„Księga Innych Miejsc” Keanu Reevesa i Chiny Miéville’a to opowieść o zmaganiu się z ciężarem własnej nieśmiertelności. Wpisana w konwencję fantastyki i sensacji, ale niestroniąca też od rozważań nad naturą dobra i zła – pisze Przemysław Poznański.

To nie jest powieść oczywista i jednoznaczna, choć na najbardziej podstawowym poziomie fabularnym stanowi przecież rozwinięcie wydawanej od czterech lat sensacyjnej komiksowej serii „BRZRKR” napisanej przez Keanu Reevesa i Matta Kindta, a narysowanej przez Rona Garneya, opowiadającej o nieśmiertelnym wojowniku, wpadającym podczas starć w śmiercionośną furię.
Nieoczywistość i niejednoznaczność prozy, którą dostajemy, polega jednak na tym, że do naszych rąk trafia powieść wykraczającą daleko poza schemat literatury akcji utrzymanej w anturażu superbohaterskiego SF. Miéville (autor m.in. „Dworca Perdido” czy „Miasta i Miasta”, laureat m.in. Nadrody Hugo i Nagrody im. Arthura C. Clarke’a ) i Reeves pokusili się bowiem o stworzenie opowieści funkcjonującej na wielu poziomach, spleconej z różnych wątków, warstw czasowych, odwołującej się do różnych tradycji literackich, nawet jeśli oscylujących wokół centralnego archetypu nieśmiertelnego bohatera.
Magią w archetyp
Sam archetyp zresztą także otrzymuje tu różne realizacje. Autorzy powieści sięgają więc zarówno do motywów popkulturowych, superbohaterskich, jak i mitologicznych, czyniąc z głównego bohatera, B., Unute, berserka – zależnie od epoki i okoliczności – wcielenie boga czy też półboga, diabła, samej śmierci, albo wzór idealnego, bo niezwyciężonego żołnierza. Ten ostatni – członek elitarnej jednostki specjalnej – jest wcieleniem nam współczesnym. Poznajemy go w scenie, rozgrywającej się w wojskowej szatni, gdy żołnierze przygotowują się do zaplanowanej na noc misji.
Nic jednak tego wieczoru nie pójdzie zgodnie z planem – jeden z żołnierzy, Ulafson, zaatakuje bowiem Unute granatem wypełnionym amuletami, solą, octem i paloną szałwią. A jednak mimo zastosowania całej tej magii zamach nie może się powieść. Unute jest wszak synem pioruna, żyje na Ziemi ponad 80 tys. lat i nawet jeśli jego ciało od czasu do czasu zostaje zabite, on sam odradza się z jajopodobnej struktury utworzonej z jego własnej krwi.
Podróż w przeszłość
W tym zamachu zginie za to Thakka, partner innego z żołnierzy, Stoniera. Będzie to punkt wyjścia do iście kryminalnego śledztwa, w którym poszukiwanie motywów zamachu przeplatać będzie się z próbą wyjaśnienia następujących po zamachu zdarzeń niemożliwych, wręcz nadprzyrodzonych, ocierających się o granicę życia i śmierci.
Dla Unute będzie to też punkt wyjścia do poszukiwań, czy może wręcz wędrówki śladami własnej przeszłości, naznaczonej też zresztą polskimi śladami, gdy w jednej z istotniejszych scen odwiedzimy Skierniewice z końca lat 20. XX wieku, albo gdy wspomniana zostanie bitwa o Olszynkę Grochowską. Wędrówka B. naznaczona będzie wszak wszystkimi tymi zdarzeniami, jakie kształtowały Unute na przestrzeni tysiącleci, także tymi, które stały się źródłem traum i cierpień, zadawanych mu przez tych, którzy próbowali pojąć jego naturę, albo tych, dla których owa natura w całej swojej odmienności, była powodem do nieracjonalnej nienawiści – podszytej także ideologią albo religią.
Nieznośna cykliczność bytu
Perspektywa życia trwającego osiemdziesiąt milleniów sprawia, że podróż Unute w przeszłość będzie dla nas z każdego puntu widzenia fascynująca. Siłą wyobraźni autorów sięgniemy bowiem daleko poza nasze wąskie horyzonty rozumienia prapoczątków ludzkiej cywilizacji, opartego na zachowanych archeologicznych śladach, a więc sięgającego może najdalej sześciu tysięcy lat wstecz, do państwa Sumerów. Dowiemy się o takich społecznościach (dla Unute oczywistych, dla nas zawartych co najwyżej w mitach) jak Imperium Draboon, matriarchalne królestwo Calabash, Atlantyda czy Hiperborea. „Mówiłem wam, że oficjalna wersja to lipa. (…) Cykl rozwoju i upadku powtarza się bez końca. Przytrafia się pożar, lawina piroklastyczna, uderzenie meteorytu, ja czy co tam jeszcze i wszystko przepada, zawsze są jakieś powody, dla których dziś nie ma po tym śladu” – powie B.
Recz w tym, że wpisana w cykliczność przemijalność nie dotyczy samego Unute. A przecież nieśmiertelność to dla niego ciężar, oznaczający choćby nieskończoność strat, także tych osobistych, jakie musi stale ponosić, oczywistych przecież w przypadku kogoś, kto żyje wiecznie. To także ciężar coraz bardziej męczącej powtarzalności (z czego zwierzy się zresztą pewnemu psychoanalitykowi w Wiedniu) – zabijania, umierania, powracania. Jego służba w jednostce specjalnej ma więc dodatkowy cel: znalezienie przez związanych z armią naukowców sposobu na to, by nie tyle zabić Unute, ile znaleźć sposób na przerwanie cyklu odrodzeń, na uwolnienie bohatera od owej przynależnej mu nieśmiertelności.
Szał i poezja Leśmiana
„Księga Innych Miejsc” oferuje tym samym dwie przeplatające się narracje, w których znajdziemy tę najbardziej podstawową: fantastyczną i zarazem sensacyjną, pełną przemocy wpisanej w życie wojownika, żołnierza, ale i tę na poły filozoficzną, a w każdym razie skłaniającą do refleksji nad tajemnicą życia i śmierci, ale też nad naturą dobra i zła, a także nad źródłami religii i przypisanego jej nierzadko fanatyzmu oraz wrogości wobec nieznanego i nierozumianego.
To zatem lektura mogąca zafascynować na wielu poziomach, wciągająca nas w świat oryginalny i niepowtarzalny, z arcyciekawym bohaterem – z jednej strony wojownikiem, który gdy trzeba, wpada w śmiercionośny szał, z drugiej kimś, kto pochyla się nad rozważaniami o kosztach własnej nieśmiertelności, a nawet potrafi przetłumaczyć z polskiego na arabski istotny dla przesłania fabuły fragment poezji Bolesława Leśmiana.
Keanu Reeves, China Miéville, Księga Innych Miejsc (The Book of Elsewhere)
Tłumaczenie Tomasz Wilusz
Prószyński i S-ka, 12 sierpnia 2025?
ISBN: 9788383912455
The Weight of Immortality | Keanu Reeves and China Miéville’s 'The Book of Elsewhere’ is a story about struggling with the burden of one’s own immortality. Written in the fantasy and thriller genre, but also delving into reflections on the nature of good and evil, reviewed by Przemysław Poznański.

