W MEDIACH

Poniżej znajdziecie publikacje naszych tekstów i o nas w innych mediach

 

poznan.wyborcza.pl Moja wyobraźnia nie lubi bezczynności – rozmowa z Joanną Opiat-Bojarską

– Przemieszczam się po Poznaniu i myślę: o tu podrzuciłam trupa, a tu karetka wjechała w przechodnia, a tu mieszkał sprawca, a tu bohater był na przesłuchaniu. Nadal jednak znajduję miejsca, które mnie zaskakują – mówi Joanna Opiat-Bojarska*, pisarka, autorka kryminału „To koniec, Anno”.
Przemysław Poznański**: To koniec, Joanno? Czy trzeci tom o dziennikarce śledczej Annie Rogozińskiej zamyka serię, jak mógłby sugerować tytuł książki? Jeśli tak, to czy zamierzasz rozpocząć inną serię?
Joanna Opiat-Bojarska: Tak, to koniec. Mam pomysł na nową serię. Jest temat, który bardzo mnie interesuje. Jeśli tylko się da, czyli jeśli uda mi się zdobyć zaufanie odpowiednich osób, zgłębię go i opiszę. Bardzo prawdopodobne, że będę musiała wtedy skończyć również z drugą moją serią z kobiecą bohaterką [psycholog Aleksandrą Wilk – red.].
Piszesz równolegle trzy kryminalne serie i wydajesz książkę co pół roku. Nie boisz się, że kiedyś zabraknie ci pomysłów?– Boję się, że nie zdążę opracować i opisać wszystkich pomysłów (śmiech). Mniej więcej w połowie pracy nad książką w moim umyśle zaczyna kiełkować pomysł na nową fabułę…

Gazeta Wyborcza Poznań i poznan.wyborcza.pl Z wieloma tematami wciąż się nie zmierzyliśmy – rozmowa z Kuba Wojtaszczykiem

– Moje pokolenie zdaje się być już zmęczone bombardowaniem z lewa i prawa często nieprzystającymi do siebie „prawdami” – mówi Kuba Wojtaszczyk*, rocznik 1986. Właśnie ukazała się jego nowa książka – „Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica?”
Przemysław Poznański**: Po „Portrecie trumiennym”, a jeszcze bardziej po książce „Kiedy zdarza się przemoc, lubię patrzeć” uznany zostałeś za głos pokolenia oraz za głos prekariatu. W najnowszej powieści trudno jednak odszukać echa tamtych książek. Nie boisz się, że zdradziłeś pokładane w tobie nadzieje? 
Kuba Wojtaszczyk: Słyszałem opinie, że „Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica?” to mimo wszystko także książka pokoleniowa, bo przedstawiam wiele narracji dotyczących II wojny światowej i roku 1945, ale żadnej nie wyróżniam; pewnie z tego względu, że moje pokolenie zdaje się być już zmęczone bombardowaniem z lewa i prawa często nieprzystającymi do siebie „prawdami”. Inna sprawa, że nigdy nie uważałem się za głos pokolenia i nigdy nie chciałem takim głosem być. Dwie pierwsze książki służyły do przepracowania pewnych tematów, które dotyczyły młodych, dwudziestoparoletnich ludzi, czyli siłą rzeczy zostały nazwane pokoleniowymi…

Dzielnice Magazine „Pokot” [RECENZJA]

Kiedy ogarnia cię bezsilność, możesz tylko zacisnąć zęby, gdy pojawia się ból, możesz uronić łzę. Ale „Pokot” Agnieszki Holland, ekranizacja powieści Olgi Tokarczuk, jest o tym, co może się stać, gdy poczucie bezsilności przekroczy znośne granice i połączy się z bólem zbyt mocnym, by go znieść. I jest też baśnią o tym, dlaczego czasem wolimy wejść w skórę wilka, niż pozostać człowiekiem – pisze Przemysław Poznański z ZupelnieInnaOpowiesc.com.

polandja_dmDzielnice Magazine „PolandJa” [RECENZJA]

Nie uśmiejecie się do łez. Raczej będziecie się śmiać przez łzy. Pod pretekstem komedii twórcy „PolandJa” dali nam mądry film. O naszych fobiach, nienawiściach, strachu, ale i o marzeniach i  miłości, które się spełniają, o ile mamy odwagę zaryzykować, albo zwyczajnie na powrót być sobą. Film ważny także dlatego, że niezmiernie aktualny – piszą Przemysław Poznański i Przemysław Jakub Hinc.

