W poprzednich dwóch tomach umownej trylogii z podtytułem „Kroniki nierówności” Szczygielski dążył do łączenia losów bohaterów, stojących po dwóch stronach barykady. W najnowszym tomie, zamykającym serię, opisuje rozpad. Choć mimo wszystko znów pozostawia nadzieję.
Czytaj także: MARTWA NATURA W RODZINNYM WNĘTRZU. Kuba Wojtaszczyk, Portret trumienny
Wystarczy, że w tym ułożonym życiu pojawi się element naruszający tę misterną strukturę: fantazja seksualna, chłopak córki, który nie ukrywa zainteresowania jej ojcem, sympatyczny sąsiad częstujący papierosami, w końcu z pozoru niewinny flirt na służbowej imprezie – takie drobiazgi nie podważą solidnej konstrukcji, ale są groźne, gdy konstrukcja jest trwała tylko z pozoru.
W tej książce pozór, niedopowiedzenie, przeinaczenie, fałsz wyłażą zewsząd, z każdego zakamarka, kłamstwo otacza nas na każdym kroku. I niszczy. Skorupa pozorów musi bowiem pęknąć.
Swoją książkę zadedykował Szczygielski kryptogejom, homoseksualnym mężczyznom, żyjącym w związkach z kobietami, wzywając do wyjścia z szafy. To główny wątek książki. Pod tym względem „Bingo” przypomina nieco „Bierki”, tyle że tam coming out bohatera, choć emocjonalny, był początkiem budowania nowego życia, opartego na prawdzie, tu sprawa jest bardziej skomplikowana, bo w przypadku żonatego geja kłamstwo zostało już przecież zbyt mocno zakorzenione, by coming out (sam w sobie nadal właściwy) nie przyniósł poważnych strat. Tym bardziej gdy do pytań o własną seksualność dochodzą kompleksy i strach, a także zawiść i niespełnione marzenia. Bo fałsz i kłamstwo nie dotyczą tylko jednego z bohaterów. Paweł boi się konkurencji ze strony młodszego kolegi z pracy, ale i Anna zazdrości koleżankom po fachu pomysłów, a sama marzy, by napisać Książkę, tyle że nie ma tak naprawdę pojęcia, o czym. Sama też popada więc w kłamstwo i wdaje się w romans… z kolorowymi gazetami.
Czytaj także: SPISKOWA PRAKTYKA DZIEJÓW. Umberto Eco, Temat na pierwszą stronę (Numero Zero)
W „Temacie na pierwszą stronę” Umberta Eco pojawia się dziennikarska, której jedynym doświadczeniem jest pisanie o „czułych przyjaźniach”, czyli ustawianych, ale pozornie przypadkowych, sesjach z celebrytami, dającymi się „przyłapać” paparazzim. Szczygielski doskonale rozwija ten temat – w „Bingo” mamy więc takie ustawiane sesje z kolorowych gazet i szczegółowy opis żmudnych przygotowań do nich, z fałszowaniem pośladków i biustu włącznie, ale przede wszystkim dostajemy analizę procesu rodzenia się medialnej plotki, w której żadna ze stron (opisujący, opisywani, czytelnicy) najczęściej nie jest zainteresowana prawdą.
Szczygielskiego prawda interesuje, docieka jej z detektywistycznym zapałem i na koniec wyjaśnia zagadki, także te z przeszłości, łączy wątki i daje bohaterom nadzieję. Jak zawsze. Ale chyba po raz pierwszy w tej trylogii mam wrażenie, że i ta nadzieja jest pozorna.
Marcin Szczygielski, Bingo. Kroniki nierówności vol. 3
Instytut Wydawniczy Latarnik im. Zygmunta Kałużyńskiego 2015

