Site icon Zupełnie Inna Opowieść

Przemek Corso: Szczerze? Uważam, że wszystko dopiero przede mną | 10 pytań na nasze 10-lecie

Zupełnie Inna Opowieść ma już ponad 10 lat. Czy dekada to dużo, czy mało? Pytamy o to ludzi literatury. Pytamy ich też, jak im upłynęła ostatnie 10 lat, co stworzyli, czym się zachwycili, co planują. Dziś Przemek Corso.

Przemek Corso, fot. Daniel Szulda

– Pracowałem z gwiazdami. Pracowałem z wielkimi nazwiskami. Pisałem też małe rzeczy, których nikt nie chciał czytać. Szczerze? Uważam, że wszystko dopiero przede mną, o ile tego nie schrzanię – mówi Przemek Corso, pisarz, lektor, aktor dubbingowy, oficjalny głos Kolei Dolnośląskich, autor książek „Rahim – ludzie z tylnego siedzenia”, którą napisał z Rahimem, „GrubSon – na szczycie”, wywiadu rzeki „Czesław Mozil – pocztówki z pandemii”, powieści „Studium w czerwieni” i „Serca twego chłód”, „Maraton”, „Powiedz mi to jeszcze raz”, serii przygodowej o Robercie Karczu: „Honor złodzieja”, „Serce pustyni”, „Płomień prawdy” oraz bajek dla dzieci „Opowieści z Białej Doliny”, „Lato w Białej Dolinie” i „Święta w Białej Dolinie” na podstawie których powstało słuchowisko. Autor książki dla młodych czytelników „Tak miało być”, którą napisał z Julią Żugaj. Scenarzysta słuchowisk, między innymi „Miasteczka Brighthope” zrealizowanego dla Storytel oraz „Powiedz mi to jeszcze raz”. 9 marca 2021 roku zamieściliśmy recenzję jego powieści „Serca twego chłód”, a 9 kwietnia 2021 roku –  wywiad z autorem.

Zupełnie Inna Opowieść: 10 lat – dużo? Mało?

Przemek Corrso: Moja córka Anaszka skończyła właśnie 10 lat i więc uważam, że to… czasami dziesięć lat to całe życie. Tym bardziej biorąc pod uwagę jak duży wpływ na moje życie miało rodzicielstwo. Przez 10 lat może zmienić się dosłownie wszystko. W 10 lat można wszystko zbudować, wszystko zniszczyć, a później wszystko odbudować, zupełnie jakby wczoraj nie istniało. Więc… podoba mi się idea tego, że dla każdego idea jednostki czasu jaką jest wspomniana DYCHA, może mieć zupełnie inną wartość. Dla mnie ostatnie 10 lat było na przykład bezcenne.

Debiutowałeś jako pisarz w 2012 roku. Z czym kojarzy ci się ten czas? Czy dostrzegasz istotne kamienie milowe w swojej twórczości?

– Miałem ogromne szczęście i ogromnego pecha jednocześnie, bo szybko debiutowałem, ale kompletnie nie rozumiałem warsztatu i nie czułem odpowiedzialności, która na mnie spoczywa. Chciałem walczyć z całym światem i opowiadać własne historie, bo literatura mnie ukształtowała i po dziś dzień jest najważniejszą częścią mojego życia. Dlatego i mówię to śmiertelnie poważnie, ja liczę swój debiut od dnia premiery „Serca twego chłód” w 2021 roku. Ta powieść zmieniła moje życie, a wszystko co dobre i najlepsze spotkało mnie dopiero później. To jest trochę tak jak w tym żarcie o Vladzie Draculi. Czujesz, że czas ucieka i nie spełniłeś swoich marzeń? Spokojnie, Vlad „Palownik” Dracula zaczął nabijać ludzi na pal dopiero w wieku 37 lat.

W 10 lat można wszystko zbudować, wszystko zniszczyć, a później wszystko odbudować, zupełnie jakby wczoraj nie istniało. Więc… podoba mi się idea tego, że dla każdego idea jednostki czasu jaką jest wspomniana DYCHA, może mieć zupełnie inną wartość. Dla mnie ostatnie 10 lat było na przykład bezcenne.

Czy gdybyś mógł cofnąć czas, zmieniłbyś coś w swoich pisarskich decyzjach?