wp_plWirtualna Polska wp.pl „PolandJa” – najpopularniejszą premierą ostatniego weekendu

Film „PolandJa” podczas ostatniego weekendu obejrzało ponad 80 000 widzów. Ten wynik plasuje go w polskim rankingu oglądalności na pierwszym miejscu filmów dla widzów dorosłych. Debiut Cypriana T. Olenckiego pobił nowy film Martina Scorsese i jednego z tegorocznych faworytów w wyścigu po Oscara – „Moonlight”. „PolandJa” to film, który wzbudził gorące dyskusje wśród internautów. Część widzów zachwala jego atuty w postaci refleksyjnego spojrzenia na nas samych, inteligentnego poczucia humoru czy dystansu rodem z czeskiej komedii. Zawiedzeni są jednak ci, którzy spodziewali się gagowego kina i prostych zwrotów akcji. (…) „Pod pretekstem komedii twórcy <PolandJa> dali nam mądry film. O naszych fobiach, nienawiściach, strachu, ale i o marzeniach i miłości, które się spełniają, o ile mamy odwagę zaryzykować, albo zwyczajnie na powrót być sobą. Film ważny także dlatego, że niezmiernie aktualny” – piszą na blogu Zupełnieinnaopowiesc.com Przemysław Poznański oraz Przemysław Jakub Hinc.

ptt„Polska” i polskatimes.pl Polska literatura współczesna, czyli sztuka paradoksu
Jak wygląda kondycja polskiej literatury? Które gatunki literackie rozkwitają, co świetnie sprzedaje się na wydawniczym rynku, a przede wszystkim – co chcą dziś czytać Polacy Mówiąc o polskiej literaturze współczesnej trudno oprzeć się wrażeniu, że znaleźliśmy się w świecie paradoksów. Z jednej strony czytelnictwo jest marne – dane z Biblioteki Narodowej wskazują, że w zeszłym roku ponad 60 procent Polaków nie przeczytało ani jednej książki. Z drugiej strony – codziennie do księgarń trafiają 74 nowe tytuły! I to nie koniec paradoksów. Jeśli rosną nakłady, to rośnie i cena książek. (…) – Współczesny kryminał przestał zaskakiwać morderstwem, bo wystarczy otworzyć internet i mamy trzy trupy na jednej stronie. Więc zaskakiwać musi konstrukcją, pomysłem na bohatera, fabułą, narracją, jak na przykład w powieści Joanny Jodełki, kiedy to wszystkiego dowiadujemy się z ust morderczyni. Był czas, kiedy autorzy kryminałów wręcz prześcigali się w okrucieństwie, w wymyślaniu, jak zabić, ale dziś siła kryminału nie polega na tym, ile będzie trupów i jak okrutnie zabitych, ale co z tego wynika, jakie będzie tło społeczno-historyczno-polityczne, co można odkryć. Kryminał kusi pisarzy, bo jest formą, która pozwala pisarzowi sprawdzić się, czy potrafi dobrze skonstruować powieść. I jest to bardzo realny sprawdzian. A drugą przyczyną jest to, że na kryminałach da się w Polsce zarobić, co też nie jest bez znaczenia – mówi Przemysław Poznański, książkowy bloger, autor i twórca strony zupelnieinnaopowiesc.com.

ptt_skan

Kard z filmiku dostępnego w artykule online

gajdzinski„Gazeta Wyborcza – Poznań”i poznan.wyborcza.pl Piotr Gajdziński o ostatnim wierzącym leniniście [rozmowa z autorem biografii Jaruzelskiego]

– Nie ma dokumentów, które wskazywałyby, że Rosjanie chcieli w grudniu 1981 roku wejść do Polski – mówi Piotr Gajdziński*, autor najnowszej biografii Wojciecha Jaruzelskiego „Czerwony Ślepowron”. Książka ukaże się w styczniu

Przemysław Poznański**: Jak pamiętasz 13 grudnia 1981 roku?

