krótko po zmianie na stanowisku I sekretarza KC PZPR, nie znalazła się piosenka „A wójta się nie bójta”), a album ukazał się w niewielkim nakładzie. Utrwalona na płycie entuzjastyczna reakcja publiczności na słowa „Nic że droga wyboista, ważne że kierunek słuszny” zawarte w piosence „Przyjdzie walec i wyrówna”, pokazywała jak rozumiano twórczość poety. Jednak sympatia słuchaczy nie przerodziła się aprobatę władzy, więc przez kolejne dziewięć lat nie pozwalano Młynarskiemu na nagranie kolejnej płyty. W 1976 roku poeta był jednym z sygnatariuszy Memoriału 101 polskich intelektualistów protestujących przeciwko planowanym zmianom w Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Nic więc dziwnego, że po podpisaniu tego listu nazwisko Młynarskiego znalazło się na liście autorów pod szczególnym nadzorem cenzury.
W 1977 wraz z Agnieszką Osiecką i Jonaszem Koftą Młynarski przygotował koncert „Nastroje, nas troje” w ramach 15. KFPP w Opolu; trio umieściło w scenariuszu koncertu swoje przeboje, a Młynarski dodatkowo zaśpiewał na scenie kilka napisanych przez siebie utworów: „Ludzie to kupią”, „Z kim ci tak będzie źle jak ze mną”, „Światowe życie” i „Och, ty w życiu” oraz „Czekam tu” w duecie z Haliną Frąckowiak. Trzy lata później stworzył słowa do piosenki „Jeszcze się tam żagiel bieli” (muz. Włodzimierz Korcz), za którą Alicja Majewska otrzymała Grand Prix na festiwalu „Człowiek i Morze” w Rostocku i drugą nagrodę w konkursie „Premier” na 18. KFPP w Opolu.
Wyszły kobiety na morski piach,
stanęły nad wielką wodą, stare, młode, całe we łzach...
I z wiatrem leciały od lądu, bezradne i mokre od łez,
spojrzenia aż po horyzontu jasny kres...
Jeszcze się tam żagiel bieli, chłopców, którzy odpłynęli,
nadzieja wciąż w serc kapeli na werbelku cicho gra...
Wrosły kobiety w nadmorski brzeg,
w czekaniu swym i cierpieniu, jak kamienie, tnąc fali bieg.
I z wiatrem leciało od lądu milczenie ich oczu i rąk,
daleko, aż po horyzontu jasny krąg...
Jeszcze się tam żagiel bieli, chłopców, którzy odpłynęli,
nadzieja wciąż w serc kapeli na werbelku cicho gra,
bo męska rzecz być daleko, a kobieca - wiernie czekać,
aż zrodzi się pod powieką inna łza, radości łza.
(…)
[Jeszcze się tam żagiel bieli]
Och życie, kocham cię nad życie
W 1987 roku uhonorowany został Nagrodą Ministra Kultury i Sztuki za całokształt twórczości, a w następnym roku otrzymał – wspólnie z Jerzym Derflem – nagrodę kulturalną „Solidarności” za recital „Róbmy swoje” i za tytułową piosenkę, która stała się jednym z nieformalnych hymnów opozycji demokratycznej. Oprócz tego napisał z Włodzimierzem Korczem kolejne przeboje dla Alicji Majewskiej, m.in. „Odkryjemy miłość nieznaną”, „Marsz samotnych kobiet” i „Wielki targ”, a także piosenkę „Ogrzej mnie” dla Krystyny Jandy i „Och życie, kocham cię nad życie” dla Edyty Geppert.
W 2008 podczas 45. KFPP w Opolu Wojciech Młynarski odebrał Grand Prix za całokształt dorobku artystycznego oraz odsłonił swoją gwiazdę w Alei Gwiazd Festiwalu Polskiej Piosenki. Piosenkom Młynarskiego poświęcono też koncert „Debiutów”.
Wojciech Młynarski zmarł 15 marca 2017 roku. Urna z jego prochami spoczęła w alei zasłużonych cmentarza Powązkowskiego. „Młynarskiego szanuję i podziwiam jako genialnego artystę i nie potrzebuję żadnych okazji czy jubileuszy, żeby sięgać po jego teksty. Dla mnie jest nieustannie źródłem znakomitego materiału” – mówił w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Andrzej Strzelecki. A już po śmierci poety, Magda Umer dodawała: „Myślę, że Wojtek był jednym z najwspanialszych nauczycieli mojego pokolenia i zawsze mówię, że to on wychował tę powojenną inteligencję.
(…) Ukształtowała nam się raz Opinia, mówiąc: "Kurczę Rozsądku krzyny nie ma w was Inteligenty twórcze!" Na łeb wam wali się ten kram Aż sypią się zeń drzazgi O skórze myśleć czas, a wam? Wam w głowie wciąż drobiazgi! Opinia sroga to, że hej Odpowiadając przeto jej Róbmy swoje! Pewne jest to jedno, że Róbmy swoje! Bo jeżeli ciut się chce Drobiazgów parę się uchowa Kultura, sztuka, wolność słowa Kochani Róbmy swoje! Róbmy swoje! Może to coś da Kto wie? (…) [Róbmy swoje]