– Jestem wiecznym debiutantem, ponieważ co chwilę próbuję nowego gatunku. Dopiero od 2021 roku uporządkowałem swoje pisarskie portfolio, dzieląc je na bajki dla dzieci (za „Lato w Białej Dolinie” zdobyłem kilka nominacji i nagrodę Vivelo Book Award 2024 za najlepszą bajkę dla dzieci), niepoważną literaturę sensacyjno-przygodową o przygodach Roberta Karcza (przepisałem i przeredagowałem jego przygody, a teraz pracuję nad nowymi książkami z serii), oraz pisanie dla dorosłych, czyli „Serca Twego Chłód” (komiksowa kontynuacja ukazuje się na łamach „Magazynu Kryminalnego Newsweeka”), oraz scenariusze do słuchowisk… Kiedy piszę te słowa, skończyłem właśnie nowy serial audio. Dlatego biorąc to wszystko pod uwagę, gdybym czegokolwiek żałował… byłbym po prostu głupi. Wszystkie decyzje, nawet te złe doprowadziły mnie do momentu w którym mogę utrzymywać swoją rodzinę, robiąc to co kocham.

Jak zacząłeś pisać? I dlaczego?

– Pisałem i wymyślałem historie od zawsze. Byłem jak wielki filtr na książki i filmy. Pierwsze próby literackie podejmowałem już w wieku 11 lat.

Dokończ: Gdybym jednak nie został pisarzem, to byłbym…

– Aktorem. Bardzo dużo obecnie pracuję głosem, gram w słuchowiskach, zagrałem główną rolę męską w „DIABLO IV: Vessel of Hatred”. Nie zamieniłbym pisania na nic innego, ale potrafię sobie wyobrazić granie, odtwarzanie i przetwarzanie cudzych treści, jako sposób na życie.

Przeczytaj także:

fot. Daniel Szulda

Uważasz swoje pisarskie marzenie za spełnione? Jeśli tak, to dlaczego. Jeśli nie, to co jest tym marzeniem?

– Pracowałem z gwiazdami. Pracowałem z wielkimi nazwiskami. Pisałem też małe rzeczy, których nikt nie chciał czytać. Szczerze? Uważam, że wszystko dopiero przede mną, o ile tego nie schrzanię.

Czego oczekujesz od literatury? Swojej literatury i literatury w ogóle.

– Żeby traktowała swoich czytelników poważnie. Aby była logiczna. Aby była spójna i konsekwentna w obrębie wykreowanych światów. Opowieści potrafią być jak wielkie, przepiękne budowle… niedbałość może sprawić, że nikt nie będzie chciał w nich mieszkać, albo że po prostu się zawalą. Szczególnie dzisiaj trzeba pilnować szczegółów. Staranność powinna być odpowiedzą na bylejakość.

Jakie książki (albo inne dzieła kultury) ukształtowały cię – jako człowieka, jako poetę i pisarza? (ulubione książki, ulubieni pisarze). Masz ulubionego bohatera literackiego? Swojego? Cudzego?

– Kocham Renne Gościnnego. Kocham Stephena Kinga. Kocham Tove Jansson. Kocham Neila Gaimana. Umiejętność tworzenia ogromnych, żywych światów to jest coś czego zawsze im zazdrościłem. Lista jest o wiele dłuższa, ale te cztery nazwiska z pewnością mnie ukształtowały najbardziej.

Opowieści potrafią być jak wielkie, przepiękne budowle… niedbałość może sprawić, że nikt nie będzie chciał w nich mieszkać, albo że po prostu się zawalą. Szczególnie dzisiaj trzeba pilnować szczegółów. Staranność powinna być odpowiedzą na bylejakość.

Kiedy nie piszę, to…

– Ja cały czas coś robię. Jestem jak piorun kulisty. Moja żona Wera jest jedyną osobą na świecie, która potrafi mnie uspokoić i zatrzymać mnie na chwilę. Wtedy oglądamy filmy. Mnóstwo filmów.

Nad czym teraz pracujesz?

– Skończyłem serial audio. Kończę nowego Karcza „Miasto w wodzie”, na które czytelnicy czekali kilka dobrych lat, a także wziąłem na warsztat powieściową kontynuację „Serca Twego Chłód”. Mam nadzieję, że wszystko ukaże się w tym roku.

Exit mobile version