Piotr Gajdziński*: Byłem wtedy uczniem liceum, więc brak Teleranka nie bardzo mnie obszedł, zresztą leżałem wówczas w szpitalu. Utkwiło mi – może nie z samego 13 grudnia – że dzieliliśmy się też na tych, którzy musieli jeść biedne szpitalne obiady i tych ze wsi, którym rodziny przywoziły kiełbasę i schabowe. „Jedzcie sobie to jaruzelskie żarcie”, mówili do nas. Ale ten podział – i na sali i w społeczeństwie – wcale nie był taki jednoznaczny, jak się to dzisiaj przedstawia.

dm_triadaDzielnice Magazine Zarażeni Kaczmarem

Z Szymonem Podwinem i Michałem Mańką z zespołu Triada Poetica o zespole, Jacku Kaczmarskim i Wrocławskim Salonie rozmawiają Przemysław Poznański i Przemysław Jakub Hinc z ZupelnieInnaOpowiesc.com.

Pewien piątkowy wieczór na Warszawskiej Sadybie. Nastrój w restauracji TrzyCzwarte chwilami przypomina konspiracyjny klimat czasów, gdy tylko wtajemniczeni wiedzieli, gdzie akurat zagra Jacek Kaczmarski. Kameralne grono słuchaczy, przytłumione rozmowy, intymny klimat wtajemniczenia, a do tego tajne hasło, które pozwala otrzymać piwo na koszt restauracji – autor „Hymnu wieczoru kawalerskiego” na pewno by to docenił.

gw_granda„Gazeta Wyborcza – Poznań” i poznan.wyborcza.pl  Granda, festiwal zwany zbrodnią. Poznań to idealny bohater kryminału [ROZMOWA]

– Poznań to miasto z niezwykłym klimatem, kryjące niejedną tajemnicę. Jest idealnym bohaterem kryminału: intrygującym, niebezpiecznym, zadziornym, ale i czarującym – przekonują Magda Drogoś-Kraszewska i Marita Lipska, organizatorki Poznańskiego Festiwalu Kryminału Granda. Początek drugiej edycji festiwalu – już w piątek, 23 września w pawilonie Nowa Gazownia w Poznaniu.

Marita Lipska – plastyczka, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Od ponad dwudziestu lat związana zawodowo z reklamą, projektantka i producentka eventów. Właścicielka, jednej z pierwszych w latach 90. firm reklamowych.
Magdalena Drogoś-Kraszewska – inicjatorka i animatorka imprez kulturalno-literackich, aktywna bibliotekarka. Rzadko wypożycza książki, za to często wprowadza w świat wirtualny użytkowników biblioteki. Współorganizuje i prowadzi warsztaty komputerowe dla seniorów.
Przemysław Poznański prowadzi stronę o książkach zupelnieinnaopowiesc.com: Zawsze na początku jest trup. Tak wypada zacząć kryminał. Czy w przypadku Grandy „trupem” stał się mit mówiący, że w Poznaniu nie da się zrobić kryminalnego festiwalu?Magda Drogoś-Kraszewska: – Naszym trupem, który pewnego dnia wypadł z szafy Marity Lipskiej, była czysta, kryminalna zazdrość. To Marita postanowiła wciągnąć do spisku mnie i inne dziewczyny. Pozazdrościłyśmy Wrocławiowi świetnej imprezy i uznałyśmy, że my, w Poznaniu, też potrafimy. A że jesteśmy grupą kobiet nie poddającą się stereotypom, to nie bardzo przejmujemy się, gdy ktoś nam mówi, że się nie da.Marita Lipska: – Granda jest naszym pomysłem, naszym dzieckiem i pociechą. Pomysł festiwalu narodził się trzy lata temu, pewnego wrześniowego wieczoru we Wrocławiu. Trochę z zazdrości o wrocławski spirit i trochę z tęsknoty za fajną poznańską imprezą. Taką, której temperatura byłaby wyższa od temperatury szklanki herbaty, a jednak dawała się wypić jednym haustem. Nasza Granda grzeje nas nieustannie już drugi rok, za pomocą szaleństwa pomysłów, jakie wpadają nam do głowy, niezwykłych ludzi, których poznajemy, spraw, których dotykamy – dla takich chwil warto nie dospać, nie dojeść, a nawet dopłacić.


CG_DMagazineDzielnice Magazine Jo Nesbø: Czerwone gardło [RECENZJA]

Na próżno patrzycie na Norwegię jako ostoję spokoju w świecie targanym wojnami, ekstremizmami i terrorem – mówi nam w „Czerwonym gardle” Jo Nesbø. Tuż obok was, schowany w cieniu kosmopolitycznego, nowoczesnego i zamożnego społeczeństwa żarzy się wciąż płomień zła. Zła, jakie w duszach Norwegów sześćdziesiąt lat wcześniej rozpaliły idee, wedle których ludzi można dzielić na lepszych i gorszych, zbijać i niszczyć w imię idei, zwanej nazizmem – pisze Przemysław Poznański z ZupelnieInnaOpowiesc.com.

Dzielnice MagDMazine O bezsilności i zemście – Jo Nesbø, Policja [RECENZJA]

Pod nowo wylanym tarasem gniją zwłoki. Mordercy chodzą po ulicy, zabijając niewygodnych świadków ich przestępstw. Karierowicze robią kariery, a uczciwi ludzie starają się ochronić rodzinę i siebie przed światem, w którym dobro wcale nie musi zwyciężyć, a granica między nim a złem jest zdecydowanie płynna. Jakby tego było mało, w Oslo zaczyna grasować człowiek, zabijający policjantów – pisze Przemysław Poznański z ZupełnieInnaOpowiesc.com.

z19956121P,Poznan--Biblioteka-Raczynskich---Od-lewej--Przemys

Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta

„Gazeta Wyborcza – Poznań” i poznan.wyborcza.pl Jodełka, Bojarski, Ćwirlej, Opiat-Bojarska: Kryminały to nasza specjalność

Kryminały wróciły do łask ponad dekadę temu. To już nie drugorzędne czytadełka niskiej próby, na wspomnienie których poważnym czytelnikom usta wykrzywiały się w szyderczym uśmiechu. – To już od dawna nieaktualne. Dzisiejsze kryminały powalają swoją głębią. Często intryga nie jest kluczowa, ważniejszy jest problem – zauważa Przemysław Poznański z portalu http://www.zupelnieinnaopowiesc.com. Podobnie uważa historyk literatury Jerzy Borowczyk. – To jest już nie klasa B, tylko literatura z ambicjami. Popularna, ale nie należy jej lekceważyć – mówi.

IMG_5548„Gazeta Wyborcza – Poznań” Kryminalna mapa Poznania w Bibliotece Raczyńskich

Pisanie o Poznaniu jest dla miasta kompletnie darmową promocją. Ludzie z Polski dzięki nam czytają o różnych miejscach w Poznaniu – przekonywała w piątek wieczorem w Bibliotece Raczyńskich autorka kryminałów Joanna Jodełka. Swoimi opowieściami o pisaniu historii mrożących krew w żyłach, m.in. o tym jak prowadzi się bohatera przez kryminalny Poznań, dzielili się wczoraj także Joanna Opiat-Bojarska, Piotr Bojarski i Ryszard Ćwirlej. Na spotkanie z nimi przyszło kilkadziesiąt osób, a prowadził je Przemysław Poznański, bloger literacki, prowadzący w internecie stronę Zupełne Inna Opowieść.

12936661_1716466455298169_277345520292383405_npoznan.wyborcza.pl Gazeta Pisarzy dla czytelników! Zapraszamy w piątek na spotkanie „Kryminalna mapa Poznania”

Aż czworo poznańskich pisarzy kryminałów w jednym miejscu! Na taką atrakcję zaprasza w piątek poznańska „Gazeta Wyborcza”. Spotkanie pod hasłem „Kryminalna mapa Poznania” odbędzie się o godz. 18 w sali nr 1 Biblioteki Raczyńskich. […] Spotkanie z poznańskimi autorami kryminałów organizujemy z inspiracji Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016. Poprowadzi je znany bloger literacki Przemysław Poznański, niegdyś dziennikarz „Wyborczej”.

Wojtaszczyk_GW„Gazeta Wyborcza – Poznań” i pozna.wyborcza.pl Kuba Wojtaszczyk, pisarz: Bunt jest w każdym z nas

– Dobrodziejstwo, tolerancja Zachodu, są warte naśladowania. Pewnie w takiej „zachodniej” Polsce żyłoby się nam wszystkim dużo lepiej, luźniej, nie tak gęsto, nie tak duszno – mówi Kuba Wojtaszczyk*, autor wydanej właśnie powieści „Kiedy zdarza się przemoc, lubię patrzeć”
Przemysław Poznański: Co cię frustruje?
Kuba Wojtaszczyk: Nietolerancja. I wynikające z niej wszystkie fobie, które panoszą się w naszym kraju: rasizmy, szowinizmy, ksenofobie, homofobie. To strasznie deprymujące i irytujące, bo z jednej strony Polska aspiruje do bycia krajem Zachodu, a z drugiej na co dzień zachowujemy się, jakbyśmy nigdy nie wyrośli z komunizmu, zatrzymali się w rozwoju. Mimo upływu lat nie jest z tym lepiej.
JOB_foto_gazeta„Gazeta Wyborcza – Poznań” i  poznan.wyborcza.pl Joanna Opiat- Bojarska: Mój mózg jest płci męskiej

– Dziś kobiety są na pewno głośniejsze w kryminale – mówi autorka wydanej niedawno „Gry pozorów”

Przemysław Poznański: Dwie kobiety: jedna budzi się pewnego dnia i nie pamięta ostatniego tygodnia, druga budzi się i nie jest w stanie się poruszyć. Obie muszą od tej chwili walczyć o to, by ich życie wróciło do normalności. Pierwsza z nich to Aleksandra Wilk, bohaterka „Gry pozorów”, druga – to ty.

Joanna Opiat-Bojarska*: Nigdy tak do tego nie podchodziłam. Ale teraz, gdy o tym wspominasz, wydaje mi się, że rzeczywiście, taka zbieżność losu mojej bohaterki i mojego może istnieć.

cashless-plCashless.pl W cyfrowym świecie nasze dane osobowe są cenną walutą

I jak z prawdziwymi pieniędzmi – musimy się dobrze zastanowić, komu i za co zdecydujemy się je przekazać. Recenzja książki Marca Elsberga „Zero”.

?Gazeta Wyborcza Poznań i poznan.wyborcza.pl Joanna Jodełka: Od początku wiem, kto zabił [WYWIAD]
W Skandynawii czy w Niemczech każde miasteczko chce mieć swój kryminał, bo to najlepsza forma promocji. W Poznaniu powinniśmy myśleć podobnie – przekonuje Joanna Jodełka, pisarka, autorka kryminałów.

Przemysław Poznański, zupelnieinnaopowiesc.com: Za swoją debiutancką książkę, „Polichromię”, zdobyłaś najważniejszy laur w dziedzinie kryminału – Nagrodę Wielkiego Kalibru. Od razu osiągnęłaś wszystko. Nie straciłaś motywacji?

Joanna Jodełka*: Bogu dzięki, nie. Spokojnie więc można mi przyznawać nagrody. To nie porażki mnie uskrzydlają, a sukcesy. A sukcesem jest i dobra recenzja w gazecie, i opinia mojej sąsiadki. Cieszą mnie bardzo.

TujednolicTytuł Ujednolicony Spiskowa praktyka dziejów – recenzja książki Umberto Eco „Temat na pierwszą stronę”

Nie ma ta powieść siły mrocznego „Cmentarza w Pradze”, że o „Imieniu Róży” nie wspomnę. A jednak coś ją z nimi łączy – dwa słowa: manipulacja i spisek. I znów dotyczą one świata, w którym najważniejsze jest słowo pisane.

prawiejakmatkaW drodze Żyć cudzym życiem – recenzja filmu „Prawie jak matka” (rez. Anna Muylaert)

Z jednej strony – wierność i oddanie do przesady. Z drugiej – lekceważenie, a nawet wstręt. Wierność jest po stronie Val (doskonała Regina Casé), głównej bohaterki filmu Prawie jak matka. Lekceważenie to zapłata od jej pracodawców. Każdy jej dzień wygląda tak samo, i to od wielu lat: przygotowuje śniadanie i podaje je do stołu, przy którym służbie nie wolno siadać; spełnia zachcianki pana Carlosa – rozleniwionego rentiera z artystycznymi pretensjami, który nie ma żadnego pomysłu na życie; pierze, sprząta, gotuje i opiekuje się nastoletnim Fabinho, a czasem także jego kolegami. Wydaje się, że dom nie jest w stanie funkcjonować bez Val, że misternie nakręcany codziennie mechanizm rozsypałby się, gdyby kobiety zabrakło.

11930946_10204707262983602_8437065509534189444_oGazeta Wyborcza Poznań i poznan.wyborcza.pl Piotr Bojarski o „Ściemie”: Do tej powieści musiałem dojrzeć

Pisząc „Ściemę” zastanawiałem się, czy to w ogóle temat atrakcyjny dla dzisiejszych dwudziestoparolatków, zanurzonych w zupełnie innym świecie. Opowieści o stanie wojennym i zomowcach to dla nich przecież bajki o żelaznym wilku – mówi Piotr Bojarski, autor powieści „Ściema”.

Piotr Gajdziński, fot. Karolina SikorskaGazeta Wyborcza Poznań Sztygar, zły przywódca [rozmowa z autorem książki „Gierek. Człowiek z węgla”]

– Chciałem obalić krążące o Gierku mity, jak ten, że za jego czasów tramwaje w Poznaniu jeździły co pięć minut – mówi Piotr Gajdziński*, autor książki „Gierek. Człowiek z węgla”, która właśnie ukazała się nakładem Wydawnictwa Poznańskiego.

WyborczaI ten sam wywiad na Wyborcza.plSztygar, zły przywódca [rozmowa z autorem książki „Gierek. Człowiek z węgla”]

– Chciałem obalić krążące o Gierku mity, jak ten, że za jego czasów tramwaje w Poznaniu jeździły co pięć minut – mówi Piotr Gajdziński*, autor książki „Gierek. Człowiek z węgla”, która właśnie ukazała się nakładem Wydawnictwa Poznańskiego.

10633119_552515418228677_8849936636585496376_oGazeta Wyborcza Poznań: Trzeba nam miejskiej legendy. Stad wziął się Kaczmarek. 

Nawiązuję wprost do przedwojennych grzechów Poznania – mówi o swojej najnowszej książce „Pętla” Piotr Bojarski, autor cyklu powieściowego „Kryptonim Posen”. Wywiad ukazał się pierwotnie na stronie „Zupełnie inna opowieść”.

gajdzinskipiotrgajdzinski.natemat.pl: Miód na skołatane serce 

Dzisiaj zamiast o Gierku trochę o książce o Gierku mojego autorstwa. Pewnie oznacza to, że się chwalę. Widać po blisko dwóch latach codziennego niemal obcowania z byłym I sekretarzem przy pisaniu „Gierka. Człowieka z węgla”, nie udało mi się uniknąć uczucia, którego Sztygar miał w nadmiarze – miłości własnej. Mimo to, a może właśnie dlatego, pozwalam sobie przytoczyć fragment recenzji ze strony „Zupełnie inna opowieść”.

Gutek_w_drodzeW drodze: Chwila olśnienia – rozmowa z Romanem Gutkiem                           

Zdarza się, że ludzie kupują bilety, a kiedy się orientują, że nie ma popcornu, oddają je! To oczywiście nie jest nagminne, ale się zdarzało i zdarza nadal.

PRZEMYSŁAW POZNAŃSKI: Ambitne kino prezentowane w multipleksie. Co więcej: cały dziewięciosalowy multipleks prezentujący przede wszystkim taki repertuar. Czy to ma rację bytu?

ROMAN GUTEK: Jak najbardziej. Kino Nowe Horyzonty we Wrocławiu funkcjonuje dopiero dziesięć miesięcy, ale już mogę powiedzieć, że pomysł znakomicie się sprawdza. To kolejny, po Nowych Horyzontach i American Film Festival, rezultat naszej filmowej aktywności we Wrocławiu i świetnej współpracy z miastem. Jest już kojarzone przez wrocławian z dobrym filmem. Kupili bilety na bieżący repertuar, na który złożyło się około 200 premierowych tytułów – od kina artystycznego, autorskiego, eksperymentalnego poprzez wartościowe kino środka i (rzadko) filmowe ikony popkultury („Skyfall”, „Hobbit”). Nareszcie do Wrocławia trafiają premierowo wszystkie filmy wchodzące na polskie ekrany. W naszym kinie odbyło się dotychczas kilkanaście przeglądów i festiwali oraz wiele pokazów specjalnych (między innymi premierowy pokaz nowego filmu Agnieszki Holland „Gorejący krzew” z udziałem reżyserki).

meteoraW drodze: Miłość w zawieszeniu – recenzja filmu „Meteora”

Gwar głosów, mieszają się języki, mało kto pamięta, że przebywa w miejscu modlitwy i skupienia. Obowiązkowa fotografia na tle zapierającego dech w piersiach krajobrazu, obiektywy wycelowane w sporadycznie spotykanych mnichów i mniszki. To Meteory turysty – obowiązkowy punkt wycieczek po Grecji, bo pozwala nacieszyć oczy egzotyką tego miejsca, niezwykłego nawet jak na tamtejsze warunki i unikalnego w skali świata. Klasztory zawieszone między przyziemnością, między ulicami i domami pobliskiej Kalabaki a niebem, na wysokości nawet 500 m nad poziomem morza, na każdym turyście zrobią wrażenie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s